poniedziałek, 1 listopada 2010

Batman forever

Tyle się wydarzyło w moim życiu w tym tygodniu, że nie mogę tego do końca ogarnąć :).
Mam nadzieję, że od przyszłego tygodnia częściej będę tworzyć coś na blogu. Z całą pewnością pojawi się tu post nadzwyczajny :).
Jakoś ominęły mnie ostatnio szafiarskie atrakcje - nie zdążyłam się wcielić w rolę Szeherezady, choć planowałam. Stuknęły mi dwa lata blogowania (jak ten czas szybko leci) :). Nawet nie wiem co się robi z takiej okazji ;). Dmucha świeczki na torcie? Czy jak? Jak macie jakieś życzenia, to piszcie :). Jako, że najbliższy tydzień mam pracy po uszy i dopiero niedziela wolna :/ postanowiłam przetestować robienie zdjęć przy sztucznym świetle. No średnio to wychodzi, ale lepsze to niż nic. Kiepsko mi idzie wstawanie rano, ale chyba będę musiała nad tym popracować ;).
Tymczasem przedstawiam wam swój łup lumpeksowy z ubiegłego miesiąca ;). Co prawda z wełną się nie lubimy i to bardzo :/ (jest niestety na mojej czarnej liście rzeczy zabronionych), ale ta akurat jest nadzwyczaj miękka w dotyku. Ponadto urok tej ni to narzuty, ni to poncza zrobił na mnie tak piorunujące wrażenie, jak tylko się w nią odziałam, że postanowiłam ją zaadoptować bez względu na skutki uboczne ;). Na jesień pod moją pseudo-skórzaną kurtkę jak znalazł :).

Image and video hosting by TinyPic

Ps. Do kociej kolekcji dołączyła wreszcie figurka Bastet :)).

Image and video hosting by TinyPic



swetero-narzuta ;) - lumpeks
naszyjnik: lumpeks
szarawary: Shiva
pasek: H&M
bluzka: New Yorker
bransoleta: sklep indyjski
buty: CCC

14 komentarzy:

  1. Sweterek ekstra! Z drugiej strony bardzo dobrze rozumiem Twoje antywełnowe nastawienie =)

    Co do Lokaah to znam już ten sklep - kiedyś robiłam u niech internetowe zakupy (lokaah.pl), a od jakiegoś czasu są w Poznaniu. Sklep stacjonarny (?) jest zdecydowanie lepiej wyposażony. Właśnie jutro tam się wybieram. Jest wyprzedaż, bo (niestety!) postępuje jego likwidacja. Poznań jest raczej niewdzięcznym miastem dla sklepów indyjskich...

    A Bastet jak dumnie wskoczyła na wyższą półkę! Ma charakter! =)

    OdpowiedzUsuń
  2. ta i widzę, że Bastetowa już coś musiała kupić w nowym indyjskim sklepie ;p

    była kiedyś mowa o Twej zasadniczości jeżeli chodzi o ubiór (na tapecie było wesele, potem inne pierdoły ;p ). W takim razie masz jakieś specjalne życzenie co do stroju w jakim należy Cię pochować ?:D. Ja to sobie myślałam jakby umarła młodo to na banka obcisła, czarna sukienka ;p;p

    OdpowiedzUsuń
  3. tinah: A to szkoda, że likwidują :(, bo sklep naprawdę rewelacyjny!

    Anonimowy: Nie no, błagam! Jeszcze się nie wybieram na tamten świat :P

    OdpowiedzUsuń
  4. haha. no ja też nie. Ale ostatnio wyszłam z tajemniczej, niezidentyfikowanej choroby,która dała mi się we znaki..i jakoś tak człek się zastanowił :) no i zarejestrowałam się jako dawca szpiku, oświadczenie o zgodę na pobranie narządów podpisałam. Zaprawdę nie trzeba dużo by móc komuś pomóc. Tak sobie pozwolę Bastet na Twym blogu zachęcić komentujących, czytających do uczynienia czegoś na rzecz potrzebujących:) nie ''lampmy'' się tylko w ten czarodziejski monitor :P

    oliwia.
    wcześniej o stroju do grobu to też ja :))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. oliwia: Naszły mnie kiedyś takie rozmyślania o życiu i tak sobie pomyślałam wtedy, że chciałabym być raczej skremowana :), najlepiej w jednej urnie z moim kochanym mężem - na co tyle miejsca zajmować ;). Strój chyba nie ma już w tej kwestii znaczenia.
    Oczywiście zgodę na pobranie organów jak najbardziej popieram, zawsze komuś mogą uratować życie :).

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja jak zwykle zazdroszczę ci szarawarów... Są naprawdę piękne! ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. ejj a co z Twymi superaśnymi drzwiami ?:)

    a i ile płaciłaś za te fajne poszewki :)

    oliwia.

    OdpowiedzUsuń
  8. oliwia: Ano ostały się w tamtym mieszkaniu :(. Ale są pod opieką mojej siostry, więc krzywda im się nie zadzieje ;). Kiedyś po nie wrócę :)).

    OdpowiedzUsuń
  9. za poszewki 20 zł - identyczne do kupienia na allegro :)

    OdpowiedzUsuń
  10. no ja nawet po 18zł widziałam na all:) tak pytam bo będę w Krk i nie wiedziałam gdzie się opłaca. Mamy zamiar jechać do aquaparku:D byłaś może? opłaca się wybrać ? a może Mąż był albo ktoś znajomy?:)

    oliwia.

    OdpowiedzUsuń
  11. oliwia: w Lokaah na Szczepańskiej 3 są bardzo ładne poszewki za 10zł :) (w niedzielę sklep czynny do 19 - wybieram się tam ok. 18 ;)). Tą swoją kupiłam w Orient Expres przy Małym Rynku (ostatnia sztuka :/). Co do Aquaparku - nie bywam w takich przybytkach niestety :(. Raz tylko poszłam - pospacerować ;). Bardzo sympatycznie tam, dużo atrakcji. Mój mąż tam często chodzi i sobie chwali, zwłaszcza zjeżdżalnie :), tak więc polecam :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy wrzucisz fotki ze ślubu? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy: jak tylko wybiorę zdjęcia- a wybrać kilka z 300 sztuk nie jest takie proste ;P Może za godzinę coś wrzucę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie żadne kilka tylko co najmniej kilkanaście ;p nie bądź skromna Bastet. Ja się nie obrażę jak zasypiesz fotami blog :P :P

    oliwia.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>