wtorek, 6 października 2009

panterkowe 'choli' i musztarda po obiedzie ;)

'Choli' bo tak naprawdę z choli owa koszulka niewiele ma wspólnego ;) Jedynie krojem je trochę przypomina :) Koszulkę wyszperałam jakiś czas temu w lumpeksie w dziale dziecięcym za złotówkę :) Na chłodniejsze dni spisuje się świetnie w roli ocieplacza górnej cześci ciała ;)
Kilka słów jeszcze na temat kurteczki :) Miałam zamiar zaopatrzyć się w taką w kolorze musztardowym. Przegapiłam swój rozmiar w H&M w dziale dziecięcym :,(, złaziłam wszystkie sklepy i stwierdziłam, że nigdzie takowej nie ma w tym kolorze w cenie poniżej 150zł :/ Drogą do oszczędności było wybranie się na jeden z krakowskich bazarów :) i tym sposobem zaoszczędziłam na kurteczce ok. 80 zł (porównując z hamową ceną) :)) W sumie niczym się nie różni od tych z sieciówek poza metką ;) Musztardy nie było :( ,ale czarna z kolei ma bardziej uniwersalne zastosowanie :) A tak przy okazji, zastanawiałam się gdzie leży granica szafiarskiego zakupoholizmu? Chyba nie zdarzyło mi się kupienie czegokolwiek (poza biżuterią i ciuszków z lumpeksu, które z reguły są w ilości sztuk jednen i raczej nie poczekają na wieszaku do dnia następnego;)) w dniu, w którym dokonuję nalotu na sieciówki. Zazwyczaj w poszukiwaniu jakiejś konkretnej rzeczy robię rekonesans po wszystkich sklepach, czasem wracam ponownie następnego dnia i przymierzam raz jeszcze, następnie wracam do domu przespać się z podjęciem decyzji :) - czego efektem jest zawsze najlepsza i najtańsza zarazem opcja :) Czy to się nazywa: rozsądne kupowanie :D???

Ps. Poszukuję białego sari - gdyby ktoś wiedział, gdzie takie można kupić, będę wdzięczna za informację :)

Ps2. Dzisiejsza myśl z praktyk szkolnych to - cytuję: "Dzisiejszy Werter pisałby bloga!" :D:D

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

koszulka: sh 1zł :)
spódnica: sh
pasek, bluzka: h&m
kolczyki: c&a
kurtka: bazar "Tomex"
szal: Oh! Calcutta!

17 komentarzy:

  1. fajnie-nie przypuszczałam, ze i ciebie dopadnie moda na takie kurtki:)
    a co do sari-poszukaj na allegro, chyba ze chcesz pożyczyć na jakąs okazje to ja takowe posiadam

    OdpowiedzUsuń
  2. zestaw idealny,wiadomo że uwielbiam to w co i jak się ubierasz ale dziś jesteś perfekcyjna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z zakupami miałam podobnie, chodziłam i porównywałam, zwykle wracając do pierwszego sklepu. Teraz to się skończyło. Jestem na zakupach, widzę coś, co mi się podoba, zachwycam się, ale chcę się rozejrzeć, wtedy do akcji wkracza Mężowiec: podoba Ci się?-tak-to kupujemy.
    normalnie zero zabawy:(
    A sari to na ślub może?

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka fajna muzyka leci, że aż się nie chce z Twojego bloga wychodzić. Nic tylko czytać, oglądać i słuchać... Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  5. CeiFr: aż się uśmiałam :D Ja czasem zabieram Mysza ze sobą, ale sądząc po jego męskim znudzeniu babskimi zakupami, też dojdziemy do tego samego etapu kiedyś ;) Na zakupy wolę chodzić solo :)) Samodzielnie upolowana zdobycz smakuje lepiej:D Choć przyznam, że jak Mysz mi towarzyszy to czasem potrafi się przydać i doradzić :)
    Magda: a można u was w Wawie gdzieś dostać w indyjskich? To Twoje ślubne jest piękne :)Poszukuję do ślubu - jako szal w zasadzie, albo dłuuuuuuugi szal do sesji plenerowej (puszczony na wietrze - pomysłów mam multum, ewentualnie jako turban - oczywiście nie do ślubu, ale na sesję zdjęciową - chyba można zaszaleć ;)). W ogóle to mam takie wizje i marzenia odnośnie ślubu... :) aj aj :)

    Epsilon: Dziękuję i zapraszam ponownie :) Staram się co jakiś czas coś nowego dodać albo zmieniam kolejność chociaż ;) w końcu sama tego wszystkiego codziennie słucham :)) jak siedzę przy kompie (dsyk mi się spalił jakiś czas temu i kilka GB muzy poszło w cholerę :,,()

    OdpowiedzUsuń
  6. też myślałam o takiej kurtce ale za dużo osób u mnie w mieście takie nosi ;]. bajeczny pasek ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. ślicznie ci w tym stonowanym fiolecie :) zazdroszczę figury :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem czy jeszcze istnieje ten sklep, ale jak będziesz w okolicach rynku możesz sprawdzić.
    Znajdował się w podwórzu u wylotu Grodzkiej - tam gdzie jest taka knajpka "Zapiecek". Idąc od rynku po lewej stronie.
    Mieli tam sari i inne indyjskie i orientalne rzeczy.

    A jak chcesz tylko szal, to przejdź się po sklepach z materiałami. Może znajdziesz coś pasującego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Le Buduar: Dzięki za info :) sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bastte-sari jako szal to slaby pomysl, bo to ma ok 6 metrow dlugosci.i jednak jest dosyc ciezkie,szczegolnie palu, wiec nie bedzie ladnie powiewac. sprawdz na allegro pod haslem dupatta. widzialam ostatnio sliczna właśnie na jednej z aukcji. i zarowno na turban sie nada jak i do zdjec. bo to musi miec max 3 metry, zeby dobrze wygladac.w warszawie nie uswiadczysz sari w india shopach, maja moze po 1 szt.i do tego brzydkie.
    aco do turbanu to ja mam taka wizje na ewentualny slub koscielny(jak juz sie nawroce:)),ze zaloze jakis skromny kostium badz sukienke a na glowe turban z mojego slubnego sari i dredloki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Magda: no właśnie lookałam na allegro i znalazłam wczoraj ową dupattę :) Muszę jeszcze poczekać z miesiąc, bo nie wiem czy sukienka będzie ze srebrnym czy złotym zdobieniem (w chwili obecnej zastanawiam się nad dwoma modelami, wczoraj mierzyłam jeden, a drugi będzie w salonie dopiero w listopadzie). A mi się marzy sesja plenerowa w scenerii pustynnej (w Polsce mamy na szczęście jedną pustynię :D) - coś jak w klipie, który ostatnio zamieściłam tudzież tym Eryki Badu "Didn't cha know" :) No i właśnie taka baaaardzo długa chusta by mi się przydała do tego, a w turbanie z tego szala też mogły by być fotki jakieś - no muszę dodać do wesela jakieś swoje 3 grosze :))
    Ja sobie jakiś turbanik zamotam na drugi dzień - poprawinki :) Zastanawiam się jeszcze co z włosami zrobić, chyba je skręcę i upnę w taki afro-koczek i do tego jakaś biała opaska :) chyba Ci jakieś linki podeślę:)
    Twój pomysł ze ślubem też dobry :D Czekam zatem na stan nawrócenia Twojego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurteczka to jest to!

    Werter to psychopata, a do Goethego dłuugo nie zajrzę.
    (To ja już wolę polski romantyzm)


    /uwaga, uwaga, sama przymierzam się do 'szafowania'/
    B.

    OdpowiedzUsuń
  13. "dzisiejszy Werter pisałby bloga" - ten tekst całkowicie mnie rozwalił. Jeżeli pozwolisz to go sobie pożyczę.


    http://megwearsviolet.blogspot.com/

    pozdrawiam
    meg

    OdpowiedzUsuń
  14. O, też już masz praktyki... Ale Ty w LO widzę? Ja mam podstawówkę. Jak Ci się podoba praca w szkole? Wiążesz z nią swoją przyszłość? Ja się ciągle zastanawiam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Beao: czekam na efekty :)
    Alicjonka: ja już po praktykach w podstawówce i gimnazjum :) - wspominam bardzo miło :)
    Te w liceum mnie przerażają :/ Niby to tylko 1-3 lata różnicy, ale weź tu prowadź lekcję z "Bogurodzicy", która mi nieszczęśliwie przypadła w udziale. No nic, tylko się zastrzelić :/ Tak szczerze powiedziawszy, to ja bym wolała co innego w życiu robić. Na razie nie zakładam, że będę nauczycielką. No chyba, że w podstawówce... Ale to jest taka ostateczność na czarną godzinę... Minęłam się ze swoim powołaniem :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tak samo, podejrzewam, że nauczycielką zbyt długo nie pozostanę, bo już teraz mam zamiar się przekwalifikować po magisterce. I to już drugi raz, bo już skończyłam architekturę krajobrazu, teraz jestem na polonistyce a mam wizję plastyczną lub arteterapię. Ale przecież "kobieta zmienną jest" ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. http://allegro.pl/item763254582_zjawiskowy_szal_dla_milosniczki_bollywood_sari.html


    axi

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>