Oto i moje szczęście w 10 punktach:
1. Mate - dzień bez mate, dzień stracony.
2. Jego ramiona - najbezpieczniejsze miejsce na ziemi -> czyli Mysz i nasze pielęgnowane wspólnie uczucie :).
3. Jak już o związku, to również wolność. Miłość łopatologicznie można by objaśnić jako uczucie, które potrzebuje wspólnego łóżka, ale przede wszystkich 2 osobnych pokoi dla dwojga :). Miłość, powinna być przestrzenią, w której nadal stanowimy odrębne, niczym nieograniczone jednostki. Dajemy więc sobie czas dla bycia razem i osobno, bo każdy ma swoje pasje i swój sposób spędzania czasu wolnego (ja mam bloga, a Mysz WOWa ;P).
4. Czas - dla mnie nie ma granic. Odnoszę wrażenie, że żyję w innej strefie czasowej ;). Rano u mnie znaczy tyle, co po południu ;). Nigdzie się nie śpieszę (no chyba, że na ostatni tramwaj ;)). Nigdy nie bywam nigdzie przed czasem (bo to strata czasu, być przed czasem ;)), obca mi wieczna pogoń i strach przed tym, że gdzieś nie zdążę. Czasem zdarza mi się żyć na raty ;), bo mam zwyczaj odkładania wszystkiego na później.
5. Szklanka w połowie napełniona wodą jest w połowie pełna - nie lubię zakładać z góry, że coś się nie powiedzie. Mam w sobie pokłady spokoju i wiary, że zawsze "jakoś to będzie". W sumie jestem w czepku urodzona (naprawdę :D). Jak to moja mama mawia - czasem mam więcej szczęścia w życiu niż rozumu ;).
6. Wu Wei - wyznawcą taoizmu nie jestem, ale jest coś, co mnie z nim niejako łączy :): "działam nie działając". Pozwalam sprawom toczyć się na swój naturalny sposób. Nie lubię się zmuszać do niczego, przyśpieszać biegu rzeczy. Daję sobie sporo przestrzeni na spontaniczność. Żyję z dnia na dzień :).
7. Pasja - zawód. Póki co, czekam aż się potknę na jakimś swoim życiowym kamieniu ;). Wtedy będę wiedziała, że właśnie to chcę w życiu robić. A spełnię się tylko wtedy, gdy moja praca da mi największą przyjemność i wewnętrzną satysfakcję :).
8. Muzyka - jest patrzeniem uszami na piękno ;).
9. Fotografia - świat przez obiektyw wygląda zupełnie inaczej. To są obrazy naszej pamięci.
10. Kot- to jest taki gratis do mnie :) (ku wielkiej "uciesze" Mysza ;P). W kotach jest coś takiego nieuchwytnego, eterycznego i magicznego :).
i nieszczęście w 1 punkcie ;):
1. "Gdyby się było zawsze szczęśliwym, nie sprawiałoby nam to takiej wielkiej przyjemności" - jak mi coś nie idzie, coś się wali - lubię sobie popłakać, siarczyście zakląć, ponarzekać, wyżalić się 5 razy przez telefon. Potem włączam sobie guzik "game over", przyklejam sobie świeży uśmiech i idę dalej przed siebie :).
Z tych 10 punktów szczęścia i 1 nieszczęścia wyłoniła się jakaś moja filozofia życia, którą zwę Daguzimem, a której to definicji niektórzy z uporem maniaka próbują znaleźć w google ;P.
A tak btw. zaplatam warkoczyki za jakiś czas :D
Ps. Na tym zdjęciu widać, co to znaczy jednocześnie trzymać się za ręce i dawać sobie wolną przestrzeń :)













