środa, 1 lipca 2009

Zastanawiałyście się kiedykolwiek dlaczego faceci lubią nas właśnie w tej a nie innej sukience? :D

Kiedy po raz pierwszy pokazałam Myszowi tę sukienką skomentował ją:"Beznadziejna". Kiedy następnym razem zobaczył ją w całej okazałości na mnie stwierdził: "O! Ale fajna ta kiecka!"
Zdziwiona nagłą zmianą jego opinii na jej temat, zapytałam o powód, przypominając mu słowa, którymi skomentował ją za pierwszym razem. Jak myślicie gdzie tkwi rozwiązanie tej zagadki? Mysz (umysł absolutnie ścisły) przyjrzawszy się jej bliżej doszedł do jakże odkrywczego spostrzeżenia, że wzory na sukience przypominają mu elektroforezę! Cokolwiek oznacza to słowo, dla mnie humanistki jest totalną abstrakcją:D A sukienka awansowała z pozycji straconej na miejsce drugie na liście ulubionych sukienek mojego faceta :D (za raz po kiecce panterkowej). Ciekawa jestem do jakich innych skojarzeń dochodzą faceci, kiedy mówią nam: Pięknie Ci w tej sukience! :)

Nie posiadam się z radości, że po zastosowanej terapii leczniczej moja skóra znów wygląda prawie normalnie :D Gdybym dzisiaj na ten upał miała wyjść w długim rękawie chyba sama przypominałabym elektroforezę ;D




sukienka: Oh! Calcutta! sklep indyjski (ok. 60zł :D)
kolczyki: kailu

16 komentarzy:

  1. Aż sprawdziłam, co to ta elktroforeza i wzbogaciłam się o nową wiedzę :)

    Lamvak ostatnio chciał mi kupić kolczyki z klawiszy klawiatury albo broszkę z procesora, coś w tym stylu.

    A w tej elektroforezowej sukience wyglądasz bardzo ładnie i na zdjęciach nie widać żadnych zmian na skórze.

    OdpowiedzUsuń
  2. rany, jak Ty rewelacyjnie wygladasz! no po prostu promieniejesz na twarzy, naprawde pieknie, jakby jakis blask bil od Ciebie.
    hah, niezle skojarzenia ma Twoj facet, moj na mnie w niektorych zestawieniach ma jedno okreslenie -dziwadlo. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh, ja nie wiem jak ja to robię :D Wcale nie mam takiej pięknej cery :) Choć ostatnio za sprawą słońca wygląda dużo lepiej :) Polubiłam za to szalenie róż na policzkach i kreski na oczach :)
    Receptą na takie zdjęcia jest stara cyfrówka, statyw, twarz zawsze do słońca i pomimo tak wczesnej pory i dobrego oświetleniu zawsze ustawiam na tryb nocny (w tym aparacie nie ma nawet możliwości zmiany czasów naświetlania :/).
    Wiem, że nie widać na zdjęciach tych wszystkich plamek na mojej skórze. Aparat ich nie wychwytuje zazwyczaj ;) a poza tym znajdują się zazwyczaj na wewnętrznej stronie rąk i na szyi :) Jeszcze parę dni temu wyglądałam jak poparzona, ale terapia sterydowa przyniosła dużą poprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. byhaha,bardzo dobre wytłumaczenie:D

    OdpowiedzUsuń
  5. ojciec mojego synu zawsze twierdził, że mam piękne kolczyki - jak błystki wędkarskie :DDD pięknie wyglądasz w tej sukience :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytając ostatni akapit po prostu parsknęłam śmiechem. Ciekawie piszesz :)
    A swoją drogą to ładnie Ci w tych wszystkich maxi:)- co tu dużo pisać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. super wygladasz:)
    moj mąż ostatnio stwierdzi,,ze fajnie ,ze ja tak w sukienkach czesto chodze i nie wygladam jak babochłop:)
    bastet jakies fatum nad nami wisi-odpisalam ci na smsa,ale nie zosta wyslany:)
    masz moze gg:)?

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha. Bardzo ciekawy wzór sukienki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mialam raczej do czynienia z humanistami, ale gust facetow i tak pozostaje dla mnie tajemnica. Np wbrew wszystkim opiniom, ze faceci kochaja kobiety w seksownych szpilkach ulubionymi moimi butami mojego bylego byly zupelnie przecietne plaskie bordowe sandalki, zas moj obecny TZ uwielbia jedne moje stare, rowniez plaskie, czarne czolenka Rylko, z kokardka (a podobno baleriny bee). :)))

    Sukienka sliczna. Ciesze sie, ze z rekami juz wszystko ok :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ponieważ nie mogłam skomentować ostatniego posta oba skomentuje pod tym
    A) szafiarska akcja wedrowna-wyszło Ci świetnie! zrobiłaś coś zupełnie innego a mimo to nie poczułam różnicy,zachowałaś swój styl genialnie,widać że jesteś go wyjatkowo świadoma...a zakup tuniki to dobry pomysł!:)
    B)Sukienka bardzo mi sie podoba,coś jest w tym wzorze-we mnie też budzi naukowe skojarzenia i ładnie łączy kolory ale na tobie coś mi w niej nie pasuje,jakoś zniekształca sylwetkę

    i gratuluje skutecznych działań dermatologicznych,upałów jest mało ale itak szkoda żebyś się męczyła w długich rękawach

    OdpowiedzUsuń
  11. FlowerPower: Nie bardzo wiem, którą część ciała Twoim zdaniem zniekształca sukienka :) Jednym z jej innych atutów jest to, że optycznie dodaje w biodrach :) Ja akurat niestety bioder nie posiadam w nadmiarze, więc ten optyczny nadmiar w tym miejscu jest dla mnie na korzyść :)

    OdpowiedzUsuń
  12. owszem powiększa biodra ,a zmniejsza biust i chyba własnie to mam na myśli,jakaś zbyt masywna z dołu mi sie wydałaś ale wiadomo na zywo perspektywa jest inna niz na zjęciach

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahah, jak to szafiarstwo kształci! Musiałam sprawdzić co to elektroforeza :) (nie żebym zrozumiała wytłumaczenie, ale mam jakieś bardzo blade pojęcie, co to takiego). A chciałam po prostu napisać że to piękna sukienka w nieco psychodeliczne wzory ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiecka fajna, ciekawa przez ten, ja to nazwę "wzór" po prostu. A faceta nawet nie próbuj zrozumieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmmmmmmmmm, żeby mi tak elektroforezy wychodziły...moje prążki nigdy nie były tak ostre :)Bardzo podoba mi się Twój styl, ja niestety wzbudziłabym niekłamane poruszenie wśród studentów tego rodzaju strojami, a szkoda, bo bardzo lubię. Wyobrażasz sobie panią od biochemii w turbanie? Ale od czego są wakacje?

    OdpowiedzUsuń
  16. w życiu nie widziałam lepszej maxi dress :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>