piątek, 29 maja 2009

Erotyk



Erotyk



Rozchylam zasłonę nocy

- uda co wcześniej
nie znały Twej czułości

swój oddech
w Twych miękkich ramionach
gubię

zaprzeczam myślom
o ust pragnieniu
co wypić chcą całą miłość
z Twoich

pozwól proszę
do Ciebie przylgnąć
jak niebo do ziemi
i odpłynąć z falami
morza westchnień

o czym Twe dłonie milczą
gdy piersi me
szukają ich kształtu
gdy brzuch mój
wygina się pod łukiem
ich dotyku

... dotyku
co przylgnął do mnie
jak druga skóra
i pieści delikatnością
ostatnich dni

zatop proszę
drżenie serca w sercu moim
i niech ciało moje
Twe gesty uniesień
przenikną do dna


fot. Bastet - więcej zdjęć mojego autorstwa na mojej stronce www.dagmarawojtowicz.yoyo.pl
modelka: B.
wiersz: Bastet

Ps. Rozważam możliwość wysłania tego wiersza na pewien konkurs poetycki, jak myślicie dobry jest? Napisałam go jeszcze w liceum :) Z jednej strony można byłoby go trochę poprawić tu i ówdzie, ale straci chyba ten pierwotny ulotny sens...

poniedziałek, 25 maja 2009

w roli głównej kamizelka - etniczne boho :)

Kamizelkę znacie już z poprzedniej sesji :) Tym razem pokazuję ją w całej okazałości :) Od dawna poszukiwałam takiej w lumpeksach w celu noszenia z moją białą maxi dress (zademonstruję niebawem). Jakoś ciężko mi natrafić na ciuchy w lumpeksach zgodne z moim rozmiarem, najczęściej kupuję za duże rzeczy i potem je przerabiam :) O ile spódnicę można łatwo zwęzić, z kamizelką było znacznie gorzej. Na metce rozmiar 40 :D zmniejszyłam do swojego 34 :D (kilka dni dłubania igłą jako, że maszyny nie posiadam).
Dzisiejszy zestaw przypadł mi wyjątkowo do gustu :) Pomieszałam styl etno z boho i efekt eksperymentu mnie bardzo zadowolił :) Dodatkowo opatentowałam nowy sposób wiązania turbanu :) ) Ten eksperyment jeszcze bardziej mnie ukontentował :) Dzisiaj nawet miałam przyjemność przeprowadzenia mini kursu wiązania turbanu na osobie małego chłopca, który niebawem wcieli się w rolę Hindusa w jakimś przedstawieniu :) (Jego mama zauroczona moim turbanem obejrzała mnie ze wszystkich stron i stwierdziła, że koniecznie muszę zdradzić jej sekret zamotania :)). Dodatkowo inna klientka w sklepie pomyliła mnie dzisiaj z manekinem :D W chwili gdy obróciłam za nią głową, aż podskoczyła :D (Jej mina i tłumaczenia - bezcenne :D). Sporo atrakcji jak na pierwszy dzień w nowej pracy :)
Z mniej wesołych rzeczy - przeżywam dziś wyjątkowy kryzys kompleksowy :/ Teoretycznie powinnam się zamotać po same oczy, co by ludzi sobą nie przestraszać, ale dziś tak gorąco, że już nie mogłam wytrzymać w tym długim rękawie... Dlaczego na zdjęciach wyglądam prawie idealnie? Zderzenie z rzeczywistością bywa czasem bolesne :/ No cóż, człowiek czasem musi się poużalać nad sobą, żeby jakaś homeostaza była :)


kamizelka, spódnica, top w panterkę: lumpeks
mokasyny: Graceland - mój najświeższy nabytek :)
bransoletki: Orient express

środa, 20 maja 2009

Sesja zdjęciowa dla "Dziennika Polskiego"

Kilka fotek z sesji :)


Fot.: Grzegorz Ziemiański/www.grzegorzziemianski.pl



Fot. Grzegorz Ziemiański/ www.grzegorzziemianski.pl


Fot. Grzegorz Ziemiański/ www.grzegorzziemianski.pl

Orientalnie

Mój dzisiejszy outfit (w wersji bez turbanu) został specjalnie przygotowany na okazję sesji zdjęciowej dla "Dziennika Polskiego" :) Mam nadzieję, że za kilka dni będę się mogła pochwalić jej efektami. Zdradzę tylko, że zdjęcia były robione na terenie pustostanów fabrycznych :) Pierwszy raz w życiu miałam przyjemność pozowania profesjonalnemu fotografowi (Grzegorz Ziemiański) - i jak zwykłam stać po drugiej stronie aparatu, to przyznam, że nawet mi się spodobała ta nagła odmiana :)
Na modelkę się niestety nie nadaję z racji niskiego wzrostu i pewnego kompleksu mojego, który podzielam z Pinkshelf :/ No cóż... ale potraktuję tę sesję jako bardzo miłą przygodę :) A nóż widelec, na tej jednej się nie skończy :)

Namiastka sesji w postaci domowych fotek:



spódnica, pasek: lumpeks
top: h&m
kolia: h&m
kolczyki: c&a
bransoleta: india shop

sobota, 16 maja 2009

Ulubiona sukienka mojego faceta :)

Dziś znowu maxi dress, którą już wielokrotnie pokazywałam :) Ze wszystkich maxi sukienek (szt. 5) mój Mysz najbardziej lubi mnie właśnie w niej :) Dzisiaj w wydaniu minimalistycznym. Pogoda w Krakowie niestety paskudna, więc wersja na cebulkę jak najbardziej dziś wskazana. Dobrałam do sukienki kolczyki z kości w stylu etnicznym przedstawiające twarze - bardzo je lubię :)
I jeszcze traumatyczno-śmieszna historia mi się przypomniała związana z tą sukienką :D Jakiś czas temu będąć w nią ubrana stałam na przystanku autobusowym sprawdzając rozkład jazdy. Na ławeczce siedziała wiekowa babcia, która zlustrowała mnie wzrokiem od góry do dołu (do tego jestem już przyzwyczajona akurat; zdaje się, że babcie żywią jakieś wieksze zainteresowanie modą niż przeciętny śmiertelnik ;)), po czym bez jakichkolwiek zahamowań owa babcia zaczęła mnie macać po sukience!!! Nie to żebym jakaś nietykalna była, ale są chyba jakieś granice ludzkiego taktu. Następnym razem wolałabym zostać zapytana o zgodę, zanim poczuję czyjąś obcą dłoń na swoim udzie :/

Ps. Heh, dzisiaj znowu, będąc w galerii, spotkałam jedną z szafiarek :D Tym razem Alice Point :)


sukienka: lumpek
kolczyki: kailu

czwartek, 14 maja 2009

Turban

Nie miałam czasu wcześniej zrobić fotek mojego dzisiejszego uczelnianego outfitu, więc te takie wieczorne podratowane nocną lampką :)
Chciałam pokazać jeszcze jeden sposób zamotania turbanu. Ta chusta z racji tego, że jest dość długa i szeroka pozwala mi na więcej kombinacji. Oprócz mojego standardowego patentu wiązaniowego stosuję właśnie taki :) W sumie za każdym razem mi trochę inaczej wychodzi ;) Proces motania tego rodzaju turbanu jest trochę bardziej skomplikowany,więc nie wiem czy mi się uda zademontrować kiedyś taką instrukcję obsługi krok po kroku.
Ostatnio często widuję dziewczyny w turbanach i zawsze irytuje mnie to, że zostawiają wiszące frędzelki od chusty z tyłu głowy. Ja staram się wszystko tak poupychać, żeby nie było widać ani wiązania, ani tych nieszczęsnych frędzli. Chyba lepiej to tak wygląda :) Gdybym miała gęstą czuprynę albo dredy, wyglądałoby pewnie jeszcze ciekawiej (objętościowo) :) Mi musiał wystarczyć mój mały koczek na czubku głowy ;)

Ps. W przyszłym tygodniu będę miała profesjonalną sesję zdjęciową dla jednego z dzienników :) Okazało się, że artykuł z wywiadem jednak się ukaże :) Nie mam pojęcia jakie będą efekty sesji, ale mam nadzieję, że uda mi się nimi pochwalić również na blogu :)




chusta: sh
spódnica, top w panterkę: sh
żakiet, torba: New Yorker
balerinki: h&m

poniedziałek, 11 maja 2009

Nienasycenie


Nienasycenie

Gdy zmrok

oddechem zimnym

skórę stóp bosych całuje


W tłoku uczuć
nienasycenie połknięte
tak bardzo boli

... i pomyśleć
że przyrzec sobie
szczęścia ciepły powiew
to znaczy
cierpieć


Fot.: Bastet (więcej zdjęć na mojej stronie www.dagmarawojtowicz.yoyo.pl)
Modelka: I.
Wiersz: Bastet

niedziela, 10 maja 2009

Dwustronna sukienka - odsłona 2

Dwustronną sukienką już się kiedyś chwaliłam na blogu (w zestawieniu z turbanem i w bardziej zimowej wersji -> TUTAJ). Postanowiłam ją skrócić kilka centymetrów z tej racji, że leżąc w szafie u babci dobrych kilkanaście lat, została nadgryziona przez jakieś fruwające stworzonka :/ Sukienkę uszyła w zamierzchłych czasach moja ciocia. Składają się na nią 4 duże chusty, każda inna. Jej wadą jest krój na zgrzebny worek na ziemniaki, czyli prostokąt z dziurami na ręce, ale za to nadrabia pięknymi wzorami :)
Ostatnio bardzo polubiłam chodzić w chustce. Jedyną osobą, która nie przepada za moimi turbanami (z racji, że uwielbia mnie w rozpuszczonych włosach) jest mój Mysz niestety, :/ i mówi do mnie wówczas Abdul ;) albo zwymyśla od Talibów i terrorystów :/ Chustka jest jakąś namiastką turbanowego motania, więc jak to się mówi: "wilk syty i owca cała" :D






sukienka: po cioci - znaleziona w babcinej szafie :)
spodnie: pull and bear
jeansowy żakiet: lumpeks
torba: podarunek od kuzynki
pasek, koturny: lumpeks
wisior: przerobiony przeze mnie z koralikowego paska kupionego za 2 zł w lumpeksie :)

wtorek, 5 maja 2009

Baśnie z tysiąca i jednej nocy - Szeherezada

Ilekroć mam na sobie tę spódnicę przypominają mi się arabsko-persko-indyjskie opowieści Szeherezady, które czytywali mi na dobranoc rodzice, jak byłam mała :) Co prawda Szeherezada miała na obrazku tytułowej książki szarawary, koszulkę choli (?) i charakterystyczne nakrycie głowy (myślę, że strój ten przypomina ten, które noszą kobiety do tańca brzucha), ale i tak wydaje mi się że prezentowany zestaw oddaje co nieco ten wschodni klimat baśni :) Zestaw już niegdyś prezentowałam w wydaniu bardziej zimowym i z akcentem folkloru rosyjskiego (Caryca), ale postanowiłam zmienić kilka rzeczy. Założyłam koturny zakupione ostatnio w lumpeksie, a sweterek i futerko zastąpiłam żakietem, co dodało całości trochę wieczorowej elegancji :) W stroju tym byłam ostatnio na imprezie urodzinowej dwóch znajomych z pracy :). Jeden z kolegów stwierdził, że ubieram się jak bohema :) W sumie jest coś w moim stylu ubierania z cyganerii artystycznej :)



spódnica z tajlandzką metką: sh 1,90 zł :D
top, żakiet: New Yorker
pasek, buty: sh
bransoletki: pull&bear
wiosior: handmade by me :)
kolczyki z pozłacanych blaszek: Floriańska