piątek, 18 grudnia 2009

Pierścionek inny niż wszystkie & 'afro' czapka ;)

Ten pierścionek powinien znaleźć się na honorowym miejscu w moim Muzeum Rzeczy Nietykalnych. Niestety oświetlenia zabrakło kiedy robiłam fotki do naszej ostatniej szafiarskiej akcji (inna sprawa, że nie mogłam go z palca ściągnąć - musiałam sobie zafundować spacer bez rękawiczek w tym celu ;)). Ten pierścionek jest jak pewnego rodzaju mój identyfikator. To jest taka moja charakterystyka w pigułce poprzez przedmiot. I nie muszę pisać, że jest po prostu niezwykły i unikatowy :).
Muzyka odgrywa w moim życiu ogromną rolę. W moim domu odkąd pamiętam słuchało się dobrej muzyki przez duże D ;). Nie wiem czy to jakiś spadek w genach, ale ogólnie moja rodzina ma jakieś predyspozycje muzyczne: siostra na Akademii Muzycznej - altowiolistka, kuzyn akordeonista i organista zarazem, tata czasem gra na gitarze - samouk, druga siostra gra na flecie poprzecznym, ja również miałam 4-letnią przygodę ze szkołą muzyczną w klasie gitary klasycznej; całe moje rodzeństwo łącznie ze mną (jest nas 5 :D) uczęszczało na lekcje gry na pianinie :). Pianino zresztą stoi w naszym domu :). Gitarzystka ze mnie marna - weszłam w głupi wiek wtedy i jakoś nie potrafiłam się muzycznie ogarnąć ;). Dali mnie w dodatku do grupy dziecięcej - tak więc na rytmice zbierałam wirtualne kwiatki z dywanu razem z dziećmi, które sięgały mi do łokcia - średnio mnie to rajcowało ;P. Zbuntowałam się i zakończyłam swoją muzyczną edukację po 4 latatach (z 6). Teraz trochę żałuję... Za to zawsze lubiłam śpiewać - w szkole muzycznej mieliśmy lekcje chóru, potem w liceum śpiewałam w szkolnym zespole; zdarzyło mi się śpiewać kolędy na szkolnej wigilii(kolędy na koniec wieku - Preisnera, które zresztą co roku od tamtej pory śpiewam po Wigilii kiedy kolędujemy muzycznie u znajomych naszej rodziny). Rozbawiła mnie wtedy reakcja koleżanek. A w zasadzie jej brak ;). Zaśpiewałam, wracam do stolika, pytam jak mi poszło (bo to zawsze wielki stres występować :P), a one pytają: - Ale co dobrze poszło? No to im mówię, że śpiewałam przed momentem, a one na to, że myślały, że jakąś płytę puścili ;), Heh.
Na studiach śpiewałam jakiś czas w chórze u Dominikanów. I na tym się kończy moja muzyczna kariera ;). Moim niezrealizowanym jak dotąd marzeniem jest zapisanie się do chóru Gospel. Mam nadzieję, że kiedyś znajdę czas na to :).

Może dodam jeszcze, że mój styl ubierania opiera się głównie na inspiracjach muzycznych - afrykańskich, etnicznych. MTV Base oglądałam swego czasu całymi dniami :).

A teraz pierścionek we własnej osobie - dostałam go na 18-te urodziny od mojej mamy :)).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


A na koniec 'Afro' czapka ;) (choć z afro to ona ma jednak niewiele wspólnego :)) -w każdym bądź razie jest to moja zimowa alternatywa dla turbanu ;). Pokazywałam ją już rok temu, ale należy jej się post w dobrym świetle. W zasadzie to nie cierpię chodzić w czapkach - beznadziejnie w nich wyglądam :@, więc zimą zawsze chodziłam w kapturach naciągniętych po same oczy. Muszę jednak przyznać, że ta akurat stanowi wyjątek (Mysz twierdzi, że słodko mi w niej :] ;>).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Czapka: prezent od Mysza (musiał się cholera zemścić za czapkę uszatkę, którą dostał ode mnie :P)
płaszcz: H&M
szal: lumpeks
torba, sukienka: od Baglady :)))
top: łup wyprzedażowy z H&M :) (uwielbiam takie bluzeczki, zwłaszcza z rękawem na 3/4 i dużym dekoltem :)).
bransoleta: Oh! Calcutta! (ul. Św. Anny)
Kolczyki - drewniane z afrykańskimi twarzami (?): straganik przy Sukiennicach

18 komentarzy:

  1. Czy Bastet nosi glany ? ;)

    Pozdrawiam
    Agnes

    OdpowiedzUsuń
  2. ładna ta czapka, nieźle wyglądasz w niej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh byłam pewna, że to glany :) Identyczne można powiedzieć.
    A co do czapy mój facet powiedział "co to???" ;p
    A mi się bardzo podoba, mam słabość do pomponów, mam takowe pry kurtce i wyglądam jak małe eskimos ;)

    Pozdrawiam
    agnes

    OdpowiedzUsuń
  4. Super zestaw, jak zawsze zresztą;) a nie zimno Ci tak w spódnicy?? :)
    Jagoda

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrą chwilę mi zajęło, aby dojść po nitce do kłębka, czyli odkryć związek pomponów z czapką :) Super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie martw się, nie Ty jedna poniosłaś porażkę w edukacji muzycznej. Ja musiałem zaniechać lekcji, bo nie było kasy na gitarę, a na pożyczonej 2 dni w tygodniu po 2 godziny można było sobie co najwyżej palce połamać. A potem...
    Zresztą nieważne. Za to pierścionek niezwykły, jak i połączenie maxi z buciorami. W pełnej krasie stroju zimowego wygląda uroczo i zupełnie nie rozumiem co chcesz od czapek. W końcu nosisz turbany, opaski - to jak to się dzieje, że nie lubisz czapek, szczególnie gdy buzia w nich wygląda ładnie?
    No ale to Ty jesteś kobietą nie ja, więc nie będę próbował tego tłumaczyć. :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie lubię czapek, a w kapturze jest chyba nawet cieplej moim zdaniem.
    Pozytywna czapa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. w tej czapce Ci wyjątkowo genialnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jejku oglądanie twojego bloga to sama przyjemność. od razu czuję zapach paczuli i słyszę afrykańskie bębny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Arthur: Ale na coś się przydały te 4 lata w muzycznej :)- znajomość nut, z których zagram jeszcze na gitarze, czy pianinie :). Co roku gram kolędy na gitarze w Święta - mamy taki zwyczaj kolędowania całym rodzinnym zespołem po znajomych ;).
    Co do czapek - dobrze, że mnie w innych nie widziałeś ;P
    Bohomazy - zgadza się, zdecydowanie lepsza osłona przed wiatrem i śniegiem :)
    Blue Note: Dziękuję :). Chyba sobie jakieś kadzidełko zapalę :)).

    OdpowiedzUsuń
  11. Wielka rzecz - to miłego kolędowania. Ja z nauką nut zawsze miałem na bakier i po prostu pewnego dnia zarzuciłem ten wysiłek. Po co się uczyć skoro do brzdąkania wystarcza zupełnie gitara, parę akordów i wielki zapał. :-D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierścionek fajny....lubię takie masywne :) 2 dni temu byłam w H&Mie i widziałam takie bluzki już w przecenie ;) Ogólnie Twój styl jest bardzo ciekawy i podpatruję Cię od dłuższego czasu :]
    a jeśli chodzi o Preisnera..to muzyka z Podwójnego życia Weroniki tak mną zawładnęła że zawsze mam ciarki na całym ciele...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Jagoda: Nie zimno :). Pod spódnicą mam ciepłe rajstopy i getry :)
    Meg: Czytałam książkę - podobała mi się :). A film fajny? Warto się wybrać na niego? Już samą muzyką zrobiłaś mi filmowego smaka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Film bardzo poruszający ... spłakałam się na nim niemiłosiernie ...
    Wg mnie wart obejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. też mam taki pierścionek "identyfikator" ale mój ma fale morskie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. o rany! jaki piękny pierścionek. wyjątkowy! muzyka to od zawsze część mojego życia, a ten pierścionek... cudo!

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj. Czy mogłabyś się ze mną skontaktować? Podaję adres e-mail p.olejnik1@wp.pl

    Pilne :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>