niedziela, 11 października 2009

Pierze żabami ;)

Pierze żabami - jak to się mówi w niektórych regionach ;) Zachciało mi się jesiennej pogody to mam! Czuję się prawie jak szaman, który potrafi sprowadzić deszcz na wioskę :] I pomyśleć, że wystarczyło ponarzekać na te dwa dni letniej temperatury :/ Ok. biorę wszystko na siebie. Możecie wysyłać skargi i zażalenia na mojego maila, o ile to zmieni stan rzeczy :P Popatrzmy na to jednak z drugiej strony - kwiatuszki napojone, gąsieniczki powyłaziły wreszcie z norek :) Swoją drogą nie cierpię kiedy tak wyłażą na wierzch te paskudztwa i muszę iść slalomem po chodniku żeby nie mieć na sumieniu czyjegoś życia. No istne pole minowe! Mówię wam! No niech sobie żyją, glebę użyźniają, czy cokolwiek tam robią, do czego Pan Bóg je stworzył, byle po zasięgiem mojego wzroku :/ No ale nie będziemy się rozwodzić nad egzystencją glist i gąsienic... Przejdźmy do meritum.
To mój zestaw z dnia wczorajszego. Mysz porwał mnie do Cafe Malaga - bardzo klimatyczne miejsce, kameralne i dyskretne (przy Rynku Głównym w pobliżu pubu Pod Jaszczurami). Chciałam uzupełnić miesięczne braki magnezu i zamówiłam czekoladę, ale to chyba nie był dobry pomysł :/ Następnym razem sięgnę po apteczny substytut, zanim zacznę szukać czekoladowej odtrutki :/ Czyli mój limit to jedno malutkie okienko na tydzień/ miesiąc? Co za życie, ehhh...
Sukienka znana z sesji ciążowej jaką ostatnio pokazywałam na blogu. Jestem w jej posiadaniu od hmmmmmmm.... ładnych paru miesięcy, ale jakoś okazji nie było żeby ją tu pokazać. Tak więc dziś jej późny debiut na blogu :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Fot. by Mysz

sukienka: oh! Calcutta!
Szal: Oh! Calcutta!
Kutka: Tomex
Przypinka z kotem: sklepik na miodowej :)

10 komentarzy:

  1. Ślicznie zamotałaś turban, trochę z PO i bandażami mi się skojarzył:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bastet ależ Ty jesteś piękna! Zawsze wygladasz zjawiskowo, jak coś magicznego, jak z cudnej bajki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. CeiFr: To komplement z tymi bandażami czy przytyk ;> ???
    Anonimowy: Jej, dziękuję... nie wiem co powiedzieć :x :))

    OdpowiedzUsuń
  4. jeżeli będziesz chciala się pozbyć przypinki - jestem chętna! ;)

    a co do czekolady to wg mnie nic nie przebije tej z Brackiej z Prowincji. Mocna, gęsta... Aż mi się łezka w oku kręci na myśl tym, że laktoza to mój wróg ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie w tym stroju wyglądasz, dzięki tej skórzanej kurtce widać trochę pazura:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekolada najlepsza jest w Sjeście na Stolarskiej. Nie za słodka, za to gęsta i gorąca:)
    Bardzo fajna kurtka:) To z tego Tomexu w Hucie?:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze, naprawdę cudownie wiążesz ten turban... idealnie na takie chłodne dni jak ten.
    Możesz mi powiedzieć, z jakiej długości szala [czy chusty?] Ci taki wychodzi? bo albo ja mam za wielką głowę, albo sporo za krótkie szale bo obwiążę dwa razy głowę i już mi się kończy, a u Ciebie to tak genialnie wygląda...

    Poinstruuj mnie jakoś ;) Będę przeogromnie wdzięczna, bo mam dość marznięcia w uszy a na dready mało która czapa się mieści :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Lola Lola: a piłaś różaną w Wedlu na Rynku Głównym? To dopiero delicje! Tam mają chyba czekoladę we wszystkich smakach :D
    Almendra: Tak, z Tomexu :) Podoba mi się w niej to, że nie jest taka plastikowa jakie bywają niektóre kurtki z sieciówek ;P
    Anonimowy: Wszelkie informacje o chuście i sposobie wiązania turbanu znajdziesz w zakładce "Na skróty" dział: instrukcje. Powodzenia w motaniu :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>