niedziela, 7 grudnia 2008

Yeti

Najpierw był prezent od Mikołaja (Oblubieńca) w postaci czapy :D Postanowił się odwdzięczyć (zemścić ;) ?) za czapkę borsuka (tzw. uszatka ze sztucznego futerka), którą z kolei dostał ode mnie ;P Mikołajowa czapa była pierwotnie w białym kolorze i jak to Oblubieniec stwierdził, wyglądałam w niej jak Śnieżynka. Jakoś średnio byłam przekonana do tego swojego nowego wizerunku, bo nie bardzo wiedziałam do czego mi będzie pasowała śnieżynkowa czapa. Planowałam zakup zimowych dodatków z białymi akcentami w postaci legwarmersów albo jakiejś chusty. Doszłam jednak do wniosku, że lepiej będzie po prostu wymienić czapę na inny kolor tj. czarny (oczywiście za zgodą Świętego Mikołaja :D). No i sama chciałam! Wcześniej wyglądałam jak Śniezynka a teraz jak diabeł tasmański ;D Choć przyznam szczerze, że w całym tym zestawie bliżej mi chyba do Yeti :D
Heh spróbujcie sobie wyobrazić jak wyglądamy z Oblubieńcem w tych czapach idąc razem ulicą :D A i jeszcze torba! Hehehe zawaliłam jakiś sprawdzian w liceum przez nią - stare dzieje. Mam czasem coś takiego, że jak się uprę na coś np. przerobienie jakiegoś ciucha, albo uszycie np. takiej torby, potrafię zawalić wszystko na rzecz dokonania tej czynności. Torbę uszyłam z.... futerkowej kapy na łóżko :D Heheh, to była dopiero atrakcja ;) Pamiętam, że jakaś nauczycielka zapytała mnie wtedy (a to już wiosna była) czy mi nie za gorąco w tym niedźwiedziu :D




futerkowa czapa z pomponami - prezent od Św. Mikołaja ;)
frędzelkowe mokasyny: allegro ok 25zł
spodnie: sh
pasek: sh
bluzka: hm
torba: własnoręcznie uszyta
futrzana kamizelka: własnoręcznie uszyta
bransoletka: sklep indyjski
kolczyki z ludowym motywem: c&a
płaszcz: hm

17 komentarzy:

  1. Wielka zmiana, nie w spódnicy :)
    Ale ciągle lirycznie i magicznie. Podoba się!

    OdpowiedzUsuń
  2. A wlasnie nie masz spodnicy dlatego tak inaczej! :D Czapa super ja sie do takiej przymierzam i sie waham... :P

    OdpowiedzUsuń
  3. ja w czapkach nie cierpię chodzić, bo po pierwsze okropnie w nich wyglądam, a po drugie, niszczą mi (misternie wymodelowaną) grzywkę :/ Ale ta jest ok i chyba aż tak strasznie nie wyglądam w niej ;)
    Heh od święta zakładam spodnie, ale to rzadko, bo jakoś w spódnicach wolę :)
    Może zrobię na blogu "tydzień w spodniach" :) hehe, ciekawe kiedy się poddam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Swojego czasu w LO też taką torbę sobie uszyłam. Nawet futro podobne - czarnobiałoszare...

    OdpowiedzUsuń
  5. bojkotuję ten zestaw ze względu na obecność naturalnego futra. nie możesz inaczej, tylko trupami się obwieszać? bawi cie ich cierpienie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy: Futerka mają z 10 lat. Dostałam je od dziadka, który hoduje króliczki dla własnych potrzeb konsumenckich i humanitarnie je traktuje! Nie rozumiem takiego bojkotu! Wypuśćmy kury z kurnika - wyrzućmy poduszki z pierzem, nie jedzmy rosołów, wyrzućmy skórzane buty i torebki z szaf (zastanawiałaś się w czym chodzisz?!). Jak dbasz o ochronę środowiska poza kategorycznym nie noszeniem futer? Segregujesz śmieci, oszczędzasz światło? Ile masz worków foliowych w domu?

    OdpowiedzUsuń
  7. torba bardzo mi sie nie podoba.bastet nie dziw sie ze ktos napisał o naturalnych futrach-ja tez jestem przeciwna i nie wazne skad pochodzą-sam fakt zabicia zwierzęcia na futro nie ważne czy przez twojego dziadka czy na fermie jest zły.nie potrzebnie sie tłumaczysz i rzucasz jakieś dziwne kontrargumenty, bo ja np jestem osoba ktora nie ma nic ze skory w swojej szafie,nie jem miesa,żelatyny itp,nie śpię na pierzu,segreguje śmieci,oszczedzma swiatlo itd.natomiast mylisz pojęcia-ekologia nie jest równoznaczna z nienoszeniem futer.nie rozumiem dlaczego zawsze ktos wyskakuje z takimi tekstami o segregacji śmieci jak mu sie mowi o futrach.ja jestem przeciwna cierpieniu zwierząt i juz.zreszta jak ten ktos od komentarza powyżej.
    i ja doskonale rozumiem ten bojkot.ale to twoja sprawa,twoje sumienie i na twoich rekach krew tych królików,ze tak dosadnie to ujmę.niestety ale taka jest prawda.jeśli ci to nie przeszkadza to również jestem wstanie to zaakceptować.i nadal zamierzam twojego bloga odwiedzać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Baglady: Bo dziwi mnie przyczepianie metki komuś na podstawie jednej kamizelki. Co do moich kontrargumentów: "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień". Sama nie kupiłabym futra z norek czy z innych futerkowych zwierząt, bo tez jestem przeciwna. Ale są moim zdaniem granice rozsądku. 20 lat temu wszystkie kobiety były poubierane w futra, bo wtedy trochę inne zimy były i to był sposób na to żeby było nam ciepło. Przepraszam, co ma moja babcia z takim futrem zrobić, które wisi w szafie od iluś tam lat (w dodatku, uszytym ze zwierząt które się samemu legalnie hodowało)? Spalić? Przecież to bez sensu! Jak ktoś ma ochotę chodzić w futrze - jego sprawa i nic nikomu do tego. Można połączyć przyjemne z pożytecznym i zamiast lecieć po to futro do sklepu kupić je w sh. Ja mam czyste sumienie. Nie obnoszę się z tym futrem. Noszę je żeby mi było ciepło, bo tak się składa, że nie mogę nosić wełnianych swetrów. A poza tym chciałam zauważyć, że hodowla dla futra to jedna sprawa, a dla mięsa druga! Nie jestem wegetarianką. O innych osobach też mogę mieć swoje zdanie, ale nie uważam za konieczność wtrącania się w chamski sposób w czyjeś poglądy.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tez wełnianych swetrów nie nosze ale nie uważam żeby futro czy kamizelka futrzana była jedyna alternatywa.
    chodzi mi o sposob w jaki zareagowalas na tamten komentarz-zaczelas atakowac kogos probujac udowodnic mu ze jest hipokryta. a tamten komentarz nie byl chamski ,nie dziw sie ze kogos oburza noszenie martwego zwierzecia na sobie. ja nie widze różnicy w kupowaniu futra w sklepie,ciucholandzie czy dziedziczeniu w spadku.
    ojakim łączeniu przyjemnego z pozytczenym mowisz?bo ja nie rozumiem wczym jest lepsze noszenie futra z sh od tego kupionego w sklepie.jesli ktos nosi futro z sh to znaczy ze popiera mordowanie zwierzat na futra i juz.
    jak jesteś przeciwna kupowaniu futer to tym bardziej nie rozumiem noszenia kamizelki z królików czy innych nieszczesnych istot.wiesz jak mi ktos kupi kanapke z szynka to i tak jej nie zjem jesli mysle ze jedzenie miesa jest zle.
    albo się nie ma nic przeciwko futrom i sie je nosi albo się ma i się ich nie nosi.nie ma nic pośrodku.

    bez przesady z tym ze 20 lat tylko futra noszono-poza tym w dzisiejszych czasach nie jest to żaden argument-bo jest tysiąc sposobów na zimno poza futrem.
    to tyle:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. baglady: nie chce mi się już pisać na ten temat, bo widzę, że ani ja Cię nie przekonam do swoich argumentów, ani tym bardziej Ty mnie! I już to pisałam, ale widzę że się nie doczytałaś - więc napiszę dosłownie -> mój dziadek hoduje króliki na pasztet, a nie na futro! Oczywiście Cię to oburzy, bo jesteś wegetarianką. Dzięki Bogu ja nie, ale tez nikogo do swoich poglądów na siłę nie próbuję przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  11. sasasa, ale kobiety są upiornie ujadające i szczekliwe jak pieski!!!
    Najważniejsze, żeby postawić na swoim i pokazać innym, że są debilami i jaskiniowcami...co wam do tego, co kto je, nosi czy myśli???
    Jak brzydzi Cię skórzany but, to omijaj go z daleka ale nie podkładaj pod sklepem bomby, bo może innych to nie brzydzi...jak nie masz ochoty nosić futra, to nie noś, ale z jakiej racji przekonywać innych do tego, co Ty uważasz za jedyną opcję???
    Bez przesadyzmu!!! Przecież Bóg dał nam planetę po to, żeby z niej korzystać. Jakoś tysiące lat temu ludzie składali Bogu ofiary ze zwierząt i nie przypominam sobie, żeby ktoś, gdzieś napisał, że skończyli w piekle!!!Pewnie, nie jedzmy mięsa, nie zrywajmy jabłek z drzewa, bo cierpią, i w ogóle, zamknijmy się w domach, bo jesteśmy nikczemnikami. Gdzieś są granice radykalizmu. Świat jest dla ludzi a jego dobra są po to, żeby z nich korzystać.
    To, że ktoś nosi futro i zabił na nie królika, nie znaczy, że go katował!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. biedna bastet....współczuję ci takiej atmosfery ....ja,mimo że żal mi zabijanych zwierząt,także kupiłam w sh torebkę z futra,,,bez przesady,to już się stało,to zwierzę już dawno zabite,nie płaczmy nad rozlanym mlekiem....ludzie często lepiej traktują zwierzęta niż innych ludzi....to mi bardzo przypomina zagorzałych katolików,siedzących w pierszych ławkach w kościele,a potem po wyjściu pałających agresją do ludzi....denerwuje mnie wymyślanie ograniczeń,a potem ocenianie wg.nich ludzi.Na tej ziemi jest miejsca da wszystkich,dla jedzących mięso i nie...dla noszących futra i nie,,,dla homoseksualistów,katolików,ateistów....w czym problem? to są bzdurne,przyziemne sprawy..

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy, Gosia: Bardzo wam dziękuję za te komentarze :) Bo już myślałam, ze mnie spalą na stosie za jedną kamizelkę z króliczków ;) Chciałam jeszcze dodać, że nikt mnie nie musi uświadamiać w kwestii futer - widziałam dawno temu jeden filmik o bestialsko katowanych zwierzętach, obdzieranych ze skóry żywcem! Wystarczył mi fragment tego filmiku. Ludzie są okrutni! Nie sądziłam wtedy, że aż do tego stopnia. Co jednak pozwala mi zachować zdrowy rozsądek! Nie każde zwierzę jest tak traktowane! !!! Ten film traktował chyba jednak bardziej o ludziach i ich okrucieństwie i bestialstwie wobec niewinnych niczemu zwierząt. Więc nie generalizujmy wszystkiego, nie sprowadzajmy do jednego mianownika, bo to bezpodstawne. Moja siostra studiuje biologię, działa w organizacji WWF i wie dużo więcej w tej kwestii ode mnie. Baglady: a co powiesz, o tych tysiącach hodowanych szczurach w malutkich klatkach? Którym się wszczepia różne mutogeny? które się najczęściej zabija? To też przecież biedne zwierzątka!!! Tylko, że badania na nich służą ludzkości!!! Na nich się robi badania nad bezpłodnością i próbuje się znaleźć źródła wielu chorób. Moja siostra się tym zajmuje. Ale też ma zdrowy rozsądek i chodzi w futrze po babci, uszytych ze zwierząt hodowanych przez dziadków.

    OdpowiedzUsuń
  14. bastet-nie chcesz wiedzieć co sadze o testach na zwierzętach,wtej kwestii jestem totalnym radykałem.
    mnie nie chodzi o to ze nosisz futro tylko o twoja reakcje na komentarz anonima i niekonsekwencje.weź przykład z ryfki ,która nie rzuca sie na kogoś anty futrzarskiego oskarżając go o hipokryzje.

    OdpowiedzUsuń
  15. bastet-nie chcesz wiedzieć co sadze o testach na zwierzętach,wtej kwestii jestem totalnym radykałem.
    mnie nie chodzi o to ze nosisz futro tylko o twoja reakcje na komentarz anonima i niekonsekwencje.weź przykład z ryfki ,która nie rzuca sie na kogoś anty futrzarskiego oskarżając go o hipokryzje.
    gosia -dla mnie śmierć zwierząt dla czyjegoś widzimisię nie jest bzdurna ,przyziemna sprawa,ale niestety dla wielu ludi w tym kraju jest.

    OdpowiedzUsuń
  16. do baglady: jeśli chodzi o badania nad zwierzętami to bez nich nie będzie postępu medycyny, a zastępowanie zwierząt hodowlami ludzkich komórek wiąże się z KONIECZNOŚĆIĄ użycia surowic cielęcych. Inaczej nie uda się ich wyhodować, a surowicę pobiera się od cielątek, które muszą zginąć. więc i tak nie da się wyeliminować używania zwierząt do badań
    genetyk

    OdpowiedzUsuń
  17. Baglady: "mnie nie chodzi o to ze nosisz futro tylko o twoja reakcje na komentarz anonima i niekonsekwencje" -sama mylisz się we własnych zeznaniach. Bo to Tobie brak konsekwencji, w tym co piszesz. Chciałam zauważyć, że od początku toczyłaś batalię o futra i czytałam Twoje komentarze na innym blogach na ten temat - nie dziwię się, że dostałaś odmowę dostępu do jednego z nich. Daj sobie już spokój. Nie uszczęśliwiaj ludzi na siłę swoimi poglądami - bo to nie ma sensu. Koniec tego tematu!!! Nie mam zamiaru więcej na ten temat pisać!!! To jest blog o ciuchach - chciałam zauważyć.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>