poniedziałek, 30 listopada 2009

Sowi post, czyli coś dla nocnych marków ;)

Dostałam kartę prezentową na zakupy w H&M :). Tak sobie myślę, że to w ogóle całkiem fajny pomysł na prezent dla kogoś - zamiast kupować komuś jakiś ciuch, którego przyszłość może okazać się niepewna (patrząc na wymuszony uśmiech obdarowywanego), można mu podarować właśnie taką kartę prezentową i zostawić go z całą tą przyjemnością buszowania po wieszakach :). Inna sprawa, że limit owej karty przyprawić może o zawał ;), kiedy stoi się już z łupami przy kasie i nie wiadomo na co się zdecydować ;). Taka karta ma jeszcze jeden plus - można sobie sprawić rzeczy, których pewnie samemu wcześniej by się nie kupiło bo: a) za drogie, b) w sumie nie potrzebuję tego... etc.
Nocna sowa ze mnie pełną gębą, bo często siedzę po nocach i święcę oczami 8), toteż wybór koszulki jak najbardziej uzasadniony - proszę mnie nie podejrzewać o to, że z kotów przerzucam się nagle na sowy ;P.
Trzymając w ręce ową koszulkę, od razu pomyślałam, że będzie pasowała do tych właśnie szarawarów (sasasa, mam pamięć do kolorów :)). Urokliwa oczy ma ta sowa :D, albo ja mam jakieś zboczenie w kierunku koszulek z oczami (biorąc pod uwagę moje inne 2 koszulki z kocimi oczami :)). I to by było chyba na tyle, odnośnie sowiego posta; godzina na zegarze już wyjątkowo sowia ;)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Sowia koszulka: H&M (Divided), nie sądziłam, że kiedykolwiek założę koszulkę w takim jasnym(bladym?) kolorze, ale chyba aż tak źle w niej nie wyglądam :), inna sprawa, że coś nie teges mają z rozmiarówką :/ - niby to 34, ale czuję, że weszłabym w tę koszulkę 2 razy ;).
Szarawary: Shiva
Pasek: C&A
Bransoletka: sklepik indyjski w Wieluniu
Kolczyki: sklepik brili.pl :), chyba często będziecie je oglądać :) Takie niepozorne, ale naprawdę je lubię :)

sobota, 28 listopada 2009

Trzy kolory: szmaragd, wrzos i fiolet ;)

Wróciłam :) Ehh... noc pełna wrażeń ;).
Byłam dzisiaj z Myszem na "Rewersie" :). Zdania co do filmu są podzielone (w sumie mamy odmienne zdanie odnośnie wszystkiego: filmów, muzyki, jedzenia, ... (dużo by wymieniać ;)). Mnie ten film zachwycił! Świetna czarna komedia (film utrzymany w czarno-białym klimacie, z kilkoma wyjątkami) przeniesiona w lata 50-te, którą nawet taki historyczny ignorant jak ja potrafi zrozumieć :D. Rewelacyjna rola Krystyny Jandy i Anny Polony (babcia). Nie będę zdradzała fabuły filmu, ale tak w skrócie rzecz ma się o miłości jak zwykle :). Matka z babcią próbują znaleźć kandydata na kandydata ;) dla młodej (niezbyt atrakcyjnej - moim zdaniem ;)) dziewczyny (Agata Buzek). Nie sądziłam, że ta miłosna historia przyjmie taki obrót sprawy. Wątek kryminalny rozłożył (ze śmiechu) kinową salę na łopatki :D! Pełno zabawnych tekstów w filmie:
"Córka: - Zastrzelę się!
Matka: - Poczekaj, dam Ci truciznę..." (Nie chcę spalić tekstu, ale jakoś podobnie to brzmiało :)).
Przezabawna była również scena z kandydatem od liczydła i motyw z monetą (swoją drogą bardzo mi przypominała historię antymonu - tabletki na przeczyszczenie wielokrotnego użytku :D - jeden z eksponatów w Krakowskim Muzeum Farmacji). Zachwyciła mnie również w filmie piękna muzyka :). Podsumowując: polskie kino chyba po raz pierwszy obdarowało widzów tak oryginalnym filmem, nie pozwalającym się wpisać w kanon tzw. typowej polskiej komedii. W pełni popieram decyzję o pretendowaniu filmu do polskiego kandydata do nagrody Oscara!

A noc pełna wrażeń, bo zapomniałam wziąć kluczy do mieszkania, a siostra w tym czasie szalała na imprezie :@

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Hmm... zaczyna mi się podobać mój nowy kolor włosów :) Może się już nie będę na rudo farbować (?) :)

pasek, basikowa koszulka: H&M
Szarawary: india market w Warszawie
kieł: Oh! Calcutta!

piątek, 27 listopada 2009

Kameez raz jeszcze

Wspominałam ostatnio, że mam na tę tunikę jeszcze jeden sposób. Sposób widać poniżej. Zmiana polega na dodaniu paska (chyba najbardziej eksploatowany przeze mnie ostatnimi czasy :)) i zmianie biżuterii. Pewnie wkrótce się okaże, że na tym pomyśle aranżowanie z kameezem w roli głównej się nie skończy. Chyba postradałam zmysły, gdyż noszę się z zamiarem zakupienia czarnych, no niekoniecznie rurek, ale w każdym bądź razie wąskich spodni. Czuję, że uczynię tym zakupem gwałt na moim stylu ;P Ale może faktycznie, do tej tuniki bardziej będą pasowały węższe nogawki (?). A jak widać, takowych nie posiadam (jakoś nie specjalnie lubię chodzić w jeansach, a już tym bardziej w tych o zwężanym fasonie; jedną z głównych zasad jest w moim przypadku szeroki dół, czyli szerokie spodnie, szerokie spódnice - mam uraz psychiczny do wszystkiego co jest opięte na biodrach ;P). Kupienie owych spodni może mi się, że tak powiem, "uśmiechnąć" jeszcze z jednego powodu - będą kapitalnym ocieplaczem pod maxi dress zimą :)).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Koci bonus 8)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

kameez, naszyjnik: Oh! Calcutta!
Kocia kolekcja (posiadam większą :)): podarunki od Mamy - ze wszystkich podróży dostaję od niej kocią figurkę :)) Moja ulubiona - ta po prawej, która jest świecznikiem zarazem :D

środa, 25 listopada 2009

Tajne nagrania CIA ;)

Ale ze mnie cykor ;). Czekałam aż wszystkich w domu sen zmorzy (łącznie z kotem), żeby tego wywiadu przesłuchać bez zażenowania ;P Hah! Co najmniej jakbym przesłuchiwała jakieś tajne nagrania CIA ;).
Po pierwszej części nie spłonęłam żywcem ze wstydu, ufff :P.
Ale muszę się wytłumaczyć, z obawy przed dziwnymi uśmiechami na wyjaśnienia w sprawie nazwy mojego bloga ;). Bo ja się kiedyś przebrałam za takiego prawie kota :D. No jak Boga kocham, tylko uszka doczepić! Co prawda do Michelle Pfeiffer i jej kociej roli mi daleko, ale i tak wyszło całkiem nieźle :D. Ehhh... Chyba się pokażę w takiej kociej stylizacji na blogu ;) W końcu nazwa zobowiązuje ;P.
Cóż mogę powiedzieć jeszcze... dziwny głos mam :] W zasadzie dziwnie się swojego głosu słucha. Robi się nagle taki nieswój, niemój..., .inniejszy niż zawsze..., no inny, niż ten głos we własnej głowie ;). Nadużywam niektórych słów, np. słów: "znaczy się", "Powiem tak...", "prawda?" (jakaś nowość!, chyba mi się włączyła taka opcja podczas tej rozmowy ;)). Na usprawiedliwienie dodam, że widok mikrofonu bardzo stresuje :X :P.
Przyznam się do jeszcze jednej rzeczy. Jestem całkowitą ignorantką historyczną, geograficzną, polityczną, (...) sporo by tu wymieniać. Chiny z Japonią mi się mylą np., Grecja z Rzymem (Muszę się długo zastanowić zanim sobie przypomnę czy taki Seneka pochodził z Rzymu czy z Grecji ;)). Doprawdy czuję się czasem jak 5 letnie dziecko, jak nie wiem pewnych rzeczy (tzn. wiedziałam, ale szybko zapomniałam ;)). No taki mój dziwny urok ;) .Informacja, że mamy jakieś tam wybory na prezydenta dochodzi do mnie z dużym opóźnieniem i szczerze, niespecjalnie mnie uszczęśliwia posiadanie owej wiedzy ;). Żyję sobie w błogiej niewiedzy i nieświadomości, we własnej czasoprzestrzeni i dobrze mi z tym! A poza tym lubię, jak Mysz mi wszystko tłumaczy (robią mi się wtedy oczy jak spodki, jak On tych swoich naukowych słów używa 8), więc jeszcze do skutku, po polsku proszę, żeby coś zrozumieć z tego naukowego wywodu ;)). Jak widać naprawdę ciężki przypadek ze mnie :x Rodzina i znajomi mogą potwierdzić :P. Jakby powiedziała Violetta z "Brzyduli" - mam zapewne olśniewająco wysokie HaIQ (haiku - buahahah! :D) ;).
Przepraszam za tę długą dygresję, z której się prawie wypracowanie zrobiło ;) Przejdźmy do rzeczy... Ehh... Czuję się taka naga dysponując przed wami swym głosem, no ale niech będzie ;)


KRAK5

KRAK6

wtorek, 24 listopada 2009

Orient express

Przypomniłam sobie parę dni temu o tej niezwykłej bluzce :) Pokazywałam ją na blogu chyba ponad rok temu, ale tak sobie pomyślałam, że zasługuje na pokazanie jej w lepszym świetle :) Cudowna przez swoją asymetrię! I ten urok dostojeństwa - ornamenty i materiał, z którego jest wykonana. Wystarczy podkreślić całość biżuterią :)
Kolczyki, które mam na sobie są kolejną parą, którą podarował mi sklepik www.brili.pl :)

Naszła mnie ochota zmiany mojego znaku wodnego. Chciałabym zamiast słowa "Bastet" umieścić w nim zarys owej kociej bogini :) Ktoś wie jak to zrobić? Bo jestem internetowym (nie tylko internetowym) tępakiem :/ Będę wdzięczna za podpowiedzi :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


asymetryczna orientalna bluzka, spódnica: Skarby z SH :)
bransoleta: orient express
kolczyki: www.brili.pl

niedziela, 22 listopada 2009

Sztuka kamuflażu ;)

Nie zajrzałam do mojego ulubionego lumpeksu ani razu podczas wakacji. A że znajduje się on tuż obok mojej uczelni, to chcąc nie chcąc, po paru miesiącach mojej niepamięci o nim, zostałam zwabiona weń kolorową wystawą :) Chyba musiałabym sobie zakładać klapki na oczy, żeby wracając z uczelni umieć ominąć ów lumpeks szerokim łukiem ;) Rzeczy mówią do mnie ;) Tak patrzą i proszą: "No weź mnie!". Nie chodzi o przygarnianie stada bezdomnych ciuchów ;) Chodzi o umiejętność znalezienia tego jednego wyjątkowego Skarbu, o którym się powie: Czekał tam na mnie :) Tak więc weszłam, spojrzałam od niechcenia na wieszaki i dokonałam olśniewającego odkrycia :D Spomiędzy równo powieszonych spódnic na kilkumetrowym stelażu mrugała oczami ona 8)

Patrząc na to zdjęcie doznałam swoistego rodzaju deja vu. Prawdą jest, że lubimy otaczać się ulubionymi kolorami i wzorami. Składają się na nie zarówno ubrania, jak i przestrzeń wokół nas. Poczułam się prawie jak kameleon na tle fioletowej kapy i tych kolorowych poduszek ;) Na potwierdzenie tezy przykład szafiarki również parającej się ową sztuką kamuflażu :) -> Robaczek.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

maxi spódnica: kopalnia ciuchowych skarbów przy UP :)
kolczyki: india market w Warszawie
bransoletki: fioletowe - stoisko obok Adasia, turkusowa - Oh! Calcutta!

sobota, 21 listopada 2009

Wywiad dla Antyradia

Chciałam poinformować zainteresowanych czytelników, że jutro między 8 a 10 rano będzie można posłuchać w krakowskim Antyradiu wywiadu ze mną :) To będzie mój radiowy debiut, więc proszę mi wybaczyć wszystkie potknięcia i wpadki. Niestety nie miałam okazji posłuchać gotowego materiału :( W razie czego, proszę wszystko przypisać mojej chwilowej niepoczytalności ;)) Kurczę, no cykora mam, co ja zrobię :x
Jeszcze raz dziękuję przemiłym dziennikarkom: Adze Wysockiej i Marysi Sztark :) Szalenie miło było was poznać i pogadać. Wszystko fajnie, dopóki sobie człowiek nie uzmysłowi, że tego będzie jeszcze sporo ludzi słuchało :x

Będziecie mogli posłuchać jeszcze jednego wywiadu, udzielonego przez Gabrielę Francuz :) O ile się nie mylę, to w tej samej audycji :)

Ps. Jutro nowy szafiarski post :) Mam coś cudnego do pokazania :D

środa, 18 listopada 2009

Wywiadowo :)

Wczoraj miałam przyjemność udzielenia wywiadu dwóm przesympatycznym dziewczynom z Antyradia :) Umówiłyśmy się w "Mleczarni" na Kazimierzu :) Bardzo fajna knajpka - muszę przyznać :) Pochwalę się efektami tego spotkania, o ile będzie czym ;) Przyznam, że obawiałam się bardzo tego nagrywania. Mikrofon nie gryzie, ale wizja, że nie wszystko można edytować nie jest zbyt uszczęśliwiająca, zwłaszcza jak się palnie jakąś głupotę ;)
A wyglądałam wczoraj tak :) Chyba nie pokazywałam jeszcze tej sukienki w całości na mnie :) Fotki trochę nieostre, bo już za ciemno w pokoju :/

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

maxi dress: Oh! Calcutta!
Kolczyki: H&M

poniedziałek, 16 listopada 2009

szmaragdowo :)

wklejam szybko fotki, notkę dodam po powrocie z pracy, czyli koło 01:00 :]
Jakimś cudem wypuścili nas dziś wcześniej :)

Niestety nie zobaczycie w najbliższym czasie nic nowego na moim blogu :) Muszę ostro zacząć kasę odkładać na ślub (nastąpił właśnie konflikt interesów pomiędzy mną a mamą odnośnie wyobrażeń o "idealnej" jej zdaniem sukience dla mnie. Ale pracuję nad tym ;)).

Maxi dress spisują się za to w jesienno-zimowej aurze zdecydowanie lepiej w roli spódnicy :) Zdaje się, że wszystkie będę tak nosić w najbliższym sezonie :) Skórzana torebka pasuje idealnie pod kolor paska, choć zdjęcie przeczy temu (wyjątkowo ciemna na nim wyszła).

A tak w ogóle bardzo miłą paczkę ostatnio dostałam od właściciela strony brili.pl :) Spodziewałam się 2-3 par kolczyków, a tu kilka więcej :)) Dziękuję bardzo za ten miły gest :) W sumie zawsze nosiłam większe kolczyki, ale te kuleczki przypadły mi do gustu :) Zapewne niedługo zobaczycie pozostałe pary :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

maxi dress: terranova
pasek: C&A
kwiat: H&M
pierścionek: Oh! Calcutta!
torebka: podarunek od kuzynki :)
kuleczki: www.brilli.pl

sobota, 14 listopada 2009

Safari zimą

Taki oto proszę nieskomplikowany zestaw nawiązujący do stylu safari. Na zdjęciu może nie widać, ale sukienka ma jeszcze dwie kieszenie z przodu i podpinane rękawki. Buty (które nazywam oficerkami), to jedyna moja para obuwia, która nie przemaka na deszczu ;) Potrzebowałam do nich nowej aranżacji, co by nadal pozostać 'konsekwentną w stylu' ;) A że krótkich sukienek w mojej szafie jak na lekarstwo, toteż postanowiłam i w tej kwestii coś zmienić :) Wystarczy dodać trochę biżuterii i nadal czuję się sobą :) Dla osiągnięcia całego efektu i wałki od Ruskich poszły w ruch :) Zapomniałam utrwalić fryz lakierem czy czymkolwiek i deszcz mnie trochę rozprostował :/ Ehh... ;)


Image and video hosting by TinyPic

Sukienka: Orient express
buty: Lesta

kącik orientalny

Ostatnio brak mi czasu na cokolwiek... nawet żeby tu zajrzeć :/ A to znak, że muszę coś zmienić. Mam nadzieję, że przeżyję ten miesiąc...

Od kilku miesięcy marzyła mi się pewna rzecz :) A że marzenia są po to, żeby je realizować, voila! - mój kawałek mieszkaniowej przestrzeni :) Chyba przyjemniej będzie oglądać zdjęcia na tym tle :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Madze, jak widać, nowy wystrój też przypadł do gustu :)

Nie wspomnę o tych bardziej dalekosiężnych marzeniach, odnośnie urządzania w przyszłości wspólnego mieszkania :) W zasadzie mam już cały plan w głowie :)) Lampy z tykwy :D etc.

kapa, poszewki: Orient express

środa, 11 listopada 2009

Tribal trend

Afrykańskie klimaty to jedne z moich ulubionych źródeł inspiracji. O tribal trend pisze chyba najwięcej "Zielona karuzela", tak więc na jej bloga zapraszam w celach zapoznania się z tym trendem w szerszym stopniu. Sukienka z niniejszego postu znana jest chociażby ze zdjęcia głównego. Dziś pokazuję ją w wersji bez spodni. Pomieszałam kilka stylów, bo oprócz etnicznych afrykańskich motywów pojawił się akcent orientalny w postaci bransolety. Myślę, że nie gryzie się z resztą biżuterii, zwłaszcza, że zarówno naszyjnik jak i kolczyki zawierają złote przekładki. Zapewne do tego zestawu pasowałaoby mi "afro" :) Tak się zastanawiam, czy się nie pomęczyć od czasu do czasu z wałkami od Ruskich dla tego efektu ;) Do sukienki założyłam czarne saszki, które musicie sobie wyobrazić. Jedną z części garderoby, na którą przeznaczam zdecydowanie najmniej swojego budżetu, to buty ;) Nie wiem dlaczego, ale zawsze mi szkoda wydawać na nie więcej niż 100zł :)
Niestety szybko zapadający zmrok i niebo zasłane przez cały dzień chmurami nie pozwalają mi już robić zdjęć na tle drzwi :/ Musicie się zadowolić zdjęciami kanapowymi :) W najbliższym czasie i w tej kwestii zaplanowałam pewne urozmaicenie :D, o czym przekonacie się niebawem :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


sukienka: Oh! Calcutta!
naszyjnik: sh :D
bransoleta: orient express
kolczyki: prezent od Mysza :)

wtorek, 10 listopada 2009

Green light & Green eyes

Od 10 października z chwilą nastania zmroku, najbardziej rozpoznawalny budynek w Warszawie - Pałac Kultury i Nauki - przechodzi metamorfozę niczym Fiona w 1 cz. "Shreka". Dzieje się to za sprawą zielonych świateł, którymi z 4 stron budynek jest podświetlany. Na głównej fasadzie co kilka minut wyświetlany jest film reklamowy oraz logo marki Garnier, która za ową metamorfozę jest odpowiedzialna :) Rozpoczęciu akcji towarzyszyła spektakularna prezentacja pod hasłem "Światło i dźwięk" oraz pokaz sztucznych ogni (start godz. 20.30). Akcja trwa kilka tygodni.


Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

A tutaj filmik o tym wydarzeniu:



Ps. Na blogowej fonii Coldplay "Green eyes"

sobota, 7 listopada 2009

Turban - reaktywacja

Powrót do normalności :) alias turbanu :)). Warkoczyki stwarzały multum możliwości jeśli idzie o jego wiązanie, ale jak widać i bez nich sobie jakoś radzę ;P Wymyśliłam nowy patent - daję "bazę" w postaci dodatkowej chusty pod turban, dzięki czemu zyskuje on na dodatkowej objętości :) Chyba nawet w takiej wersji bardziej mi się podoba :)
Turkusowy zestaw już znany, ale dziś odświeżony biżuterią, której jeszcze tutaj nie pokazywałam (zapewne otrzyma miano "obroży" do kwadratu ;)).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


naszyjnik, bransoletka: Oh! Calcutta!
bluzka: New Yorker