czwartek, 23 lipca 2009

Baglady & Bastet


Fot. By Kaka Bubu :)

Tytuł powinnam chyba zmienić na "Prawie jak Thelma i Luise", bo jakieś dziwne fatum nad nami wisiało ;/

Baglady - Szafiarka, od której wszystko się zaczęło i dzięki której w ogóle odkryłam istnienie społeczności szafiarskiej :) Dzięki niej w mej głowie zaświtał również pomysł dołączenia do tego grona :) I kurcze, akurat z nią nie udało mi się do tej pory spotkać, nawet na szafiarskich zlotach :/ Od dawna planowałyśmy już wspólne spotkanie,ale jakoś problem był z dochodzeniem maili i smsów :/ Koniec końców udało się :) i szalenie się cieszę z mojego dwudniowego pobytu w Warszawie i poznaniu tej uroczej dziewczyny. Wiedziałam, że znajdziemy wspólny język :) Czekam już z niecierpliwością na jej przyjazd do Krakowa :)

Spacerując po Starówce zahaczyłyśmy o kilka indyjskich sklepów. Przyznam, że mając ograniczony budżet na zakupy, mogłabym tak stać kilka godzin przed sklepem gryząc wystawy z wrażenia :O! Heh, Baglady podsunęła mi nawet pomysł otworzenia takiego sklepu w Krakowie :D Od jakiegoś czasu pracuję właśnie w jednym z takowych w Krakowie, ale przyznam, że daleko nam do tych warszawskich :/ Pomysł otwarcia własnego interesu nie wydaje się w tym świetle wcale głupim :) Zobaczymy czy kiedyś coś z tego wyjdzie ;)

Spotkałyśmy również Kakę Bubu, która zrobiła nam bardzo fajną fotkę, kiedy już oddalałyśmy się w swoją stronę :) Jaki ten świat mały :D No nie?

Miłym akcentem była również prośba pewnej Pani o możliwość sfotografowania nas :)

Owocem mojego pobytu u Magdy są warkoczyki :) Moja mama pewnie już liczy czarne chmury gradowe nad moją głową ;) Cóż mogę rzec, młodość szybko przemija, a ja ani nie piję, ani nie palę, na imprezy nie chodzę, bo jestem typem kanapowca domatora :), nie przechodziłam też jakoś specjalnie buntu związanego z okresem dorastania, więc czemu nie zaszaleć z włosami? Nikt na tym fakcie nie ucierpi - zawsze to jakieś ciekawe doświadczenie, o którym z wielkim uśmiechem będę opowiadała kiedyś własnym dzieciom :) Nawet Myszowi się moja zmiana fryzury podoba :) Ubolewa tylko nad faktem, że moje włosy łaskoczą i są mało przyjemne w dotyku, więc muszę ją na nasze wspólne romantyczne chwile pakować w chustę ;)

Poniżej kilka fotek z Baglady :)


Baglady z Tolkiem - w życiu nie widziałam grzeczniejszego dziecka :D

a tu już My razem :)





Na sobie mam jeden z moich indyjskich łupów alias szarawary :D i turkusowe kolczyki :)

top: h&m

bransoleta: Oh! Calcutta!

chusta: Shiva

sandałki: Pimkie

PS. Zostawiłam grzywkę, bo moje czoło jakoś nie bardzo nadaje się do eksponowania w wersji solo. Ale warkoczyki najczęściej będę nosić z jakąś chustą :)

4 komentarze:

  1. jak już pisałam na blogu u Baglady wyglądacie razem świetnie:)
    zazdroszczę wam tego spotkania bo w końcu jesteście moimi ulubionymi szafiarkami:P Mam nadzieję, że kiedyś uda nam się spotkać w trójkę w podobnych okolicznościach ;)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  2. o nawet tolo sie na fotke załapał:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne warkoczyki! i szarawary też:)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajnie wyglądasz po zmianie :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>