niedziela, 17 października 2010

Egipskie ciemności

Zestaw sprzed kilku dni, bo znowu żyję na raty ;]...
Zauważyłam u siebie ostatnio ciekawą rzecz - na chwilę obecną potrafię sobie odmówić fajnego ciucha (nawet tego za grosze z lumpeksu) na rzecz kupienia czegoś do mieszkania :). Ciekawe jak długo utrzyma się ten stan ;). Sypialnię mam zamiar urządzić w stylu indyjskim (fiolety, turkusy), salonik w stylu afrykańskim - i tu się sytuacja trochę skomplikowała, bo przypadkiem wygrzebałam w lumpie piękne zasłony z adamaszku (?) w kolorze srebno-złotym (:/) z cudnym orientalnym ornamentem. Zastanawiam się czy da radę połączyć Indie z Afryką na przestrzeni czterech ścian. Może by tak afrykańskie inspirację ograniczyć do wzorów w bieli i czerni? A jasne zasłony przełamać firanką z czarnej organzy?
A propos czerni, co by was nie zanudzać moimi mieszkaniowymi dywagacjami ;), wspomniane w tytule egipskie ciemności:

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

top ze zdobionym dekoltem: lumpeks (no może nie każdego ;))
kolczyki z monetkami: Pimkie
szal: H&M % 5zł :))
pierścionek, którego nie widać za bardzo ;/: Oh! Calcuta!

Ps: Wreszcie do kociej kolekcji figurek dołączyła prawdziwa podobizna Bastet :D, ale o tym w następnym poście :).


15 komentarzy:

  1. Świetny top.
    Ja też mam pewnego rodzaju obsesję mieszkaniową. Tylko, że u mnie skupiła się ona na "zalesieniu" mieszkania" kwiatkami. Trochę mnie to uspokoiło :D ale zaczęłam obsesyjnie myśleć o jakiś figurkach i świecznikach :D Czy przejdzie? nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dlaczego zamazalas Mysza na zdjeciu ? :]

    pozdrawiam
    aga

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznie, przepiękna bluzka. Ja jestem za tym abyś pokazała nam swoje mieszkanko. Uwielbiam Twój styl i szukam inspiracji w Twoich ubiorach i chciałabym też znaleźć jakaś inspiracje co do mieszkania :)
    Marzena

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tez tak mam jak raz na rok zmieniam wystroj mieszkania to wole kupowac rzeczy do niego niz ciuchy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm... Jak zamykam oczy i myślę o Afryce, to widzę zachód słońca z "króla lwa", sawannowe brązy i czuję ciepło słoneczka =) Czarno-białe dodatki to wg mnie ciut za mało jak na Afrykę:D Ale przeglądając Twój blog widać, że masz wyczucie smaku, więc zapewne pokój będzie wyczesany ^^

    Twoje kozaczki ekstra pasują do spodni! Ja szukam jakichś doszarawarowych butów na jesień/zimę i póki co nic mi się nie widzi, a zeszłoroczne się rozsypały :P

    OdpowiedzUsuń
  6. saihqiba: Figurek Ci u mnie pod dostatkiem. Zwłaszcza kocich :). Kiepsko mi idzie dbanie o kwiatki :/. Póki co jest dobrze, bo Avocado, które sobie posadziłam, ma już ponad metr i jeszcze trzyma się przy życiu :).

    aga: Bo miałam taki kaprys ;).

    Marzena: Myślę, że we fragmentach się będzie pojawiać :). Przynajmniej ściany, na których będę robić fotki na bloga ;).

    tinah: No właśnie chciałam mocne kolory - pomarańcze, brązy. A te zasłony mi wszystko popsuły :/. No ale są takie piękne :)).

    OdpowiedzUsuń
  7. to żeś walnęła z tym kaprysem. Przecież niżej jest to samo zdj w (prawie)całości ;p
    ale przejdźmy do rzeczy. Twój Mąż też jest fascynatem takiego wystroju? lub jest mu to obojętne bądź zdławiłaś i stłamsiłaś jego pomysły :D
    ciekawi mnie to ponieważ ja chyba poniosę klęskę..strach wychodzić za mąż!rozwód z powodu odmiennych zdań co do stylizacji mieszkania.
    Kiedyś mnie naszło i opowiadam lubemu jak to bym chciała mieć ciepły salon w stylu afrykańskiem: piasek na ścianie, papirusy w doniczkach, kilim z żyrafą, czekoladową kanapę i narzutę w panterkę itd itd. marzę a tu NIE. ja się nie zgadzam, to mi się nie podoba. On lubi wstrętny, chłodny minimalizm w postaci szkła, półek z ułożonymi alfabetycznie książkami i biurka gdzie wszystko poukładane skrupulatnie...jezuu...( Bastet poradź coś :D

    oliwa.

    OdpowiedzUsuń
  8. rewelacyjne szarawary i szalik :)
    Masz naprawdę świetny styl.
    [iwasmadeinseattle]

    OdpowiedzUsuń
  9. oliwa.: Prawie robi wielką różnicę ;).
    Co do Męża mego - my ogólnie mamy bardzo odmienne gusty, przede wszystkim muzyczne i filmowe. Ostatnio ustawiłam trójkę, bo mi rmf bokami wychodzi, wracam z pracy późnym wieczorem, a Mysz dalej trójki słucha. Myślałam, że sobie przestawi pod moją nieobecność ;P. Byłam w wielkim szoku! Więc jednak da się czasem ponegocjować z facetem ;).
    Odnośnie urządzania mieszkania - Mysz wspominał już dawno, że lubi styl kolonialny, a ten się szczęśliwie pokrywa z indyjskim :). Próbuję go namówić na drewniany niski stolik. Kiedyś ulegnie :D.
    On jest czasem niesamowity! Jakiś czas temu zachorowałam na indyjskie pufy. Sprzedawali w NANU-NANA. Jak Mu je pokazałam to stwierdził, że straszny paszcz i w ogóle. Długo smęciłam o nich, potem przyszedł dzień moich urodzin, a On: "No dobra, to w którym sklepie te pufy były?" Kochany jest :D :*. Tylko, że puf już nie mają na magazynie w tej chwili i chyba nici z nich, choć cierpliwie czekam 2 miesiące na telefon ze sklepu :(. Jak nie te to inne :).
    Wiesz co, ja Mu mówię jakie mam plany mieszkaniowe, np. że sypialnię na fioletowo zrobię, On, że nie lubi tego koloru, no to się pytam - jaki?. "Niebieski". Niebieski?! Taki zimny?! To może lepiej turkusowy? On: "A co to za kolor (:D)?" No morski taki. "No ok". No i sypialnia będzie na fioletowo, ale z turkusowymi dodatkami. Czyli wilk syty i owca cała. Nie wiem co Ci poradzić. Ja czasem stawiam Go przed faktem dokonanym ;). No ale przede wszystkim negocjuję. Ja mam trochę z górki, bo Mąż nie posiada artystycznego zmysłu i Jemu są obojętne pewne rzeczy. Facetom bezpieczniej mówić, że się chce pufy indyjskie niż cały pokój w tym stylu ;). Jak powiesz, że chcesz narzutę w słonie, to jeszcze nie będzie stawiał oporu, nie wiedząc, że planujesz w pokoju zrobić imitację afrykańskich sawann ;). Papirusy kup i się nie pytaj. Jak coś,to powiedz, że na promocji były ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. ja wychodze z zalozeniam,ze lepiej sie znam na urzadzaniu mieszkania i juz:)zawsze pytam marcina o zdanie, ale jak sie krzywi to mowie, ze i tak mu sie spodoba. dzis mu zapowiedzialam, ze bede malowac sciane w sypialni, ale powiedzialam, ze nie zdradze na jaki kolor. a planuje pomalowac ją na amarantowy:)jak sie do niego wprowadzilam to sciany w sypialni byly całe w szalach klubów pilkarskich-na pinezki je poprzyczepial:)

    OdpowiedzUsuń
  11. och z tematem jestem na bieżąco tez tak mam moj jest oporny jezeli chodzi o wszelkie zmiany zrobilam mu rewolucje w calym mieszkaniu jak sie do niego wprowadzilam i tak jjuz prawie poltora roku urzadzam wyrzucilam wszystkie meble z lat 80tych i kupilam nowe a na dekoracje nie mam pomyslu ale dzieki juz wiem jak manipulowac moim chlopakiem zeby osiagnac cel ;) zaczac od wmawiania mu o dodatkach a nie o calym mieszkaniu

    tak swoja droga mam manie przestawiania mebli prawie co tydzien to robie wiec on juz wariuje bo nie moze nic znalezdz no moze mi przejdzie to ale poki co nie znalazlam jeszcze stalego miejsca na te wszystkie meble :)

    OdpowiedzUsuń
  12. pierścionek, choć moze nie bardzo widać, wydaje mi się fajny;)

    OdpowiedzUsuń
  13. hah ile kobiet tyle sposobów na możliwość urządzania po swojemu :D Baglady proponuje: ja wiem lepiej i zapewne będzie Ci się podobać. U mnie to nie przejdzie. Dobrze wie, że obudziłby się w Afryce. Tylko nie wiedziałby gdzie dokładnie..Egipt albo środek sawanny :D
    metoda, którą mi Bastet podsunęłaś czyli na przecenę :P (do tej pory stosowałam ją tylko na ciuchy) może być trafna. Taka powolna inwazja... ;p ale nie tak na serio muszę z nim poważnie porozmawiać. Kiedyś jak się wkurzyłam to powiedziałam, że nie będzie salonu i sypialni a dwa nasze osobne pokoje. Siedź sobie w tych gołych, białych ścianach :D

    brnąc dalej: no szkoda trochę tych Twoich puf. Może coś jeszcze ciekawego upolujesz. A ten stolik to na pewno kupicie:) widziałam taki, co wzorki na środku miał. Bardzo fajny:)

    Kot już zaakceptował nowe kąty?:)

    oliwia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Metody "na przecenę" to bym nie zastosowała raczej, ale taką powolną ekspansję w stylu: "Kupimy ten stolik, dobrze?? Ładny?? Jasne, że ładny, stylowy nie to co (i tu następuje jakaś krytyka czegoś naprawdę paskudnego)". Potem jest "A te doniczki?? co ty na to?? Będą pasowały do stolika przecież. Nie, te nie bo będzie wstrętnie/obleśnie (koniecznie jakieś negatywnie nacechowane słowo, a nie tylko "nieładnie")".
    Mojego mieszkania za bardzo urządzać póki co nie mogę, jedynie kupić jakieś ozdoby (ale nie meble niestety), więc wielu problemów z moim M. nie mam. Choć on to ogólnie ma raczej w nosie kolor ścian czy styl mieszkania, ważne żeby np. fotel był wygodny.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>