wtorek, 29 września 2009

A jednak doszyłam falbankę :P

Po moim zdanym egzaminie i poście szafiaraskim przed paroma tygodniami, pierwsze co zrobiłam, to poszłam z koleżankami na łowy do pobliskiego "uczelnianego" lumpeksu :) Przypadkiem (o tak! przypadki chodzą po ludziach :D) miałam w torebce kawałek owej sukienki, który został mi po jej zwężeniu :), więc sprytnie go wyciągnęłam i zaczęłam szukać czegokolwiek w podobnej kolorystyce. Znalazł się więc romantyczny top w kwiatuszki z dość gęsto marszczoną falbanką. Ano szkoda go trochę było, cóż zrobić... Wybrałam mniejsze zło :) Można powiedzieć, że pomogłam mu w przejściu reinkarnacji ;) Teraz wiedzie swój święty żywot będąc najniższą falbanką tej pięknej sukienki :) (Heh, ostatnio dwie dziewczyny mnie goniły w celu próby uzyskania informacji o źródle jej pochodzenia :) - znaczy sukienki, nie falbanki ;)).
A tak w ogóle to z Myszem mamy swoje "zajęcia późno-wieczorne". Jak On chce zająć komputer (czyt. grać w WOWa :/), to mówi do mnie: "A Myszka nie ma jakiegoś zajęcia? Może by sobie poszyła coś?" :P:D. No to idę sobie wtedy poszukać czegoś do poszycia ;P
Już sobie wyobrażam jak na starość On będzie układał pasjansa na kompie, a ja będę dziergała skarpetki na drutach ;)

A tak btw. mojego wesela - robię mały rekonesans w sprawie sukien ślubnych i szczerze powiedziawszy to jestem załamana, bo przejrzałam setki modeli w katalogach, necie i salonach i raptem jedna sukienka mi się podoba :] (dobre i to :D). Na forach piszą, że szafiarki są na jedno kopyto, a ja twierdzę, że nie ma nic bardziej przewidywalnego niż moda ślubna :/ I jak tu wyglądać oryginalnie???

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

25 komentarzy:

  1. Piękna ta sukienka:D A co do ślubów, sama już dawno doszłam do wniosku,że suknię na włąsny będę mieć szytą, bo nie chcę być kolejną kobietą-bezą;)Naprawdę wszystkie są na jedno kopyto (no może na dwa), nie da się ukryć;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja droga :) Nie wiem jak kraków, ale u nas robi się tak że się rysuje idzie do Pani wladzi i za 400 złoty szyje co się chce. I chyba tak będzie najlepiej. Poszukaj krawcowej. Jeśli nie chcesz na kole itd to nie mów, że na ślub jako Panna młoda :P bo za samą okazję potrafią doliczyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. w ogóle nie widać, że dół jest doszyty. rewelacja!

    a co do mody ślubnej - niestety, producenci chyba wychodzą z założenia, że wszystkie panny młode chcą wyglądać jak bezy. może poszukaj sukienki gdzieś w jakiś innych sklepach, nie z odzieżą ślubną, czasem można znaleźć białą suknię/sukienkę, która pasuje na ślub.

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie wczoraj miałam do czynienia z sukniami ślubnymi (nawet parę zmierzyłam, choć nie jestem w potrzebie;)) i doszłam do podobnych wniosków. Chyba nawet zaczęłam się cieszyć, że mnie te poszukiwania w przyszłości ominą (bo kościelnego ślubu nie będę brała).

    OdpowiedzUsuń
  5. Seniorita Corazon,
    nie wiem, co nazywasz bezą (ale domyślam się), jednak zauważyłam, że teraz wąskie jest w modzie. W jednym z krakowskich salonów 99% to rybki (co za dyskryminacja kobiecych kształtów...).
    Wg mnie problemem nie jest bezowatość, bo i beza może być ładna i gustowna, tylko powszechny w sukniach ślubnych kicz :/ Jak się nie świeci i nie błyszczy, względnie nie ma tysiarda falbaneczek, to się nie liczy. A alternatywą są ascetyczne sukienki jak z obrusa. Ciężko o coś naprawdę eleganckiego i ze smakiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w ogóle nie biorę pod uwagę opcji: sukienka z gorsetem i na kole (bleeeeee). Marzy mi się prosta odcinana pod biustem, z ładnym lejącym dołem, bez udziwnień, marszczeń i "cudów na kiju" ;) Takową właśnie znalazłam - ma śliczne delikatne aplikacje na dekolcie - w lekko orientalnym klimacie, więc można by do niej z biżuterią w stylu orientalnym kombinować :)Niestety już nie jest dostępna w sprzedaży - przynajmniej w Krakowie :,( Tak więc ratuje mnie jakaś dobra krawcowa i zdjęcie owej sukienki :)
    Koleżanka mi wczoraj opowiadała jak jej bratowa mierzyła sukienki i pani z salonu mówiła, że one tak zrobią, że biust będzie dużo większy :D Haha :D Nie wiem kto kogo tak oszuka :D Ale kombinują z tymi kieckami :p

    OdpowiedzUsuń
  7. SH: o zaiste! Dokładnie to samo stwierdziłam. Strasznie tandetne te niektóre sukienki i pomyśleć, że to jest warte 3-4 tyś. :o! Jak już się jakaś trafi o kroju odcinanym pod biustem, to jest z jakiegoś badziewnego materiału uszyta, albo doszyją jakąś świecącą koronkę na obrzeżach z jakimiś sztucznymi koralikami, co to imitują "szlachetne kamienie". Pofatygowałam się nawet wczoraj do empiku, co by przejrzeć te grube magazyny ślubne i tam to samo niestety :/ No naprawdę, nie ma w czym wybierać. I w ogóle zauważyłam, że do zdjęć biorą jakieś tragiczne modelki, na których dany model sprawia, że wyglądają jeszcze bardziej tragicznie :/ Co prawda sporo czasu mam do całej tej imprezy :), ale niby teraz jakieś wyprzedaże są czy coś, więc można by połowę zaoszczędzić (?). Ponoć nowa kolekcja polega na tym, że wchodzą te same fasony, tylko ceną się różnią ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. fajnie to wyszlo. a co do slubu to dlatego ja poszlam do slubu w sari:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Doskonale Cię rozumiem, sama jestem na etapie poszukiwań i znalezienie jakiejś w antycznym, prostym stylu graniczy z cudem. Dlatego stawiam na dobrą krawcową;)

    Jeśli mowa o sukience to w życiu bym nie pomyślała, ze dół jest doszyty. Super!

    OdpowiedzUsuń
  10. super sukienka.
    obejrzyj sobie prpgram say yes to the dress na travel and living moze cie to zainspiruje.
    wiekszosc wybbiera zwyklaki a msalo kto stawia na oryginalnosc np jak baglady

    OdpowiedzUsuń
  11. niby było ok - ale teraz z doszytą falbanką o wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. falbanka idealnie pasuje do całości, bardzo mi się podoba :)
    i tak, "moda" ślubna jest straszna. kiczowate kiecki, większość to tak jak mówi Seniorita Corazon wersje na "kobietę-bezę", no i w ogóle twórcy tego badziewia nie biorą pod uwagę kobiecych kształtów, wszystko jest jednakowe i stworzone na nieistniejące sylwetki. grrrr. ja jestem zwolenniczką prostoty i zwykle optuję za zasłoniętymi ramionami. "nie!" przerysowanym cekinom, haftom, perełkom, koralikom i innym "błyszczydełkom". to Panna Młoda ma błyszczeć w sukience, nie odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, w jednym salonie pani nam powiedziała, że teraz jest taniej, bo koniec sezonu, a od listopada wchodzą nowe kolekcje i będzie już drożej. Przy czym część modeli przechodzi na następny sezon ;}

    Powodzenia w szukaniu!

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo mi sie podoba przerobiona sukienka, ze zreinkarnowanym topem :D
    a co do sukien ślubnych, to na szczęscie nie planuję ślubu :DDD nie zazdroszczę poszukiwań :D

    OdpowiedzUsuń
  15. A nie chciałabyś sukni ślubnej w stylu sari? Można by ją trochę przerobić, żeby zyskała bardziej ślubowego wyglądu.

    Moim zdaniem najlepiej suknię ślubną uszyć.

    OdpowiedzUsuń
  16. http://www.kotek.pl/kotek/1,87050,6276895,Beyonce_jak_grecka_bogini.html?order=najfajniejsze


    myśle ze w czyms takim wyglądałabyś swietnie i pasowało by do Ciebie:)
    oczywiscie zmiana koloru tylko by sie przydała:)


    pozdrawiam :) axi

    OdpowiedzUsuń
  17. jedyna jaka do tej pory przypadła mi do gustu to ta:
    http://www.mlodaimoda.pl/suknie-slubne/mon-cheri-2009/suknia-slubna-mon-cheri-18255s-rhiannon.html

    jest naprawdę śliczna, bardzo subtelna i delikatna i piękne ma te aplikacje przy dekolcie :) w lekko orientalnym klimacie. W Krakowie jej nie mają :,( zostaje chyba uszycie na miarę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam ja te "WoW'owe" obsesje... Na szczęście ja mam swój własny skromny komputerek, na którym żaden WoW by nie dał rady ;) I nikt mnie z owego komputerka nie musi wywalać, mąż ma swego. ;) Moda ślubna... phy, co to jest ;) Ja poszłam do fryzjera i stamtąd prócz fryzury wyniosłam suknie ślubną. Okazało się, że fryzjerka miała na sprzedaż, przymierzyłam i zakochałam się w niej. Najlepiej brać pierwszą, jaką się przymierza - zwykle to najlepszy wybór. Tak słyszałam. Ale u mnie podziałało. A kiedy planujecie ślub w ogóle? Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie też przerażają suknie ślubne. Niby ich dużo, a wszystkie mi się zlewają, są tak bardzo podobne. I nawet nie chodzi o to, że są same bezy, bo fasony są różne, ale o tandetne wykończenia i przeróżne mniej lub bardziej świecące "ozdoby", które mi się nie podobają.
    Ja to bym chciała coś prostego, co nie miało by ani ciągnącego się za mną trenu, ani nie wymagało koła.

    Ta Twoja wymarzona sukienka rzeczywiście bardzo ładna. Moja koleżanka w tym roku miała chyba dosyć podobną - przynajmniej ornamenty wyglądają mi na podobne i umieszczone w tych samych miejscach, tylko miała inny kształt dekoltu. I zrobiła sobie tą suknię na niewielkim kole, bo przerażały ją ilości materiału plączącego się pod nogami ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. taka odcinana pod biustem, to kojarzy mi się z stylem empire i XIX wiekiem ale nie wiem czy dobrze myślę :D w sumie, sukienki odcinane pod biustem są takie "Twoje" z tego co widzę po wpisach :) ale racja, bezy i jarmarczny styl są złe :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Byłam w tym roku na siedmiu ślubach i zaręczam Wam, że każda panna młoda wyglądała inaczej, każda miała inną sukienkę. Niestety nie mogę ich zdjęć zademonstrować - musiałabym wszystkie pytać o zgodę :).
    Przedostatnia koleżanka miała przecudowną sukienkę. Kończyła się przed kostką, była ozdobiona koronką... (dalszy opis przerywam). Elegancko, klasycznie, szlachetnie było! Projektowały to jakieś dwie dziewczyny, których nazwisk w tej chwili nie pamiętam (ale mogę się dowiedzieć).
    Ponieważ w ciągu ostatniego roku mieszkałam z dwiema przyszłymi pannami młodymi (już mężatki), trochę się obiłam o przygotowania. Ewik non stop po pracy uczestniczyła w burzliwych dyskusjach na forum Strefa Ślubna (http://strefaslubna.pl/). Może tam dziewczyny w czymś Ci pomogą?

    A sukienka dzisiejsza z doszytą falbanką bardzo zyskała na urodzie. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Karo: a te dwie panie to z Krakowa? Jak tak to może poproszę namiary (jakaś strona internetowa?)

    OdpowiedzUsuń
  23. Panie nazywają się Justyna Juda i Marta Pietkiewicz. Znalazłam ich stronę, są z Warszawy (http://www.juda-pietkiewicz.com/kontakt.php). Znaczy to, że moja koleżanka jeździła do nich z Katowic...
    Obejrzałam projekty na ich stronie i zdjęcia panien młodych (w menu pod zamówieniami indywidualnymi chyba) i stwierdziłam, że jednak sukienka koleżanki najładniejsza (może jestem stronnicza, a może to dlatego, że ją widziałam w całości :)). Dodam, że jej zdjęć na stronie nie ma.
    Co do ceny - nie pytałam.
    Myślę, że jak już znajdziesz coś dla siebie, to i krawcową fajną znajdziesz niedaleko siebie :). Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  24. Obejrzałam dużą część Twojego bloga i stwierdzam, że bardzo podobają mi się Twoje sukienki. A ta jakoś szczególnie:-) W ogóle latem uwielbiam nosić bardzo długie spódnice i sukienki i koniecznie do nich chustę na głowie. Czuję się w nich kobieco, zwiewnie...

    Jeśli chodzi o modę ślubną, to ja preferuję koronki i kolor ecru. Oczywiście żadnego koła...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>