poniedziałek, 21 grudnia 2009

Szczypta prowokacji & stylizacja na Gustlika ;)

Pretekstem do uczynienia dzisiejszego posta są nowe buty :). Jest to jedyna część garderoby, której naprawdę nie lubię kupować! Do tego stopnia, że znalezienie takowych zajęło mi prawie 2 tygodnie. Szukałam prostych, bez żadnych udziwnień, marszczeń i "cudów na kiju" - jak to się mówi ;). W sklepach lipa totalna pod tym względem. Mysz w ramach protestu (skończył mu się limit cierpliwości) zostawił mnie samą w sklepie ;P. Ja doprawdy nie rozumiem, dlaczego oni nie potrafią zrozumieć, że butów się nie kupuje na tydzień, i że muszą pasować absolutnie do wszystkiego :P! Przynajmniej moje muszą (to moja 1 z 2 par obuwia zimowego). Zdobyłam się na prawdziwy heroizm kupując kozaki na koturnie, gdyż, iż, poniewóż... nie zwykłam w ogóle chodzić w butach na obcasie :). Koturny wydają się być znacznie stabilniejsze. Mysz się cieszy, bo mu do ramienia wreszcie sięgam ;), a ja bo mogę latać w maxi kieckach, których nie będę musiała prać po każdym założeniu.
Pokazuje nogi, bo się chciałam butami pochwalić w całej okazałości :D (nogi przy okazji ;P). A wyglądałam tak 2 dni temu na domowej imprezie u kumpla Mysza.


Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

No i światło mi się skończyło na tamtej ścianie, więc się przeniosłam na kanapę pod oknem

Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

A w bonusie Mysz w stylizacji na Gustlika :D. Kiedyś na moim osiedlu jakiś dres do niego zagadał: "Ej, ty! Gustlik!" :]. Dostałam błogosławieństwo na publikację zdjęć (może dlatego, że dziś urodziny Jego :))).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


JA:
buty: CCC - Lasocki (prezent od Mysza)
leginsy: lumpeks
sukienka-mini: New Yorker
kolczyki z monetkami: Pimkie
kieł: Oh! Calcutta! (ul. Św. Anny)

MYSZ:
uszatka: H&M (prezent ode mnie)
Sweter z rozpinanym golfem: H&M (prezent ode mnie)
płaszcz: Cherokee

21 komentarzy:

  1. odważny ten Twój mężczyzna, że taką czapkę ubrał! no stylowo musieliście razem wyglądać! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. przymierzałam tę futrzaną czapę ale mąż mnie wyśmiał, buu.a butów też szukam, tak jak Ty, prostych do bólu.

    OdpowiedzUsuń
  3. tez myślę nad zakupem tych butów :D osobiście jeśli chodzi o kozaki to lubię prostotę :)
    a Mysz fajnie wygląda w tej czapie :D pasuje mu jak nic :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ech, sama marzyłam o tej uszatce, ale gdy dzisiaj odwiedziłam H&M nie mogłam znaleźć..

    oboje wyglądacie świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepsze życzenia urodzinowe dla Gustlika. Wyglądacie fantastico. Niezaprzeczalnie jestem pod wrażeniem :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana !!! Dzięki za zdjęcia Twojego Mężczyzny! Mój dostał taką samą czapkę (fantastyczną) już w zeszłym roku i nie chce nosić do dziś, bo twierdzi, że nie widział w takiej żadnego faceta (też mi powód). Zaraz mu pokażę :) No i 100 lat dla Mysza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne buty i świetne nogi :) a myszowi to z pewnością uszy nie marzną :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mając TAAKIE nogi powinnaś zawsze chodzić w mini :)

    OdpowiedzUsuń
  9. fiu,fiu,ale masz fajnego chłopaka :)))
    wszystkiego dobrego dla niego!
    nareszcie pokazałaś nogi-częściej !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. ej ja sobie chciałam kupić tę futrzaną czapkę! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Klamoty: Tę czapę kupiłam Myszowi w zeszłym roku na święta :). Też go długo nie mogłam przekonać. Dałam Mu do wyboru tę albo kapelusz. Wybrał uszatkę. Ale nad kapeluszem i tak jeszcze kiedyś powalczę :D

    Dziękuję w imieniu Mysza za życzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Stylizacja swietna, ale te noooogiiii! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten Gustlik - ciacho ;)
    Masz świetny makijaż...

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow Bastet podziwiam za odwagę założenia butów. Ja zabijam się na obcasie, co prawda posiadam buty zimowe na obcasie, jednak leżą sobie bidulki w szafie i czekają na lepsze dni ;) Naprawdę podziwiam za te buty i koniecznie napisz jak się w noch chodzi.

    Nie wiem o co chodzi z czapką Twojego mężczyzny, jednak i mój nie chciał w takiej chodzić, a szkoda, bo mi bardzo się podoba.

    Ah, podoba mi się Jego sweter :)

    Najlepsze Życzenia dla Lubego.

    Pozdarwiam
    Agnes

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesteście najlepiej wystylizowaną i dobraną pod tym względem parą, jaką "znam". ;) I najlepszego urodzinowego dla Mysza!

    OdpowiedzUsuń
  16. świetne te buty-bardzo fajnie, ze zdecydowałaś sie na koturny-polecam sa naprawde wygodne. noi oczywiscie swietnie wygladasz w tej dlugosci-jakas odmiana wkoncu:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Agnes: jak dla totalnej amatorki butów na obcasie te koturny są naprawdę wygodne :). Sprawdziłam je już po raz kolejny na śniegu i ciapie - zaimpregnowane nie przemakają w ogóle :)- a to najważniejsze. Nie ma ryzyka, że po założeniu jedyną rzeczą o której będziesz myśleć będzie ich ściągnięcie i powrót do kapci ;). Jedyny minus, to taki, że nie umiem w nich tak szybko nogami przebierać - jak idę z Myszem, to czuję się trochę jak piesek ciągnięty na smyczy ;)(gdzie Mu się tak śpieszy, choinka ;P?!).
    Magda: Ale dawkować taką długość też trzeba :), zwłaszcza, jak na tych imprezach jestem jedyną dziewczyną ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. To mnie ten bonus w postaci nóg w zupełności wystarczy :-D
    A teraz nieco poważniej - buty w istocie, choć to koturny nie obcas, bardzo ładne i eleganckie - takie jakby powinny być. Reszta też, gdyby nie te rajstopy w panterkę. Aż szkoda tych nóg na nie. Szczególnie, że w takiej minituniczce prezentują się znakomicie. No i włosy takoż.

    OdpowiedzUsuń
  19. kooooocie nogi:)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>