sobota, 6 czerwca 2009

Szafiarska akcja muzyczno-gwiazdorska! Daguizm kontra Baduizm :)

Pomysłodawczynią tej cudownej kolejnej szafiarskiej akcji jest Aneczkowyświat :)



Od niepamiętnych czasów moją ulubioną piosenkarką jest Erykah Badu :) Kiedyś brałam sobie radio do łazienki, puszczałam głośno jej płyty i biorąc prysznic śpiewałam razem z nią :) Nie wiem czemu, ale szum lejącej się wody oraz wrażenie podwójnego pancernego zamknięcia - kabina prysznicowa i drzwi łazienkowe - zdejmują z człowieka tę dziwną nieśmiałość do wydobycia z siebie mocniejszego głosu podpartego pracą przepony :D Nawet świadomość tego, że akustyka łazienki jest tak cudownie skonstruowana, że z pewnością usłyszą mnie zarówno sąsiedzi za ścianą jak i ci pod łazienką, przestaje w jakikolwiek sposób wadzić :)
W pamięci mam jeszcze zeszłoroczny koncert Eryki Badu w Gdyni. Mało brakowało, a bym na nim w ogóle nie była (pomimo iż wybrałam się praktycznie na wysłuchanie tylko tego koncertu). Tego samego dnia korzystając z cudownego słońca opalałam się na plaży w Sopocie. Pech chciał, że przegięłam (o czym się dowiedziałam po powrocie do namiotu), choć może lepiej zwalić na słońce, że za mocno grzało, na to że chmur nie było, na to, że w ogóle ludzie leżeli na rozgrzanym piasku jak foki i nie chciałam się wyróżniać z tłumu :/ Jeszcze zanim ustawiłam się w kolejce do autobusu festiwalowego zaopatrzyłam się w pianki na poparzenia (nie byłam w stanie ubrać na siebie praktycznie nic oprócz zwiewnej letniej sukienki :/). I nie muszę chyba pisać, że ludzie patrzyli na mnie jak na kosmitę kiedy szłam z takimi białymi rękoma i nogami :] Dojechaliśmy mocno spóźnieni na ten koncert, wystraszyłam się, że Erykah zeszła już dawno ze sceny, bo grał jakiś inny zespół ;( Już miałam się zanosić spazmatycznym płaczem, kiedy doszła do mnie szczęśliwa wiadomość, że jej koncert został przeniesiony na późniejszą godzinę :D W międzyczasie dostałam jakichś dziwnych drgawek. Mój Mysz przejął się tak bardzo moim stanem, że chciał mnie siłą zawieść z powrotem z obawy czy czasem nie dostałam udaru :/ Wróciliśmy więc do namiotu, ubrałam się na cebulkę upierając się że to z zimna te drgawki, a on nie chciał mi wierzyć namawiając byśmy zostali w namiocie. Koniec końców zrobiliśmy z powrotem kurs z Sopotu do Gdyni :) bo co jak co, ale nawet gdybym dostała tego udaru kazałabym się razem z namiotem albo i łóżkiem szpitalnym zawieść pod scenę, by wysłuchać jej cudownego głosu :) Wracając do rodzinnego domu leżałam jak zwłoki w pociągu mając pod ręką najtroskliwszą z pomocy medycznych - mojego mężczyznę - który regularnie wklepywał w moje biedne zwęglone ciało kolejną dawkę pianek. Potem jeszcze kilka dni spałam na mokrym ręczniku i takimże również przykryta zanim doszłam do siebie :) Cóż zrobić, za głupie błędy płaci się własną skórą :( Ale zgodnie z zaleceniami lekarza, Mysz miał okazję wykazać się swoją troską, więc dzielnie zmieniał okłady mącząc ręczniki w zimnej wodzie :) A ja, kiedy tak leżałam na łóżku jak kłoda, przyśpieszałam czas swojej rekonwalescencji nucąc w myślach wszystkie koncertowe piosenki Eryki Badu:)

O matko, ale się rozpisałam! Niech moje wywody świadczą zatem o tym, ile kosztuje biednego fana zachcianka zobaczenia swojego idola na żywo :D

Zauroczona stylizacjami na zdjęcia, które jakiś czas temu publikowała Riennahera (sesja1, sesja 2) postanowiłam stworzyć podobną stylizowaną sesję jako, że również styl swojej gwiazdy muzycznej w osobie Eryki Badu - bezapelacyjnej królowej turbanów - ubóstwiam :) Takie oto skromne efekty wyszły. Przeprasza się oglądających, że po ubiegłorocznej opaleniźnie nie zostało już śladu ;)


Daguizm kontra Baduizm!




Ps. Niestety nie udało mi się skonstruować tak okazałego turbanu. Możecie mi nie wierzyć, ale zużyłam na swój prototyp dwa prześcieradła! i ciężko mi było głową ruszyć od jego ciężaru ;)

Ps2. Przy okazji publikacji tego postu chciałam poinformować, że na okres egzaminacyjno-sesyjny zawieszam na kilka tygodni swoją działalność blogową. Mam nadzieję, że będziecie cierpliwie czekać na kolejne posty :) (jak dobrze pójdzie, to jeszcze pod koniec czerwca). Życzę wszystkim zdania wszelakich egzaminów, a zwłaszcza samej sobie (przepraszam za egoizm)!

Ps3. Druga z kolei piosenka na moim blogowym mp3 pojawiła się tam nieprzypadkowo :) Pani, która śpiewa - Ewa Nawrot we własnej osobie pochodzi z mojego rodzinnego miasta Wielunia :D Moim skromnym zdaniem jest polskim wcieleniem wokalnym Eryki Badu. Cudownie mieć we własnym kroju piosenkarkę o takim głosie (miałam przyjemność uczestniczenia kiedyś w jej warsztatach wokalnych:)). Jeśli sięgnięcie głęboko pamięcią przypomnicie sobie jedną z półfinałowych uczestniczek programu "Droga do gwiazd", która głosem prawdziwej grubej murzynki, choć tak niepozorna z wyglądu (Słowa Ewy Bem :D) zaśpiewała piosenkę "I try" Macy Grey. Później śpiewała jeszcze w "Szansie na Sukces" w specjalnym odcinku na rzecz poszukiwania wokalistki do zespołu Blue Cafe. Obecnie Ewa Nawrot koncertuje głównie w Poznaniu i przymierza się do wydania swojego pierwszego krążka :D

29 komentarzy:

  1. zajebiste!dobrze,ze nie wybralysmy tych samych fotek

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, zdjęcia wyszły megaprofesjonalnie, szczególnie pierwsze. Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne :D
    Jakoś nie zdziwiłam się Twoim wyborem :P

    OdpowiedzUsuń
  4. jestem zachwycona;D szczególnie pierwszym zdjęciem;))) genialne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wyglądasz.I mimo, że razem z Magdą wybrałyście tę samą artstkę, to każda z Was zinterpretowała jej wizerunek na swój sposób. Cudnie wyszło, podziwiam też, że zrobiłaś kilka różnych stylizacji:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowicie Ci to wyszło, na ostatnich 2 fotkach zastanawiałam się gdzie Ty a gdzie Erykah. Pomysł z okładką tez super!

    OdpowiedzUsuń
  7. genialnie ! Podobnie jak u Baglady, podobieństwo uzyskane. Ja inaczej - przebrałam się za mężczyznę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna taka stylizacja na zdjęcia. Szkoda że sama na to nie wpadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jesteś mistrzynią tej akcji - wyszło rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. świetnie, naprawdę wyszło Ci uderzające podobieństwo, super zdjęcia i stylizacje, widać, że przemyślane w każdym szczególe!

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne!!!
    pomysł,wykonanie...wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  12. O ja pierniczę! Aż się zapowietrzyłam z podziwu. Twoja "okładka" jest po prostu obłędna! Fantastyczna. Przepiękna. Naprawdę świetna robota. Biję pokłony.

    OdpowiedzUsuń
  13. uuuudowne stylizacje!! Jestem pod ogromny wrażeniem!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. rety, ale koncepcja. po całości pojechałaś, dziewczyno. świetnie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  15. rewelacyjne turbany ;) zarówno Twój jak i gwiazdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki dzięki :) Heh, aż mama do mnie zadzwoniła dziś, żeby mi powinszować udanego posta :D
    A tak przy okazji dzisiaj myślałam, że padnę z oniemienia, jak do sklepu indyjskiego w którym pracuję, przyszło dwóch turystów z Indii i się mnie pytali czy mam jakąś rodzinę w Indiach (byłam w szarawarach i turbanie) :D Jeden z nich zrobił sobie ze mną nawet pamiątkowe zdjęcie :D Komplement z ust rodowitego Hindusa - bezcenne :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Opener:)
    a jak Twoje wrazenia z koncertu? mi sie bardziej podobał ten 3 lata temu w Parku Sowińskiego, byłaś może?
    A te opóźnienia były dla mnie i moich znajomych zbawienne bo kumpela zasłabła od tego słońca (też sie wygrzewaliśmy za plaży)i w godz na którą był pierwotnie zaplanowany koncert byliśmy w szpitalu:( i pamietam jak wszyscy lekarze pierwsze o co pytali po zasłabnieciu to czy cos braliśmy... jak mnie takie rzeczy złoszczą... a tu zwyczajnie od słońca to już nie można... U Ciebie zwykłe/niezwykłe poparzenie u mnie zasłabniecie- niby takie niegroźne sprawy wydawałoby się a plany by runeły. I byłoby po koncercie. Dobrze że tak się nie stało:)
    Co do sesji to jest swietna:)Mi się marzy taka stylizowana na Roisin Murphy ale to byłoby dużo większe wyzwanie biorąc pod uwagę jej modowe eksperymenty.Musze o czymś takim poważnie pomyśleć w końcu;)
    Niedwiet a.k.a she_plus
    :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niedwiet: Niestety nie byłam na tym 3 lata temu :) Rozczarowana jestem, że ten nadchodzący Opener nie zapowiada się interesująco jak dla mnie ;(
    Co do koncertu Eryki, byłam bardzo zadowolona (aczkolwiek nie wszystkie aranżacje mi się podobały). Koncert trwał prawie 3 godziny, o ile dobrze pamiętam, więc istne muzyczne szaleństwo to było :)
    No i liczyłam, że Erykah wyjdzie na scenę w turbanie i jakiejś cudnej sukience, a tu getry i bluza i dziwne nakrycie głowy ;( Ale i tak była cudowna :D
    Heh widzę, że też swoje przecierpiałaś zanim dotarłaś na koncert :) Jednoczę się w bólu i cierpieniu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. niesamowity turban! Jak Twoja głowa go podtrzymuje;) ?

    Wogóle zdjęcia, stylizacja - naprawde super!

    OdpowiedzUsuń
  20. ja tez sie ucieszylam,ze koncert byl opozniony-mial dzieki temu swietna atmosfere.ale koncert ww arszawie byl lepszy jednak.chociaz pod plastikowym "namiotem" bylo straszliwie goraco

    OdpowiedzUsuń
  21. pierwsze zdjęcie - SUPER

    OdpowiedzUsuń
  22. Zatkało mnie...po prostu...Przepiękne zdjęcia i stylizacje..
    A ta w bieli..szok...Wspaniała!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudownie,szczęka mi opadła z wrażenia O_o

    OdpowiedzUsuń
  24. Dokładnie! te getry i bluza zbiły mnie z tropu bo myślałam ze założy cos co mnie w bije w ziemie a tu jakas wielka dziwna czapa, getry i bluza. Niby mówi się że muzyki nie trzeba ubierać, że broni się sama ale... właśnie jakoś nie byłam przygotowana na taki strój i czułam się troche zlekceważona jako słuchacz/fan. Tak jakby jej sie dla nas nie chciało ubrać. Albo tak jakbym ja przyjmowała gości u siebie w szlafroku i papilotach... Jakoś niebardzo z ta bluzą...
    Muzycznie wiadomo, że szaleństwo bo nowa płyta i tak jak pisałaś 3-godzinne muzykowanie-to na plus:)
    Żałuj jednak, że nie byłaś w Wawie bo tam było takie wrażenie jakby śpiewała w klubie(z reszta sama Erykah tak wtedy powiedziała) i mimo, że potwierdzam słowa Baglady-było okropnie gorąco-to tamten koncert wspominam jako najlepszy ever! A druga sprawa,że stałam przy barierkach i się tu pochwalę,że zostałam naznaczona dotykiem królowej Badu. To sieę nie ma co dziwić, że tak dobrze go wspominam;)

    OdpowiedzUsuń
  25. katefete.pinger.pl8 czerwca 2009 21:00

    zdjęcia piękne. według mnie masz 1.miejsce w tej akcji :)
    co do butów-niemała, albowiem 169 zł.http://allegro.pl/item651090674_lato_w_stylu_gwiazd_38.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Moim zdaniem najlepiej spełniłaś zadanie! Doskonale!!! Nie mogę się napatrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  27. niedwiet-mnie getry nie zbily z tropu , bo erykah wowczas od dluzszego czasu wystepowala w takich strojach.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>