wtorek, 6 kwietnia 2010

"Pójdę daleko, pójdę na łąki malowane złotem i rdzą..."

Fotek będzie dziś sporo :). Taka poświąteczna relacja. Moje pierwsze święta spędzone z Myszem :)). W podróży towarzyszyła nam również Maga. Ostatnich kilka świąt z rzędu zostawiałam ją w mieszkaniu nawet na 3 dni - koty lepiej znoszą samotność w znanym sobie terenie niż kilkugodzinne podróże. Tym razem postanowiłam zrobić jej dla odmiany świąteczną wycieczkę. Najtrudniej zapakować ją do "teleportera". Na jego widok wie, co się święci i okazuje się nagle, że wessało ją w jakąś niewidzialną czarną dziurę. Rozpoczyna się zabawa w chowanego... kto pierwszy wywiesi białą flagę? Jak już po tych wszystkich perypetiach uda ją się zapakować do maszyny teleportacyjnej zaczyna odstawiać kocią histerię, ale jak tylko znajdujemy się w autobusie czy pociągu śpi błogo zwinięta w kulkę całe 4 godziny :)). I o co tyle krzyku??

Dawno nie było na blogu fotek plenerowych. W niedziele była piękna pogoda, więc wybrałam się z Myszem na spacer po dzikich łąkach za domem moich rodziców.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Fot. Bastet

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Fot. Mysz

Od paru tygodni Mysz jest okularnikiem 8) - oprawki sama Mu wybrałam :D. Śmieję się, że wygląda w okularach lepiej niż sam Możdżer ;).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Fot. Bastet

wieluńskie planty ;)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Fot. Mysz

i portrecik zrobiony przez mojego brata :)

Image and video hosting by TinyPic

A to zdjęcie dedykuję mojej siostrze P. :)

Image and video hosting by TinyPic


25 komentarzy:

  1. baardzo podoba mi się sposób zawiązania chusty:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To portretowe zdjęcie autorstwa Twojego brata zapiera dech w piersi;) Śliczna z Was para...
    A tak przy okazji... To nowy sposób w jaki zawiązałaś turban prezentuje świetnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. PIekny zestaw-bardzo podoba mi się połącznie kolorów mieszanka zieleni z czernią :) spóźnione Wesołych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej bastet:)
    Wiesz, ze ja też tak spędziłam niedziele? Zabrałam Mirasa i pas na spacer i zrobiłam mu małą sesje.Tez zamieściałam troche zdjęć na blogu:)
    Bardzo podobają mi Twoje stylizacje i zdjęcia Waszego autorstwa.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post! Taki powiew wiosennego wiatru i nowości- bardzo korzystny dla Twojego bloga. :)
    Tylko szkoda tego pieska. Tak na łańcuchu to trochę niezaprzyjemnie.

    P.S. Mogłabyś zdradzić, jak zawiązać chustę, by wyszedł taki splot?

    Pozdrawiam,
    Zdcp.

    OdpowiedzUsuń
  6. ładną parę tworzycie z narzeczonym:)

    OdpowiedzUsuń
  7. pięknie wyglądasz, w Twoim poście czuję wiosnę:) genialna spódnica

    OdpowiedzUsuń
  8. Chustę zakładałam zazwyczaj na tzw. 3 zakładki albo przeplatałam na przemian tudzież zwijałam końce w rulony i dopiero przekładałam. Nowy sposób polega na: zawiązaniu chustki na tyle głowy, wyciągnięciu obu końców do przodu i spleceniu ich na środku tak jakby się miały wziąć pod rękę ;). Ot tyle :)

    Rzaba: Bardzo fajne te zdjęcia Ci wyszły :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta sukenka to jedna z moich faworytek u Ciebie :) Oczarowuje mnie zawsze jej kolor :)

    A Twojemu partnerowi fanie w tych okluarach.. taki zamyslony w nich jest :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne! Wszystko, Ty w warkoczykach, Twój zestaw i zdjęcie z narzeczonym=) Jestem pod wielkim wrażeniem

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo spodobały mi się twoje kolczyki :))skąd pochodzą? ale do maxi dress polecam raczej długi płaszcz zamiast krótkiej kurteczki(też noszę się maxi, choć bez zawojów na głowie, bo mi w nich nie do twarzy)twój blog jest moim ulubionym z szafiarskich, zawsze z niecierpliwością czekam na nowy wpis. pozdrawiam, Dorota

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcia traw cudowne... Wow...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jej, uwielbiam Leszka Możdżera!

    OdpowiedzUsuń
  14. biedny piesek na łańcuchu ;(

    OdpowiedzUsuń
  15. piękne zdjęcia...
    Pozdrawiam wiosennie:))

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawa faktura marynarki narzeczonego. Co to za ornamenty?
    :)

    Ta, której źle jak długo nic nie piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rety jak Ty to robisz, że te warkoczyki są takie gładkie, w ogóle Ci z nich włosy nie wychodzą:) są świeżo robione?

    OdpowiedzUsuń
  18. Dorota: Dziękuję :) A kolczyki kupiłam w Pimkie jakoś zimą :)

    Ta, której źle jak długo nic nie piszę :): Marynerkę Mysz kupił w H&M - to była jakaś karnawałowa kolekcja ;).

    Klaudia: Warkoczyki mam jakieś 2 tygodnie (?) Już wyłażą, zwłaszcza przy czubku głowy, w miejscach, gdzie kończy mi się grzywka ;)

    A pies ma się dobrze, krzywda mu się nie dzieje. Po prostu mieszka na dworze ;

    OdpowiedzUsuń
  19. no nie wiem bastet-tak czy siak pies na łancuchu szczęsliwy byc nie moze. a co do zdjec to musze wyciagnac z szafy ta turkusowa sukienke, przypomnialas mi o niej, slicznie wygladacie

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak to jest że wrażliwa dziewczyna która pisze wiersze, fotografuje, kocha koty jednocześnie nie widzi niczego złego w trzymaniu zwierząt na uwięzi na dworze ?
    Proponuje przywiązać się do budy i posiedzieć sobie na dworze z dobę -,-
    Bea
    P.S. Nie jestem złośliwa, wredna i nie czekam tylko na to żeby komuś dowalić w internecie. Styl Bastetlady bardzo mi się podoba, poglądy niestety już mniej

    OdpowiedzUsuń
  21. Bea: Jak człowiek bardzo chce, to zawsze znajdzie jakiś powód... Wg mojego taty trzymanie kota w mieszkaniu jest robieniem krzywdy zwierzęciu, bo przecież trawę ogląda tylko przez okno ;). Biedne chomiki, świnki morskie i papużki w klatkach. O rybkach w szklanej kuli nie wspomnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pies na dworze mieszkający to najnaturalniejsza rzecz na świecie-mieszczuchom trudno to pojąć.A że łańcuch...byle był na tyle długi,że pozwoli pobiegać:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Sivka: Dziękuję za głos rozsądku :).

    OdpowiedzUsuń
  24. a no wlasnie to jest ta różnica-podejscie ludzi z miasta i ludzi ze wsi do tematu szanowania zwierzat. ja jestem przeciwna psom na łancuchach. i tez mnie dziwi twoja postawa, chociaz nie do konca, bo juz na ten temat gadalysmy:)byla nawet jakas akcja spoleczna przeciwko takiemu traktowaniu zwierzat.
    kot trzymany w mieszkaniu ma sznase przezyc 15 lat, taki dziki zyje srednio 2-3 lata, wiec dla mnie to jest inna para kaloszy. jestem pewna, ze trzymanie sa na łancuchu nie ma zadnego pozytywnego wplywu na jego psychike. i napewno nie ma wtym nic dobrego. a to,ze na wsi inaczej sie podchodzi do zwierzat to nie znaczy, ze to podejscie jest dobre

    OdpowiedzUsuń
  25. ładną parę tworzycie :)
    szczęścia życzę!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>