sobota, 28 listopada 2009

Trzy kolory: szmaragd, wrzos i fiolet ;)

Wróciłam :) Ehh... noc pełna wrażeń ;).
Byłam dzisiaj z Myszem na "Rewersie" :). Zdania co do filmu są podzielone (w sumie mamy odmienne zdanie odnośnie wszystkiego: filmów, muzyki, jedzenia, ... (dużo by wymieniać ;)). Mnie ten film zachwycił! Świetna czarna komedia (film utrzymany w czarno-białym klimacie, z kilkoma wyjątkami) przeniesiona w lata 50-te, którą nawet taki historyczny ignorant jak ja potrafi zrozumieć :D. Rewelacyjna rola Krystyny Jandy i Anny Polony (babcia). Nie będę zdradzała fabuły filmu, ale tak w skrócie rzecz ma się o miłości jak zwykle :). Matka z babcią próbują znaleźć kandydata na kandydata ;) dla młodej (niezbyt atrakcyjnej - moim zdaniem ;)) dziewczyny (Agata Buzek). Nie sądziłam, że ta miłosna historia przyjmie taki obrót sprawy. Wątek kryminalny rozłożył (ze śmiechu) kinową salę na łopatki :D! Pełno zabawnych tekstów w filmie:
"Córka: - Zastrzelę się!
Matka: - Poczekaj, dam Ci truciznę..." (Nie chcę spalić tekstu, ale jakoś podobnie to brzmiało :)).
Przezabawna była również scena z kandydatem od liczydła i motyw z monetą (swoją drogą bardzo mi przypominała historię antymonu - tabletki na przeczyszczenie wielokrotnego użytku :D - jeden z eksponatów w Krakowskim Muzeum Farmacji). Zachwyciła mnie również w filmie piękna muzyka :). Podsumowując: polskie kino chyba po raz pierwszy obdarowało widzów tak oryginalnym filmem, nie pozwalającym się wpisać w kanon tzw. typowej polskiej komedii. W pełni popieram decyzję o pretendowaniu filmu do polskiego kandydata do nagrody Oscara!

A noc pełna wrażeń, bo zapomniałam wziąć kluczy do mieszkania, a siostra w tym czasie szalała na imprezie :@

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Hmm... zaczyna mi się podobać mój nowy kolor włosów :) Może się już nie będę na rudo farbować (?) :)

pasek, basikowa koszulka: H&M
Szarawary: india market w Warszawie
kieł: Oh! Calcutta!

18 komentarzy:

  1. szmaragdy, turkusy i fiolety to zdecydowanie twoje kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię bardzo to połączenie kolorystyczne!
    koniecznie napisz jak tam "Rewers"

    OdpowiedzUsuń
  3. jak już kiedyś wspomniałam fiolet wybitnie Ci służy, a dziś z tym zielonym to już jest przepięknie - zwłaszcza patrząc na połączenie bransoletek :) i sprawa druga: ja wiem, że turban to nieodłączny Bastetowy element wizerunkowy, ale w rozpuszczonych włosach z opaską jest Ci uroczoo - także ja wnioskuję o taką wersję częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie widziałam (i pewnie nie zobaczę) więc nie wiem, ale wiem,że plakat do filmu wywołał u mnie konwulsje. ciekawe ile lat minie, zanim polscy graficy komputerowi zorientują się, że plakat może być sztuką, a nie tylko ctrl+c, ctrl+v.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądasz jak zwykle ślicznie! :-) Nie będę komentować poszczególnych części Twojego outfitu, bo u Ciebie zawsze wszystko gra ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej Bastet! Od dawna obserwuję Twój blog, także jestem fanką stylu etno, boho, folk oraz różnych innych orientalnych. Muszę powiedziec że zapałałam do Ciebie dużą sympatią i imponuje mi jak umiejętnie dobierasz swoje zestawy:) Mam do Ciebie prośbę. Niedługo mam w planach odwiedzić Kraków, czy mogłabyś mi napisać kilka adresów najfajniejszych India marketów, ciucholandów i straganów z biżuterią w których mogłabym się zaopatrzyć w kilka nowych łupów?;) Będę wdzięczna za odpowiedz, pozdrawiam Cię serdecznie, Jagoda:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Agata Buzek! nie Bózek! ;) plis zmień (mimo że nie lubię poprawiać nikogo), pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Halo Bastet! Podłączam się do prośby Jagody :-). Bardzo ładnie choć ja w rozpuszczonych włosach wolę Ciebie z grzywką :-). Iza

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezu Kryste, widzisz to i nie grzmisz? Rewers komedią o miłości? Chyba raczej o bólu i cierpieniu czasów stalinowskich, gdy najlepszy przyjaciel mógł okazać się państwowym aparatczykiem, a drżenie o kruchość dnia swojego i najbliższych powodowała zachowania skrajne (chociażby połykanie monety). Jednak osoba powołująca do egzystencji aktorkę Agatę BÓzek nie zrozumie przekazu, skoro nie potrafi nawet poprawnie napisać nazwiska jednej z najlepszych polskich aktorek młodego pokolenia.

    Pozdrowienia panno "polonistko" od Mileny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za uszczypnięcie w sprawie nazwiska. Wielka szkoda, że mojego odkąd pamiętam, żaden wykładowca, profesor, lekarz nie potrafi poprawnie przeczytać/ napisać :@
    Anonimowa Milena od "Jezu Kryste": Jezu Kryste! A co ja jestem, po filmoznawstwie?! Sorry ale dla mnie ten film traktował w mniejszym lub większym stopniu o miłości, a raczej jej potrzebie i poszukiwaniu, a tło historyczne swoją drogą. Jakoś nie odniosłam wrażenia, żeby owa ukazana historia miała wzbudzić w widzach takie odczucia jak piszesz, bo ukazana była z przymrużeniem oka, ukazano jej bardziej absurdalną stronę, która doprowadzała ludzi do takich a nie innych dziwnych zachowań. I nie powiedziałabym, że Agata BUzek jest jedną z lepszych aktorek, bo dla mnie nie jest:P! Ani ona atrakcyjna nie jest specjalnie, żeby się jakoś zachwycać nią, ani nie potrafię sobie przypomnieć żadnej z jej rzekomo "dobrych ról" na tyle, żeby mi chociaż w pamięć zapadły :P
    I co ma piernik do wiatraka?! Btw. Herbert robił okropne błędy ortograficzne, Norwid tak samo, a Żeromski to już w ogóle pisać poprawnie nie potrafił! I jakoś to nie ujmuje im geniuszu, nieprawdaż? Boże, słyszysz i nie grzmisz, jak sama napisałaś, żeby tak ludzi oceniać na podstawie błędu ortograficznego i subiektywnych odczuć (wolno mi takie posiadać i nikomu nic do tego :P). No smuuuuuuuutne to.

    OdpowiedzUsuń
  11. zdecydowanie twoje kolory. dopiero teraz udało mi się przesłuchać wywiadu z tobą, też mnie zaszokował głos, jakoś tak mało drapieżny ;p ale co do tego ze w małych miastach jest trudniej to nawet nie da się określić jak ;p ale tym jest trudniej tym bardziej kusi by być dziwakiem, ostatnio rozważałam ubrać mini w srodku października. byłabym wyklęta na cały blok. A odnośnie tipsiar, ja bądź co badz panie szanuje, takowy brak stylu to rowniez styl, a aby byc tipsiarą to już dzisiaj pomału wymaga coraz większej odwagi...;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jagoda: Niech pomyślę: Z grzebaków polecam wszystkie firmowane nazwą ROBAN, a pełno ich w Krakowie, mój ulubiony przy AP (Królewska/ Podchorążych) i obok jest zaraz jeszcze jeden równie rewelacyjny. Z Biżuteryjnych straganów polecam Pasaż Hetmański (chyba tak się nazywa - Rynek Główny obok Wierzynka), i wszystkie stoiska w bramach na Floriańskiej. Z indyjskich to Shivę - Grodzka, Sienna, Szewska i moją ulubioną Calcuttę na Św. Anny - ulica od Rynku Głównego, tam gdzie Galeria Centrum, obok Chimery. Chyba tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi też bardzo podobał się ten film - przede wszystkim dlatego, że nie był nijaki. Wszystkie te polskie komedie zlewają mi się w jedną całość, ten film zdecydowanie się wybija. I myślę, że razję masz i ty i Milena: bo ten film jest wielowarstowy i każdy może go interpretować dowolnie. Dla mnie np to historia o miłości z przerażającym systemem w tle. Jedyne co mi sie nie podobało w filmie to współczesne wstawki - zupełnie niepotrzebne moim zdaniem.
    Ps. Bardzo świeżo i kwitnąco wyglądasz w tym uczesaniu i kolorach.

    OdpowiedzUsuń
  14. piękne są te szarawary! cały zestaw super skomponowany!... i ta piosenka... :)z listy moich ulubionych! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam takie polaczenia kolorysyczne i mam taka sama koszulke fioletowa... szkoda ze nie umiem nosic sie w szarawarach lub dlugich spodnicach... moze dajesz korepetycje :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>