środa, 30 czerwca 2010

Boho reaktywacja

Zachciało mi się wczoraj jakiejś lekkiej stylizacji w stylu boho. Wieczorne chcenie przypomina poniekąd nagłą chętkę na coś słodkiego (niekoniecznie czekoladę, bo tę niestety jadam w bardzo umiarkowanych ilościach :,(). Jako, że nie potrafię się rano ubierać, toteż prawie zawsze mam strój przygotowany wieczorem. Wyjątek stanowią dni, kiedy wiem, że rano będę miała czas na modlenie się do szafy ;). Wczorajsze przegrzebywanie czeluści ciuchowej jaskini zakończyło się euforią z powodu odgrzebania mojego ubiegłorocznego łupu lumpeksowego :). Reszta skomponowała się sama :). Wyszło tak trochę wiejsko i sielsko. W sam raz na takie letnie i gorące dni :). Bluzkę pokazywałam wieki temu tu. Rzadko ją noszę, bo ma dziwną długość, ale wpuszczona w spódnicę nawet nie najgorzej się prezentuje :). Jak patrzę na jakość tamtych zdjęć, to nabieram prawdziwej ochoty na uczynienie blogowych porządków ;). Kompaktowa cyfrówka a lustrzanka równa się zdecydowanie 0:10 ;P.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

spódnica, torba: lumpeks
bluzka: wieki temu chyba marki Green Point
pasek: New Yorker
kolczyki: Pimkie
kieł, baleriny: H&M
bransoleta: Oh! Calcutta!

12 komentarzy:

  1. kolczyki są meeega świetne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam taką samą spódnicę, niestety przy moim wzroście do maxi brakuje jej co najmniej jednej falbany i nie mam zielonego pojęcia jak jej to sprawić:) Ja tam lubię stare zdjęcia na Twoim blogu - widać zmiany, ewolucję stylu i chyba mówi coś więcej o Tobie - ja bym je zostawiła, chyba że sama się z nimi źle czujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna torba! I śliczna spódnica. W moim lumpeksie niestety nie ma maxi nigdy;/

    OdpowiedzUsuń
  4. wg mnie w tym zestawieniu jest Ci najbardziej to twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzie właściwie sobie zrobiłaś te warkoczyki? Marzę o takich! I jak myślisz dobrze by wyglądały na włosach do ramion?

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę umiejętności przygotowywania ubrań dzień wcześniej - ja zawsze wtedy rano stwierdzam, że jednak może inna bluzka - a jak inna bluzka to może spodnie inne - a może w ogóle sukienka?... koszmar. nie pamiętam kiedy ostatnio byłam punktualnie w pracy :D

    co zaś do outfitu - dla mnie super mimo, że sama nie przepadam za spódnicami do ziemi. ty jednak wyglądasz super - współgra to fajnie z dreadami, kolczykami i ogólnym klimatem.
    jestem za!


    http://mariabros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. oczywiście chodziło mi o warkoczyki - nie dready. zamotana jakaś jestem dziś.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślicznie, tak lekko i powabnie aaaaale buciki wyjazd :P Nie pasują, najlepsze będą brązowe balerinki a nie panterkowe:)

    Pozdrawiam
    B.

    OdpowiedzUsuń
  9. cudownie, uwielbiam połączenie bieli z brązem, wyglądasz doskonale

    OdpowiedzUsuń
  10. artystka-ja je robiłam:) jak masz wlosy do ramon to mozesz miec warkoczyki dyuzo dluzsze

    OdpowiedzUsuń
  11. Strasznie lubię te twoje długie spódnice, ale dziś i tak fioletowy kapcioch miażdży:)Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  12. maria bros: Mam ten sam problem rano z ubieraniem ;). Najpierw mam ochotę na maxi, potem szarawary. Jak jeszcze wyjrzę za okno to znowu strój podlega kolejnym zmianom :]. Dlatego wolę iść trochę później spać niż rano kombinować.

    B.: Wiem, że nie pasują, ale w pracy musiałam mieć zabudowane buty. Chciałam założyć swoje etniczne trampki nad kostkę - ale doszłam do wniosku, że w taki upał to nie najlepszy pomysł. Na żywo się tak nie gryzły kolorystycznie. Na zdjęciu wyszły dużo ciemniejsze.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>