środa, 20 stycznia 2010

Jak kocha, to poczeka ;)

Ten zwrot, wbrew pozorom, odnosi się chyba nie tylko do testowania granic wytrzymałości współpartnera. W moim przypadku te słowa nabierają dodatkowego sensu, gdyż niepunktualność odziedziczyłam w genach ;) - mniemam, że innego wyjaśnienia nie ma, skoro to rodzinna przypadłość. Chyba nie zdarzyło mi się jeszcze być gdzieś na czas ;P. Umawiając się ze mną na konkretną godzinę standardowo trzeba doliczyć jakiś kwadrans. Mysz dzielnie daje radę (przynajmniej nie wymiękł w odróżnieniu od innych). No ale nie o tym chciałam... Czasami mam wrażenie, że pewne rzeczy są nam poniekąd przeznaczone. Nie wiem na ile można telepatycznie wywrzeć wrażenie na jakimś przedmiocie - przykładowo na parze spodni - ale mi się to chyba udało (nie po raz pierwszy zresztą) ;D. Proszę mnie nie palić na stosie za moje ukryte zdolności magiczne ;P.
Otóż wisiały sobie jeszcze w wakacje (!!!) na wieszaku w tłumie innych kolorowych szarawarów. Moja silna wola skapitulowała - przymierzyłam je i została między nami najwidoczniej jakaś namacalna nić porozumienia... ale stwierdziłam, że 60zł to stanowczo za duża cena za przyjemność ich posiadania, więc wzdychałam, gładziłam przez chwilę jeszcze materiał, przewiesiłam w jakieś mniej widoczne miejsce, przyklepałam je innymi spodniami próbując je ukryć przed wzrokiem innych klientów (spowiedź zakupoholiczki normalnie ;D Hah!). Na odchodne w myślach wyszeptałam słowa: "Jak kochają, to poczekają" i puściłam w ich stronę oko ;). Potem próbowałam zapomnieć... Przypomniało mi się o nich 2 tygodnie temu (SALE, SALE, SALE - no nie da się nie zauważyć tych nęcących słów) i były! Proszę Państwa! Co za radość! Naj(nie)zwyczajniej w świecie czekały na mnie odchudzone do 30zł :D!

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

szarawary: Shiva
naszyjnik, kolczyki: projekt i wykonanie moje :)
bransoletki: Orient express, stoisko pod "Adasiem"
orzechowa torebka: allegro


Ps: Próbuję się oswoić z nowym aparatem, na razie podarowałam sobie czytanie instrukcji i dogadujemy się intuicyjnie ;). No ale wiele jeszcze przed nami spraw do przedyskutowania ;P.

24 komentarze:

  1. Zazdroszczę torebki z kokosa, bo moja uległa zniszczeniu. ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah piękne szarawary !
    Zazdroszczę :)

    Pozdrawiam
    Agnes

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna historia. Miałam podobnie z pewną koronkową bluzką z Reserved. Postąpiłam podobnie - powzdychałam, pogładziłam i ukryłam ją pod stertą ciuchów, wiedząc, że niedługo już wyprzedaże.
    Byłam tam kilka dni temu - i była! Przeceniona o połowę i... podarta :/
    Tak się skończyła moja romantyczna historia, zazdroszczę więc szczęścia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jaką masz lustrzankę? Śliczne szarawary, ten materiał i deseń. mmm...

    OdpowiedzUsuń
  5. To ty faktycznie jakas czarownica jestes, ze nawet spodnie ci sie nie oparly hihi. I dobrze ze sie nie oparly bo sa swietne i doskonale ci pasuja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. to się nazywa silna wola! jakież to opłacalne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. kolor mają bardo ładny te twoje spodenki, ale wzór móglby byc bardziej jednolity:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bohomazy: Widziałam całe sterty tych torebek w sklepie afrykańskim w Krakowie :) (ok 30-40zł ja pamiętam).
    Sheila: Ale chyba dało radę połatać dziury ;)?
    Madeleine: Canon EOS 350D z tak zwanego odzysku ;)
    Baglady: W rzeczywistości ładniej wyglądają :) (one tak w ogóle z satyny są).

    OdpowiedzUsuń
  9. ooooo kurcze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Spadałam z fotela jak po przeczytaniu posta spojrzałam na zdjecia!
    Niesamowite jest to że pod tą historią mogę się podpisać i ja :)
    W wakacje przymierzałam dokładnie Takie SAME alladynki ale cena jak na moją studencką kieszeń była trochę wygórowa jak na te porcięta ;)
    Jakiś tydzień temu wchodzę do shivy i są! za 30 zeta :) Oczywiście od razu porwałam je i poszłam do kasy :) Parę dni póżniej kupiłam drugą parę w piękne różowe kwiaty:)

    Pozdrawiam
    Krucza

    P.S. Niech żyje krakowska shiva :)

    OdpowiedzUsuń
  10. a jakim aparatem wcześniej fotografowałaś?

    OdpowiedzUsuń
  11. Krucza: Ło matko! Jaka zbieżność historii ;D Chyba powinnyśmy się na kawę umówić z tej okazji :) (w tych samych portkach, rzecz jasna ;D).
    Anonimowy: przedpotopowym kompaktem. W przypadku nowego sprzętu zauważam problem natury kolorystycznej przede wszystkim ;). Wszystko przede mną... Póki co, mam co innego do czytania, instrukcja musi poczekać ;).

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyraziście, klasycznie, kobieco z nutką przełamującej sztampę... No i te włosy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Prześliczne szarawary! :-) A Twoją torebeczkę uwielbiam od dawna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie zdecydowałam się na zakup, bluzka wyglądała tragicznie. Właśnie to dobija mnie najbardziej na przecenach w sieciówkach. Najpierw drogie ciuchy wiszą w idealnych warunkach, wszyscy na nie chuchają i dmuchają, a jak się zacznie przecena, to te same rzeczy walają się po podłogach, ludzie po nich depczą itp. A przecież to TEN SAM ciuch, obok którego do niedawna przechodziło się z namaszczeniem (no celowo troszkę koloryzuję). W przypadku sklepów indyjskich jest akurat o niebo lepiej (kiedyś się zaopatrywałam, styl do dziś cenię, ale samej mi się totalnie odwidziało :) ).
    A wyglądasz pięknie w tych spodniach, fajny charakter mają.

    OdpowiedzUsuń
  15. O rany! Są przeboskie!!!!! :D
    btw. ja tez odkladam w mniej widoczne miejsce ciuch ktory chce kupic "potem" ;)

    pozdr,
    Erill

    OdpowiedzUsuń
  16. szarawary są świetne! torebka też bardzo fajna. masz swój styl... to bez dwóch zdań;) pozdrawiam, kaja

    zdjęcia ślubne Warszawa, fotografia ślubna Warszawa

    OdpowiedzUsuń
  17. te spodnie są boskie!!!! Strasznie mi się podoba zresztą cały zestaw, no nie mogę się napatrzeć normalnie...duże WOW

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepraszam, czy to Ty (Bastet) jechałaś 21 stycznia o ok 7.45 tramwajem nr 16 w kierunku mokotowa? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sheila9: Ja się niestety spotykam z tym na co dzień w pracy :@. Tu nawet nie chodzi o to, że wyprzedaże sprawiają, że te ciuchy są inaczej traktowane przez wzgląd na cenę. Ludziom się w ogóle wydaje, że jak wchodzą do sklepu samoobsługowego, to żadne prawa nie obowiązują. Na stołach ciuchy poukładane w kostkę, przyjdzie jakaś panienka i rozwali to w 5 sekund, bo tak trudno odłożyć ciuch tam, skąd się go wzięło. Spadnie, niech leży, nikt nie zauważy... W przymierzalniach wszystko rzucone na ziemię: staniki, majtki - nikomu to nie przeszkadza, depczą wszystko butami. Dla mnie w ogóle nie do pomyślenia jest fakt, że ktoś idzie stringi i rajstopy przymierzać (sic!). Czasem widzę, że ktoś stoi i rozpakowuje na chama te rajstopy (podany rozmiar najwidoczniej to za mało - może producenci powinni długość w cm pisać???), podchodzę i zwracam uwagę. Panienka zdziwiona pyta: "- A to nie można przymierzyć?". Odpowiadam prosto: "- A chciałaby Pani kupić rajstopy, które przed Panią ktoś mierzył? Przecież to jest bielizna osobista". Zdziwiona odpowiedzią odkłada rajtki na miejsce. Czasem w szoku jestem, że ludziom totalnie brak wyobraźni, kultury, poszanowania rzeczy materialnych. Klienci są zdolni do takich świństw, których nawet nie chce mi się tutaj pisać - doszłam już do tego etapu, że nic mnie już nie zdziwi...
    Kuba: nie zwykłam wstawać o tak wczesnej porze ;), a poza tym z Krakowa jestem ;P Może to jakiś sobowtór mój :D??

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiem, że można dostać te torebki, ale w tej mojej sobie tak ładnie obwiązałam sznurek, że miała wartość emocjonalną. Chociaż jak znam siebie to kiedyś i tak kupię nową. ;)
    Wybacz, że tak opłakuję moją torebkę na Twoim blogu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Byłem prawie pewien, że to Ty! Już chciałem krzyknąć cokolwiek, ale nie wiedziałem co :)

    Niestety przyszło mi tak rano być już w drodze na uczelnie i to prawie codziennie(!)

    Pozdrawiam, i gratuluje świetnego bloga, pomysłów, kreatywności.
    Kuba

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajne spodnie,możesz podać na privie link do tego sklepu gdzie je kupiłaś?
    Słowa uznania należą się też małemu czarnemu mruczącemu modelowi z setu powyżej,chociaż ja swojego Czorta Tofika czasem mam ochotę zamordować-vide-kot i biały samochód w garażu=nowy kolor-biała panterka w czarne łapki ;-)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>