piątek, 9 lipca 2010

Szarawarowy łup wyprzedażowy!

Pomimo iż byłam w oku wyprzedażowego cyklonu i z przerażeniem obserwowałam jak kobiety zamieniały się w mgnieniu oka w hieny i sępy wyrywając sobie z rąk co najlepsze kęsy, sama dzielnie stawiłam opór tym diabelskim pokusom i nic nie kupiłam :D. Ha! Zapisać i w ramkę oprawić!!! Z pomocą przyszedł praktycznie zerowy stan mojego konta :D - tak więc, drogie Panie, na przyszłość oddajcie na ten czas portfele swoim małżonkom, partnerom, przyjaciółce czy komukolwiek innemu, jeśli jesteście w trakcie terapii odwykowej albo po prostu planujecie oszczędzić parę groszy. "Wyprzedaż" to jest takie niewinne hasło, które potrafi nam jednak zrobić prawdziwą wodę z mózgu :). Żeby się nie dać omamić i opętać temu mechanizmowi należy się 10 razy zastanowić, po co kupujemy daną rzecz i czy aby nie tylko dlatego, że jest przeceniona na 10 zł. W tym sezonie nie znalazłam w zasadzie nic interesującego na wyprzedażach, więc pewnie nawet gdyby stan mojego konta pozwolił mi na jakieś szaleństwo, niewiele by z niego ubyło. Znalazłam za to wczoraj szarawary na przecenie :D. Zdecydowanie sklepy indyjskie to jest ciuchowa świątynia dla mnie! Poza tym ostatnio przerzuciłam się na poszukiwania dodatków mieszkaniowych. Mysz się ze mnie śmieje, że jestem jak sroka, bo jak nie kiecki to teraz szafki, pufy, lampki i cuda na kiju ;). No cóż, urządzanie mieszkania to będzie niewątpliwie czynność, która pochłonie mnie bezgranicznie :).
A wracając do szarawarów - zdaje się, że stanowią najładniejszy egzemplarz w mojej szafie :).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Szarawary: Klimex
top: Pimkie
kolczyki: prezent od siostry z Top Shopu bodajże :)
pierścionek: Oh! Calcutta!
bransoleta: budka przy Adasiu

Dawno Magi nie było na blogu - ostatnio wyjątkowo przypadła jej do gustu moja pościel w panterkę (wygrzebana na lumpie :)).

Image and video hosting by TinyPic

11 komentarzy:

  1. fuj...pościel z lumpa.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kot! Uwielbiam czarne panterki.
    A włączająca się muzyka mnie z kolei irytuje, bo się wcina w moją...
    Pozdrawiam,
    just

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne te szarawary:)
    urządzanie mieszkania na pewno wciąga, nie mogę się doczekać aż kiedyś tam w przyszłości wezmę się za swoje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebiste sa te szarawary!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. szarawary sa świetne! mają genialną kolorystykę i wzór=)

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowny wzór, cudowne kolory

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy: Pralka ma taki guziczek, na którym można temperaturę odpowiednio podkręcić :]

    just: zawsze można wyłączyć (moją ;))

    agg: mieszkania jeszcze nie mamy, ale co tam - zbierać części składowe mi wolno ;).


    Żużu, baglady, bohomazy, Marta: No tak mnie ten wzór uderzył po oczach, że nawet się nie zorientowałam kiedy zdążyłam kasę wyciągnąć z torebki ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dziwi mnie to ani trochę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. piekne te szarawary. I jak zwykle gustownie połaczyłas z bluzka i dodatkami. Ale co się dziwić. Mas ztą umiejśtność we krwi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli chodzi o wyprzedaże to mam dokładnie tak samo- od kiedy zaczęłam pracować w h&m jeszcze nic tam nie kupiłam i z ręki mi wyrywały panie te słynne niebieskie kiecki we wzroki za 20 zł ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>