sobota, 25 października 2008

Odćmiona





już nie założę tego snu na ciało swoje

nie złamiesz mnie więcej pocałunkiem
jak pieczęci na rozkoszy

nie będę krążyć wokół ciebie jak ćma
otumaniona twym ciepłem
- światło zgasło

usta i piersi odsłonięte
i tamto czekanie
już dawno wyprasowane w kostkę złożone
odłożone na półkę

na jutro
lub raczej
..................na nigdy


Tekst: Bastet
Modelka: M.
Fot.: Bastet



Dawno nie było postu muzycznego. Postaram się jakoś nadrobić zaległości w tej dziedzinie. Miłość do muzyki odziedziczyłam po tacie. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze był maniakiem muzycznym, i to jemu własnie zawdzięczam moje szerokie horyzonty, umiejętność słuchania i przeżywania muzyki.
Pink Floyd. Ich muzyka to nie tylko głos ludzkości w ważnych sprawach, ale przede wszystkim to uczucie, coś, co pełza pod skórą kiedy rozbrzmiewają pierwsze dźwięki. Nie będzie w tym, co napiszę turpizmu żadnego, ale zaiste jest to muzyka z gatunku "pochowajcie mnie przy tym". Mogłabym jej słuchać non stop leżąc z zamkniętymi oczami, odcięta jakąkolwiek myślą od świata, wychodząc z ram własnego ciała... Niech dzwony zadzwonią...
To mój ulubiony utwór i teledysk zarazem. Ile w nim symboliki! A pochodzi z płyty "The division bell".

1 komentarz:

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>