wtorek, 8 czerwca 2010

Skonfundowana po uszy czyli "Dzień Świra" w szafiarskim wydaniu

Zestaw w zasadzie niedzielny, ale okazji nie było ku temu, żeby go uwiecznić, więc dzisiaj postanowiłam go odświeżyć :).
Zastanawiałam się czy pisać o tym, ale historia dość zabawna, więc co mi tam ;P. Generalnie niefajnie ostatnio wyglądam, więc znowu się po lekarzach włóczę :/. Dzisiaj byłam w "zabiegowym" na zastrzyku. Leże na kozetce z zadartą kiecą, a tu wchodzą jeszcze 3 kobity do gabinetu (1 w kitlu). Stoją i się gapią jak sroki w gnat. Oblana rumieńcem po uszy jednakże ochłonęłam, wnioskując z ich rozmowy, że są pracownicami tego szczęsnego, czy też nieszczęsnego przybytku. Niemniej jednak dalej wiszą nade mną wszystkie 4 łącznie z pielęgniarką :/. Pielęgniarka poklepuje mnie po wiadomej części ciała. Konstatuje, że jestem cieplutka (co miało na mnie chyba zadziałać ja "głupi Jaś") :] i w tej właśnie chwili drzwi się znowu otwierają, a do gabinetu wchodzi jegomość starszy dziadek. Lustruje mnie bacznie wzrokiem poprawiając okulary, odchrząkuje i śmiało pcha się do samego lekarskiego biurka na stołek. Dalej leżę z zadartą kiecą 4 literami odwrócona do Pana Starszego, którego widocznie ucieszyła zaistniała sytuacja. Proszę sobie natomiast wyobrazić moje położenie w tamtej chwili i poziom mojego zawstydzenia i irytacji. No jak Boga kocham! myślałam, że "Dzień Świra" kręcą z moim udziałem...
Zdaje się, że zapewnienie minimalnego psychicznego komfortu pacjentowi podczas badania jest dla służb zdrowia zbyteczną rzeczą :/. Skonfundowana tym zajściem intensywnie rozważam czy wrócić tam jutro :x.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic




21 komentarzy:

  1. nie zazdroszczę przejścia, chociaż pewnie teraz trochę bardziej śmieszy niż denerwuje. Może zawiesili się na warkoczykach, a nie na 4 literach?

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglądasz ślicznie:)) wcale nie na osobę wymagającą jakichkolwiek zabiegów...
    a nasza służba zdrowia ,to już po prostu szkoda gadać...

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam tą scenę:) dzień świra to jedna ze śmieszniejszych współczesnych polskich komedii

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój goły biust odegrał główną rolę w bardzo podobnej scence rodzajowej, podczas badania EKG. Do sali, w której leżałam oplątana kabelkami i z klamerkami na rękach i nogach wparowała dziarska staruszka (bynajmniej nie z gatunku tych uroczych). Nie przejęła się zupełnie pierwszą prośbą pielęgniarki o opuszczenie pomieszczenia, zadziałała dopiero druga, bardziej stanowcza. Staruszka zdążyła jeszcze słownie pokąsać za "takie traktowanie starych ludzi", rykoszetem dostało się też mojemu Bogu ducha winnemu biustowi: "ło Jezu, jakie to płaskie...".
    Innym razem obyło się bez golizny. Leżałam na stole zabiegowym w oczekiwaniu na wycięcie znamienia na twarzy. Pielęgniarka zdezynfekowała mi policzek i czekała na lekarza, ale zamiast niego wpadła druga pielęgniarka i zaczęły bardzo intensywną rozmowę. Stały nade mną, a nowo przybyła wykrzykując z oburzeniem słowa co jakiś czas zraszała mnie fontanną śliny. Przyznaję się, że wtedy puściły mi nerwy...
    pozdrawiam,
    Sroka
    PS Chyba miało być "skonfundowana".
    S.

    OdpowiedzUsuń
  5. a jakie to są zastrzyki na wyglądanie źle? ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Cealum: No wiesz co? I Ty brutusie ;P? Toż na mój zgrabny tyłek Pan Starszy tak łupał wzrokiem ;P.

    Sroka: Ja się zawsze cykałam na badaniach profilaktycznych u gin. No jak tam by mi ktoś wlazł, to nie ręczę za siebie.
    O kurde, co za pyskata staruszka. Nie zazdroszczę sytuacji. Moja historia przy Twojej, to pryszcz na tyłku ;). Ło matko! Jasne, że przez "n" :D. 5 razy sprawdzałam w słowniku dla pewności, hah! A i tak zjadłam ;).

    Renatka: Sterydowe niestety :/.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisemna skarga do kierownika przychodni (z potwierdzeniem odbioru) mogłaby załatwić sprawę. Współczuję :(
    Na pocieszenie powiem, że wyglądasz bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bastet, w takiej sytuacji bądź asertywna i powiedz, że sobie nie życzysz takiej sytuacji. Musimy walczyć o swoje prawa.
    P.S. bardzo lubię Twojego bloga:)

    POzdrawiam,
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  9. Współczuję :/// to takie wredne traktowanie ludzi :(
    A wiesz, ze mam taką samą sukienkę i wisior??? :))) ostatnio paraduję tak przez swoje małe miasteczko... ludzie się dziwnie na mnie patrzą, mierząc od stóp do głów, jakiś pijaczek walnie tekstem: "jak cyganeczka, ale ładnie :)" jakieś gimnazjalistki znowóż walną: "ale ma sukienkę"
    ale ludzie są dziwne :P przez oglądanie blogów szafiarskich mam ochotę nosić takie maksi dress ;) no i noszę :) tylko mam jeszcze ochotę turban na głowie sobie zrobic :P ale wyjść w nim w moim mieście to.... eh :P kiedyś na pewno się skuszę ;) Pozdrawiam i życzę zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hihi miałam podobną akcję + panowie z pogotowia zaglądający co chwila;]
    Niefajny klimat;]

    OdpowiedzUsuń
  11. przynajmniej zrobiłaś jakiś dobry uczynek dla dziadka :) a tak apropos atopii, to ja zaczynam szukać dublerki na bloga bo z moją skórą już się nie nadaję do pozowania niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wolno sobie pozwalać na takie zachowania, bo to się nigdy nie zmieni i już zawsze będą traktować człowieka gorzej niż psa. Od razu powinnaś powiedzieć, że nie życzysz sobie i tyle. A jak by nie pomogło to wyjść i jeszcze rabanu narobić. Ludzie, walczcie o swoje prawa, bo nikt za Was o to nie zadba. Im większe przyzwolenie na takie chamstwo tym gorzej. Jeśli zamierzam kiedykolwiek tam wrócić to tylko ze skargą.

    OdpowiedzUsuń
  13. hyba muszę popracować nad swoją asertywnością :] Choć dzisiaj obyło się na szczęście bez dodatkowych atrakcji :).

    Dag-esz: Ja tam się kompletnie nie przejmuję, że ludzie się dziwnie patrzą. W swoim małym miasteczku też śmiało wychodzę w turbanie z domu :). Najczęściej najbardziej zaciekawione są starsze panie :). Miałam też kilka bardzo miłych sytuacji "zaczepkowych". Ostatnio na przystanku rozmawiałam z takim bardzo sympatycznym małżeństwem w podeszłym wieku. Pani się zachwycała moją urodą, jej mąż pytał, czy mam jakieś mieszane pochodzenie ;). A rozmowa zaczęła się od tego, że ta Pani na mój widok wykrzyknęła: "Ale bym miała dla Pani piękne kolczyki z Meksyku!" :D. Wnuczki niestety zupełnie inaczej się ubierają ;). Ten dziadziuś mnie jeszcze bardzo po dżentelmeńsku w drzwiach przepuścił, choć protestowałam :D. Powiem, Ci, że menele też bardzo często zwracają uwagę na mnie. Mój Mysz się, nie wiedzieć czemu, tym irytuje ;D. "O lala, ale pięknie Pani wygląda", etc. Heh, ostatnio czekaliśmy na busa. Jakaś menelka chciała od nas kasę wysępić na cele wiadome, a potem tak patrzy na Mysza i na mnie od góry do dołu i rzuca tekst: "No Pan to wygląda jak mężczyzna (cokolwiek miała na myśli :D), ale Pani, no jak nie z tego świata" :D.

    Pinkshelf: No nie żartuj bidulko :,(. Powiem Ci, że u mnie najgorzej z rękami (szczególnie prawa dłoń - czasem to by się przydały rękawiczki jakieś, bo aż strach do ludzi z czymś takim wychodzić :/)i ramionami plus cała szyja :/. Wiem, że ze sterydami trzeba bardzo uważać, bo one nigdy nie są obojętne dla organizmów i mają sporo skutków ubocznych, ale po tej serii zastrzyków, zaledwie po 2 dniach jest jak ręką odjął :)). Wszystko zniknęło! Ciakawam na jak długo (?). Mi bardzo pomagają maści robione z hydrokort., bo emolienty czasami nie wystarczają już. Może zmień lekarza?
    Nie szukaj dublerki :(. Dobrze, że zdjęcia sporo zjadają :). Troszkę się jeszcze rozjaśni obraz i cyk ;).

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba - miało być rzecz jasna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moim zdaniem lepiej pasowałaby ta scena z autobusu, gdzie jedna osoba zwalnia miejsce i jest dzika przesiadka wszystkich w autobusie:)
    Ja też ostatnio przyszłam na zastrzyk, i pielęgniarka się mnie zapytała czy mam jakieś szczepienie które się robi w wieku 10 lat czy coś - ja mówię że prawdopodobnie tak, ale na 100% nie pamiętam tego cudownego momentu uodpornienia - na to ona że jak można mieć 20 lat i nie znać swojego stanu zdrowia - i zamiast robić mi zastrzyk wisiała nad moimi 4 literami i robiła mi wykład:)

    OdpowiedzUsuń
  16. w którymś poście pisałaś , że będziesz musiała rozpleść warkoczyki a dlaczego? planujesz zmianę fryzury?

    bardzo ładna ta maxi dress :)) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Owieczka: Ja tam też nie pamiętam ani swoich szczepień z dzieciństwa, ani chorób, poza tymi bardziej traumatycznymi w przejściach ;) (świnka, ospa).

    Anonimowy: Jakby nie patrzeć, to za parę miesięcy ślub biorę i pasowałoby doprowadzić włosy do jakiegoś normalnego stanu do tego czasu :]. W warkoczykach mi zdecydowanie najwygodniej i zawsze żal mi się z nimi będzie rozstawać :(.

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam to w jaki sposób się ubierasz;) i dzięki Tobie poznałam muzykę tak inną od tej, której słucham na co dzień, ale przyznaje, że mnie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
  19. a to dlatego-myślałam , że może trzeba je rozplatać i zaplatać ponownie czy coś takiego :) gratuluję przyszłego ślubu i szczęścia życzę ! :) a włosy masz rację doprowadzisz do ładu przez te kilka miesięcy na pewno-masz je takie długie i pięknie by wyglądały takie rozpuszczone długie fale -wiesz mi takie długie WŁASNE włosy na ślubie to marzenie wielu kobiet! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jedna z moich czytelniczek poprosiła mnie o wywiad z Tobą. Jesteś chętna? :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ochrzaniłam bym i tyle...nienawidzę takiego zachowania! Człowiek traktowany jest jak przedmiot. jestem chora jak słyszę o takich sytuacjach!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>