poniedziałek, 12 lipca 2010

Czerwone dodatki i koturny z tuningiem ;)

Co prawda od wczoraj (a w zasadzie od dzisiaj) warkoczyków już nie mam i jak zwykle przeżywam depresję z tego powodu, ale zostawiłam sobie na poprawę humoru jeszcze jeden warkoczykowy zestaw :). Dodatki prawie jak tutaj, szarawary zamieniłam jednak na spódnicę. Tak bardzo lubię buty na koturnach, niestety mam wieczny problem z trafieniem na odpowiedni model. Mam zbyt wąskie palce, przez co stopa za bardzo wysuwa się do przodu i wiadomo czym to skutkuje :/. Ale jak to mówią "potrzeba matką wynalazku" :D toteż zaświtał mi w głowie pewien pomysł :D. Żeby go zrealizować udałam się do sklepu papierniczego i kupiłam tam samoprzylepny kartonik filcu. Wycięłam z niego formę odpowiadającą wnętrzu butów w okolicach palców. A że filc był stosunkowo cienki czynność powtórzyłam jeszcze raz (po 2 formy na jednego buta). Dzięki temu stopa nie przesuwa się do przodu, bo buty są węższe w czubkach :). Dodatkowo filc zapobiega nieprzyjemnym otarciom :). Jedynym minusem jest to, że filc jest w kolorze soczystej pomarańczy (no cóż, lepszy ten niż zielony ;)), co widać niestety jak spojrzeć na buty z perspektywy żaby ;). Heh! I tak jestem dumna ze swojego wynalazku :D!

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

spódnica: lumpeks
naszyjnik: pasek z lumpa przerobiony przeze mnie
kolczyki: C&A
bransoleta: Oh! Calcutta!
buty: kupione w Wieluniu (%)


16 komentarzy:

  1. Swietny patnet! Mam podobny problem z niektorymi butami z otwartymi palcami, ze po 2 godzinach godzenia sa o rozmiar za duze a palce wystaja z przodu jakby byly za male xD
    A czyms przykleilas?

    OdpowiedzUsuń
  2. Erill - no przecież samoprzylepny :)
    dobry wynalazek, zrobię tak z za dużymi butami, bo póki co pcham watę w palce i jak je zdejmuję to fruwa wszędzie. wata nie but:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naszyjnik jest śliczny, bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po prostu marzę o takich warkoczykach! Jednak pewnie mieć ich nie będę, ponieważ rodzice nie są zbyt chętni by mi je zafundować a mój skromny budżet nie pokryje takiego wydatku. ;C Ma ktoś jakąś sugestię jak ich przekonać?

    PS
    Ile (w przybliżeniu) wyniósł by całkowity koszt zaplecenia (i przeplecenia przodu i boków).

    Bastet - świetnie umiesz łączyć ubrania i tworzyć zestawy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny, "klasyczny" (w jak najbardziej bastetowym tego słowa znaczeniu) zestaw. A pomysł genialny w swej prostocie! Brawo! :) Antica

    OdpowiedzUsuń
  6. ARTystka - na twoje pytanie trudno odpowiedzieć, zaplecenie to od 250-500 w zależności od warkoczykujacej. Przeplecenie - też zależy, ale chyba wg mnie lepiej zapleść wszystko od nowa, różnica w cenie niewielka, a nie będziesz hodować skołtuniających się odrostów na środku głowy.

    Bastet - jak zobaczyłam nowego posta miałam nadzieję że będziesz już bez warkoli - jestem ciekawa jak wyglądasz:) Ja z butami mam inny problem - ogólnie jestem wysoka i mam masywną łydkę, a nr buta 36 - i wiadomo jaki jest obwód cholewki (ramienia bym tam nie zmieściła nie mówiąc już o łydce:)

    OdpowiedzUsuń
  7. erillsstyle: No właśnie, a potem po godzinie z tych butów się klapki robią ;). To był taki mały kartonik samoprzylepny, więc nie musiałam się babrać żadnymi klejami :).

    Kiwaczek2: Gorzej z odkrytymi butami, bo watą nie zaradzisz ;).

    ARTystka: Może powiedz rodzicom, że to taka fryzura na wakacje, do szkoły rozpleciesz ;).
    U mnie koszt ok.150 (plus koszt włosów). Co do przeplatania - nie wiem, jaki sens część przeplatać? Ja przeplatałam wszystkie po jakichś 2-3 miesiącach. I dobrze, że to zrobiłam, bo nie miałam tym razem praktycznie żadnych problemów z rozczesaniem włosów :)).

    Antica: A dziękuję :)

    Owieczka: Ehh, bo oni zawsze robią buty na jedno kopyto - że się tak wyrażę ;). Nie ważne czy ktoś ma wąską czy szeroką stopę, chudą czy szeroką w łydce. Radź sobie sam kliencie...

    Co do warkoli - już po farbowaniu, pewnie się pokażę w tygodniu. Ale włosy mam beznadziejne, bo grzywka ni w kij ni w oko :(. Jakoś muszę z nią przecierpieć do wesela - przynajmniej ją na wałki nawiną ;). A potem pewnie ją jednak przytnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny zestaw, a pasek przepiękny, muszę poszperać po tej stronie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobra nieodczytalam, lekko nie zbudzona jeszcze bylam ;) A to sie nie odkleja? Szczegolnie w trakcie upalow?

    OdpowiedzUsuń
  10. Iii tam, się warkoczykami przejmujesz. Ja tam wolę Cię bez nich, szczerze powiedziawszy uparcie czekałam na ich "zużycie się". Bez nich jest jakoś bardziej... tajemniczo. I oryginalnie, naprawdę. A, i ponawiam prośbę o zdjęcia na tle genialnych drzwi :)

    N.

    OdpowiedzUsuń
  11. W każdym sklepie z akcesoriami obuwniczymi ( coraz częściej również w sklepach z obuwiem) można kupić różnego rodzaju zapiętki, podpiętki, wkładki do butów oraz wkładki pod palce (żelowe lub ze skóry). Wkładki są już z klejem w kilku miejscach, czasami trzeba je jeszcze podkleić np. na "Kropelkę "

    Beata

    OdpowiedzUsuń
  12. bastet sens przeplatania jest taki, ze przeplatając przód przykrywasz resztę warkoczyków juz odrośniętych. to jest właśnie przeplatanie, ale z własnego doświadczenia wiem, ze mało osób to robi .to jednak robisz warkoczyki?

    OdpowiedzUsuń
  13. erillsstyle: Trzyma jak cholera :D

    N.: O! dziękuję :) Ja jednak za swoimi włosami średnio przepadam ;). Całe życie chciałam mieć takie mocno skręcone. Może jeszcze kiedyś sobie trwałą zrobię :). Co do drzwi - też je lubię, ale światło tam beznadziejne :/. Tak się zastanawiam czy nie zabrać drzwi ze sobą jak się wyprowadzę :D. W końcu to moje jedyne malarskie dzieło sztuki ;D.

    Beata: A nie no, ja jestem doskonale zorientowana jeśli o te specyfiki idzie :). Niestety nie rozwiązały mojego problemu. Filc wygrał :)!

    Baglady: Ja przeplatałam nie tyle ze względów estetycznych, co praktycznych. Mam cienkie suche włosy, które się szybko kołtunią. Jak ktoś ma grube śliskie włosy to pewnie przeplatanie mu nie potrzebne. Zakładu nie otwieram :). Ja tylko okazyjnie, jeśli ktoś będzie chciał zaryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bastet! Ja chętnie bym u Ciebie te warkoczyki zrobiła, ale Ty mieszkasz w Krakowie a ja w .. Gdańsku. Więc widzisz, że szanse są nikłe. ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio pokochałam koturny, są megawygodne. No i bardzo podoba mi się Twój naszyjniko-pasek:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rany, że też nigdy nie wpadłam na ten pomysł z filcem :D Mam ten sam problem co Ty, przez co kupowanie letnich butów to dla mnie zawsze udręka. W każdych prędzej czy później zamiatam palcami po ziemi. No nic, lecę w poniedziałek po filc :D

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>