wtorek, 2 marca 2010

Fotograficznie - kilka wariacji na ten sam temat :)

Jak byłam mała też miałam swoje ulubione maskotki. Każda miała swoje imię. Wszystkie były spisane na długiej ponumerowanej liście. Codziennie spałam z inną maskotką :). Jak kolejka doszła do końca nadchodził dzień szczególny - "Dzień spania z wszystkimi miśkami" :D. Problem polegał na tym, że wszystkie musiały być pod moją pierzynką i mieć dostęp do powietrza. Ciężko było ułożyć kilkadziesiąt miśków w rzędzie, żeby każdemu wystawał łebek spod kołdry ;). Tego dnia spałam jak kłoda, żeby nie zrobić żadnej zabawce krzywdy i żeby żadna się na mnie nie obraziła, że ma gorsze miejsce ;D.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

11 komentarzy:

  1. O Boże ja też tak robiłam z maskotkami, nie jestem sama!!!
    P.S. wspaniały blog:) pozdrawiam serdecznie. Dorota

    OdpowiedzUsuń
  2. O Boże nie tylko ja tak postępowałam z moimi miśkami!!
    P.S. wspaniały blog!
    Pozdrawiam serdecznie.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przyjemne zdjęcia.
    Natomiast okraszający je tekst całkowicie mnie rozczulił.

    http://megwearsviolet.blogspot.com/

    pozdrawiam
    meg

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój syn to robi :-) Pluszaki w różnych konfiguracjach, a czasem wszystkie naraz, nie wiem jakim sposobem może jeszcze oddychać, bo łóżko ma bardzo wąskie :)
    Pozdrawiam Cie z szerokim uśmiechem wywolanym tą cudną notką.

    OdpowiedzUsuń
  5. hahaha uwielbiam opowieści z dzieciństwa! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia i komentarz mnie wzruszył :-) Każdy ma jakieś wspomnienia z dzieciństwa :-) Pamiętam, że żadna moja lalka nie mogła być rozebrana, wydawało mi się, że czuje tak samo jak ja, wstyd, zimno itd... A gdy się gdzieś uszkodziła beczałam, bo byłam przekonana, że to lalkę boli ;-) Też tak miałaś? ;-) Pozdrawiam serdecznie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Bastet :) To znów ja Rzaba.Ale miło się czyta takie wspomnienia..a tekst z tym jak się męczyłas zeby żadnemu pluszakowi powietrz nie zabrakło rozwalil mnie dokumentnie hahahaha

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale mnie rozśmieszyłaś tą opowieścią i misiach :D świetnie to musiało wyglądać :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ok, to teraz padniecie :D. Tych miśków wszystkich miałam ponad 60 :D Niektóre były całkiem małe - sama sobie również szyłam zabawki :), no ale nawet mały miś to zawsze miś i też potrzebuje tlenu do oddychania ;). Ale pamiętałam jak każda maskotka miała na imię :). Proszę sobie nie wyobrażać nawet w jakiej pozycji spałam co sześćdziesiąt parę dni :D. W sumie równie dobrze mogłam na ten dzień oddać im po prostu swoje łóżko :D.

    OdpowiedzUsuń
  10. wyje ze śmiechu do rana z tych misków :DDDD
    dzień dobry Bastet :)
    Rzaba :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>