sobota, 6 grudnia 2008

Anioł w pudełku od zapałek (cz. VI)

.......Przez chwilę przyglądała się badawczo niewielkiemu przedmiotowi, a potem zacisnęła mocno pudełko w swojej dłoni. Tyle się wydarzyło dzisiejszego dnia. Z jednej strony nie miała teraz wpływu na nic, bo wszystko działo się bez jej zgody i wbrew jej woli, a z drugiej strony powoli uświadamiała sobie, że przecież sama się do tego przyczyniła nie inaczej jak właśnie przez zbrodnię, której dokonała. Wcześniej te wszystkie "znaki" przeznaczone były dla jej Anioła. Teraz sama musiała nie tylko jakoś je odczytać, ale również podążać za nimi wiedząc, że nie będzie to wcale łatwe, bo droga wiedzie przez cierpienie. - Musze sobie przemyśleć to wszystko. Poukładać w swojej głowie. Mam nadzieję, że się nie pogniewasz, ale chciałabym zostać teraz sama - zwróciła się do kolegi. Spojrzał na nią ze zrozumieniem. Po raz pierwszy uśmiechnęła się do niego. Podziękowała mu i odprowadziła go do drzwi.
.......
To wszystko, co zdarzyło się w ciągu ostatnich dni zupełnie ją przerastało. Czuła się bardzo zagubiona. Nie była jeszcze gotowa do podjęcia jakiejkolwiek decyzji. Nie była pewna, czy w ogóle potrafi wyruszyć w drogę poszukiwań swojego prawdziwego Światła. Przecież
wszystko czego dokonała, zrobiła właśnie po to, by uciec od niego jak najdalej. By odciąć się zupełnie od przeszłości, od wszystkiego czego doświadczyła, niezależnie czy niosło ze sobą miłe wspomnienia, czy wręcz przeciwnie. Wszystko kłóciło się w sobie... miłość naszpikowana nienawiścią jak jeż. "Jak to możliwe żeby "białe" stało się "czarnym"? Możesz zadawać nieskończoną ilość pytań i nigdy nie dostaniesz na nie odpowiedzi. Nigdy nie należy twierdzić, że to czego się doświadcza to prawdziwe szczęście, nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują. Nigdy nie należy być pewnym, ze jest się prawdziwie kochanym. Nigdy, nigdy... nie należy ufać, wierzyć do samego końca..."
........Usiadła na łóżku obok zwiniętego w kłębek kociaka. Delikatnie go pogłaskała nie chcąc by się zbudził. - Wiesz, czasem myślę, że jestem podobna do ciebie, bo moje serce pogrążone jest w mroku tak czarnym jak twoja sierść - powiedziała. I kiedy to mówiła poczuła dziwne ciepło w swojej dłoni. Rozłożyła palce. Światło wymykające się ze szpar pudełka było odrobinę bardziej intensywne. Ściągnęła brwi ze zdziwienia, bo nie bardzo wiedziała, co przyczyniło się do tej nagłej zmiany. Spojrzała na ścianę. Nad drzwiami pokoju wisiał On - ten, którego kiedyś postanowiła zacementować swoją obojętnością. "Bo widzisz, to jest tak, że ja już dłużej nie mogłam się modlić... Kiedyś wszystko było miłością, ale postanowiłeś mi ją nagle odebrać. Przestałam się modlić, bo modlitwa była dla mnie zgubą. I nie wiem, czy potrafisz to w ogóle zrozumieć..." Łzy znowu zaczęły płynąć po jej policzkach. Potrzebowała tego - wypłakać z siebie to wszystko, co tłumiła w sobie od tak dawna. - Bo widzisz... - mówiła przez łzy - modlitwa to jest wiara i nadzieja. A ja nie chciałam dłużej wierzyć, mieć nadziei. Nie chciałam się łudzić, że można coś cofnąć i naprawić. Wiedziałam... wiedziałam, ze drzwi zostały zamknięte, że nie było klamki, żeby je otworzyć i wrócić. Rozumiesz to?! - łkała. - Zrozum, ze inaczej nie umiałam. Tak było najprościej. Nie mogłam się oszukiwać, a zwłaszcza Ciebie. Wiesz o tym, bo ilekroć z Tobą rozmawiałam, tak naprawdę podświadomie błagałam Cię żebyś cofnął czas, żebyś zwrócił mi moje szczęście... - powiedziała z trudem.
........
Pudełko świeciło jak wściekłe. Julka usilnie starała się znaleźć powód tego świecenia. Przyglądała mu się dokładnie ze wszystkich stron z nadzieją, że znajdzie jakiś znak lub wskazówkę. Przypomniała sobie słowa kolegi.
- Światło coś próbuje mi przekazać... coś ważnego musiało się wydarzyć, skoro świeci teraz znacznie mocniej. Ale przecież nic takiego nie zrobiłam, więc skąd ta zmiana?! Wtedy gdy poczułam, że pudełko robi się cieplejsze, powiedziałam tylko, że moje serce... - zamilkła. Nagle zdała sobie sprawę z własnego odkrycia. To, co powiedziała było znakiem, ku jej własnemu Światłu. Było swego rodzaju nazwaniem rzeczy po imieniu: "białe" jest Białe, "czarne" jest Czarne. O nic więcej nie chodziło. Ale nic nie jest łatwe. Nadal nie wiedziała, co ma zrobić dalej. Zrobiło jej się trochę lżej na sercu, bo cokolwiek powiedziała przed momentem - choć w gniewie i złości - było to w jakimś sensie jej rozmową z Bogiem, a więc modlitwą. Postanowiła poszukać jakiś informacji o Aniołach w internecie. Liczyła na znalezienie czegokolwiek, co pomoże jej podjąć jakąkolwiek decyzję. Powoli zaczęła odczuwać chęć odnalezienia własnego Światła. Tak naprawdę to nie ono jej potrzebowało, ale ona jego. Zdziwiła się, bo informacji o Aniołach było tak wiele, że potrzebowałaby całego swojego życia, żeby to wszystko przeczytać. "Anioły to istoty przedstawiane z białymi skrzydłami (...)", "w Anioły wierzono już w starożytności (...)", "Anioły chronią przed złem, osłaniają przed cierpieniem (...)", "Anioł to inaczej posłaniec", "Anioły dają nam znaki, kiedy stoimy przed jakimś wyborem (...)" - czytała kolejne informacje.
- Ale jakie znaki?! - skierowała pytanie do martwego Anioła, łudząc się, że dostanie na nie odpowiedź. Prawie wszystko to, co przeczytała, wiedziała już od kolegi. Zdziwiła się jego wiedzą. "Skąd on to wszystko wiedział?" - zadawała sobie pytanie w myślach. Doszła do wniosku, że czytanie kolejnych informacji nie ma już sensu, bo jej przypadek jest indywidualny i o podobnym nie pisali. Oparła twarz na dłoni wpatrując się intensywnie w skamieniałą istotę, leżącą tuż obok. Włączyła cicho muzykę i postanowiła popracować chwilę na komputerze. W jej głowie plątały się nieuporządkowane myśli, które należało wyłowić na światło dzienne, nadać im konkretny kształt, pozwolić im wyciągnąć się czarnymi cieniami w postaci choć kilku słów. Zaczęła pisać...




TEKST: Bastet

2 komentarze:

  1. Napiszę tylko, że podoba mi się bo nie potrafię ubrać w słowa tego co czuję czytając Twoje opowiadanie. Czekam na dalsze części. Aha, muzyka idealnie dobrana :)
    Pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję M. :) Ostatnia część czeka na przepisanie :) Ale jeszcze jedno opowiadanie mam w zanadrzu :D jak coś ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>