poniedziałek, 31 maja 2010

Pantera powraca do łask :)

Przypomniało mi się o mojej panterkowej kiecce :). Ale to nie ona jest główną bohaterką tego zestawu ;). Sporo ciuchowych inspiracji czerpię z klipów moich ulubionych czarnych wokalistek. Tym razem zainspirowała mnie India Arie (Little things) swoim patentem okiełznania dreadów - w bardzo prosty, a zarazem niebanalny sposób wykorzystując w tym celu chustę :). Mój szaliczek jest trochę za cienki i za krótki, ale niebawem pokażę wydanie drugie poprawione :). W zasadzie dysponuję białą sukienką, więc mogłabym się pokusić o skopiowanie całego jej zastawu, ale... przypomniał mi się ubiegłoroczny incydent, kiedy to stałam w owej sukni na przystanku autobusowym. Przypatrywał mi się starszy pan, obrzucił mnie spojrzeniem od góry do dołu i zapytał czy ja też mam komunię ;P. Bo to akurat była niedziela majowa :]. Hah, no nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać ;D. Ekhmm... jeszcze by ktoś pomyślał, że to jakieś nowe udziwnione uczesanie komunijne, więc może sobie oszczędzę, albo przeczekam aż definitywnie zakończą się te białe tygodnie ;).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

niedziela, 30 maja 2010

Ni pies, ni wydra ;)

Przez ostatnie dwa dni miałam ręce zajęte robotą - dosłownie :). Mój królik doświadczalny spisał się bardzo dzielnie, choć powinnam mu zafundować masaż kręgosłupa w ramach rekompensaty za tą męczarnię ;). Wyszło 217 sztuk (jakieś 60 więcej niż ja mam) czyli niezły hardcore jak na mój pierwszy raz :P.

Spódnicę już kiedyś pokazywałam. Postanowiłam ją skrócić o pół falbanki, bo w zasadzie to była prawie sukienka ;). Prawie, bo sięgała ledwo do kostek. Ani to midi, ani maxi (patrz tytuł ;)). Długość można by jakoś ścierpieć, gdyby nie materiał - piękny acz wyjątkowo niepraktyczny, śliski i wyjątkowo ciężki :/. Nie bardzo mi się uśmiechało podciąganie tej sukienki co chwilę do góry. Nosiłam ją więc jako spódnicę (wywijając ją przy ściągaczu, co też nie było zbyt komfortowe). Po amputacji falbanki ubyło jakieś pół kg ciężaru. Zrobiła się lżejsza, no i nie muszę już wydziwiać przy niej :).
Kolczyki kupiłam dość dawno temu w moim rodzinnym mieście, ale nie było okazji żeby się nimi pochwalić. No więc chwalę się :). To chyba moje najlżejsze kolczyki, choć nie wyglądają na takie.
Powoli robi się typowo wiosenna pogoda, a ja niestety zaczynam przeżywać kryzys atopiczny, co widać na moich dłoniach :,(. Mam nadzieję, że nie spędzę znowu lata w długim rękawie...

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

spódnica: Oh! Calcutta!
kolczyki: sklepik z biżuterią koło sklepu indyjskiego.
pasek: brili.pl

czwartek, 27 maja 2010

"Tam dom Twój, gdzie kot Twój"

Dawno nie było kociego motywu na blogu. Zatęskniłam za moim ulubionym kocim T-shirtem. Jego wyciągnięcie z szafy sprowokowała ta oto chusta, którą upolowałam ostatnio w india shopie. Nie wiedzieć czemu wydawała mi się wtedy bardziej szara niż niebieska. To już drugi przekręt z kolorem w tym sklepie ;P. Poprzednim razem kupiłam tam spodnie w kolorze khaki, które okazały się być w rzeczywistości brązowe :]. Wnioskuję, że mają tam problem natury oświetleniowej ;) albo to jakiś przebiegły "chłyt martekingowy" ;>? Kto ich tam wie ;). No ale nie ma tego złego... chusta kolorem dopasowała się do kocich oczu i tak oto prezentował się mój wczorajszo-przedwczorajszy zestaw. Przedwczorajszy składał się z identycznego turbanu i poniższej czarnej spódnicy. Zamiast kociej koszulki był czarny top i turkusowy wisior. Musicie sobie to jakoś wyobrazić, dopóki go kiedyś nie sfotografuję ;P. Po plenerowych postach powraca moja ściana niestety :/. Zdjęcia robione 5 min przed wyjściem do pracy :].

A tytuł posta stąd :):

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

(magnesy na lodówkę - Empik; ten drugi jest z dedykacją dla Mysza ;P)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Chusta: Shiva (50%)
kolczyki: Stradivarius
koszulka, pierścionek, balerinki: H&M
spódnica: lump

wtorek, 25 maja 2010

Prawie jak księżniczka ;)

Nie sądziłam, że kiedykolwiek założę coś różowego, a tym bardziej niebieskiego, a jednak! Odezwało się chyba we mnie podświadome pragnienie każdej małej dziewczynki żeby choć raz w życiu być księżniczką w różowej sukni ;P. Sukienkę kupiłam w ubiegłe wakacje z myślą o okazjach specjalnych. Pierwsze swoje wystąpienie miała na zlocie szafiarskim :). Sprawdziła się już na weselu. W ten weekend pełniła rolę komunijnej kreacji. W niedługim czasie kolejne 2 wesela przede mną :).
Może te kolory niezupełnie do mnie pasują, ale ten orientalny wzór sukienki oczarował mnie do tego stopnia, że nie mogłam jej sobie odmówić :). Spróbuję poszukać jakiejś chusty w jednym odcieniu tego różu następnym razem, choć ta do niej bardzo pasuje. Kolorystycznie dużo lepiej czułam się w tej chuście ze zlotu, ale na specjalne okazje potrzeba czegoś bardziej subtelnego :]. W rzeczywistości sukienka jest bardziej różowa niż niebieska, co widać na ostatnim zdjęciu :).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Fot. by Mysz :)

maxi dress, jedwabna chusta: Oh! Calcutta!
bransoleta: Orient express
kolczyki: H&M

poniedziałek, 24 maja 2010

Tribal trend again

Moja szafa w przeważającej ilości sympatyzuje z afrykańskimi klimatami. Cały urok tych stylizacji tkwi w 80% w dodatkach. Rzadko zdarza mi się rezygnować z kolczyków, ale czasem wystarczające jest to, co dzieje się poniżej linii szyi i na nadgarstku. Postanowiłam więc na tym poprzestać, co by nie uzyskać efektu pouwieszania się błyskotkami niczym bożonarodzeniowa choinka. Główny akcent tej stylizacji skupiony jest na bransoletach. Szalenie spodobało mi się połączenie czarno-białych wzorów z mocnym czerwonym kolorem. Dla podkreślenia tego efektu dodałam jeszcze czerwony wisior. Muszę przyznać, że wyjątkowo zadowolona jestem z efektu końcowego :).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Fot. By sis Sinda :)

top: H&M (znacie go z tego zestawu)
bransolety: H&M - fashion against AIDS
wisior: hand made by me :)
szal: lump


czwartek, 20 maja 2010

Pani jesień

Chociaż mamy ponoć (??!!) kalendarzową wiosnę, to jednak bardziej skłonni jesteśmy do tego, by uznać pogodę za typowo jesienną niestety :/. Mam nadzieję, że w ramach rekompensaty Matka Pogoda obdarzy nas przedłużonym latem, przynajmniej do października (grzecznie proszę :D). Co do stylizacji postanowiłam się posunąć do kamuflażu jesiennego. Mój typ urody to jesień właśnie, toteż i maxi dress w bardzo jesiennych motywach i tonach :).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Ps. Sierot ze mnie, zapomniałam iso przestawić, toteż mi śniegiem sypnęło na zdjęciach. Przebolejecie ;P. Może później szumy usunę, żeby tak w oczy nie raziło ziarnem ;).

maxi: od Baglady :))
pasek: New Yorker
bransoleta: Oh! Calcutta!
kolczyki: Pimkie (mój Mysz twierdzi, że z powodzeniem mogłyby służyć za gong buddyjskim mnichom :])



poniedziałek, 17 maja 2010

Mała Gabi :)

I jeszcze dwie fotki bardzo uroczego chochlika :).
Zdaje się, że przy tej okazji Mysz wyraźnie poczuł podniesioną poprzeczkę moich oczekiwań wobec niego ;D.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Fot. Dagmara Wojtowicz

Komunijnie

Jak już wielokrotnie pisałam, nie znoszę stylu klasycznego! Skomponowanie eleganckiego zestawu jest więc dla mnie nie lada wyczynem. Miała być tradycyjnie maxi, ale pogoda jest nadzwyczaj niesprzyjająca na takie kreacje, toteż postanowiłam coś krótszego z szafy wyciągnąć. O sukience wspominałam w poprzednim poście :). Założyłam ją do rurek. Na taką pogodę obowiązkowe były moje zimowe kozaki na koturnach (zadziwiające, że o tej porze roku nie można nigdzie kupić innych butów niż sandały i szpilki :@). Brakowało delikatnej narzutki i voila! Zestaw elegancki a zarazem nadal w moim bastetowym stylu ;). Turban wiązany "na szybkości" (jak to krakusy mawiają), toteż trochę nie domaga ;). Wyjątkowo głupie miny mam na zdjęciach, cóż zrobić ;P. Mysz musi jeszcze popracować nad swoją fotograficzną cierpliwością :].

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

sukienka, bransoleta: Oh! Calcutta!
narzutka: Bershka
kozaki: ccc
kolczyki: brili.pl
pasek: pożyczony od kuzynki :) (muszę coś skombinować do tej sukienki - zastanawiam się nad zrobieniem taśmy identycznej jak w górnej części sukienki)

piątek, 14 maja 2010

W tak zwanym murzyńskim stylu ;)

Takim mianem ochrzciła ostatnio mój styl koleżanka z pracy :). Afrykańskie wzory na sukience, etniczna biżuteria (dziś brak mojej ulubionej szerokiej złotej bransolety do kompletu), warkoczyki, turban i Murzynka pełną gębą ;). No może albinoska Murzynka, bo odpowiednich pigmentów w skórze niestety brak ;). A propos Murzynek - do tej pory mi do śmiechu, jak sobie przypomnę przypadkowy komplement od Mysza odnośnie mojej sylwestrowej kreacji. Stwierdził wtedy, że wyglądam jak Murzynka z obwisłymi piersiami. Nie wiem jaki miał być cel jego słów, niemniej jednak wzięłam je za mega komplement :D ;P.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

poniedziałek, 10 maja 2010

Kolumbijska bransoleta

Wiosny jakoś nie widać ostatnio. Naprawdę mam już dość tej pogody rodem z Krainy D(r)eszczowców ;). Niemniej jednak rekompensuję sobie brak słońca eksperymentami kolorystycznymi. Tak słonecznie chyba jeszcze nie było w mojej szafie. Jak dotąd nie skusiłam się ani razu na cokolwiek o odcieniu żółtym. Postanowiłam zmienić ten stan rzeczy. Mam nadzieję, że udało mi się trafić w mój odcień. Reszta to moje ulubione kolory i etniczne wzory. Na szczególną uwagę zasługuje ręcznie robiona kolumbijska bransoleta z Galerii Aruaco. Przepiękna biżuterię tam mają! Mam nadzieję, że wkrótce doczekamy się strony internetowej sklepu :).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Bransoleta: Galeria Aruaco ul. Sławkowska 24
szal, szarawary: Shiva
top: Oriental
kolczyki, baleriny: H&M
sweterek: Top secret
pasek: New Yorker

piątek, 7 maja 2010

Podryw na motyla ;)

Kto by pomyślał, że to będzie najprostsza droga, by podbić serce biologa ;). Właśnie się rozpoczęły Juwenalia krakowskie. Przyzwolenie na rozluźnienie alkoholowe sprzyja również rozluźnieniu relacji międzyludzkich w środkach komunikacji miejskiej ;). Mój rasowy motyl okazał się być dobrym pretekstem ku temu ;). Panowie biolodzy mieli twardy orzech do zgryzienia próbując ustalić co to za gatunek. No tak, miło się gadało :).
- A Pani gdzie wysiada?
- Pod Dominikanami :).
- O! Na mszę?
- A nie, na kurs przedmałżeński ;P.
A tak btw owego kursu - ciekawą mądrość z niego dzisiaj wynieśliśmy. Jeśli mężczyzna porwie kobietę i zmusi ją do małżeństwa, to małżeństwo z punktu widzenia prawa jest nieważne. Jeśli zaś kobieta uprowadzi mężczyznę, dajmy na to w Bieszczady, i tam, poprosiwszy ichniejszego księdza o udzielenie im ślubu, ów sakrament otrzyma, to małżeństwo jest ważne :X. Ki dzołk to? Hę ?!!?

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

motyl, pierścień: H&M (groszowe sprawy :D), oczywiście Mysz nie byłby sobą, gdyby nie dorobił własnej teorii do mojej biżuterii - stwierdził, że tym pierścionkiem można by pieczątki robić :/.
spódnica: lump
żółty top - eksperymentuję z żółtym :): Oriental - ma cały dekolt wyszywany złotymi blaszkami
szal: shiva
buty: ccc (całkowite przemoknięcie balerinek zmusiło mnie do zmiany butów na zimowe :/)




czwartek, 6 maja 2010

"Pani jest zielona jak żaba Kermit"

Heh, taki tekst usłyszałam kiedyś od prof. SCSu na egzaminie :D. Kto kiedykolwiek miał coś wspólnego z tym przedmiotem wie, że to zmora studentów. A tak na serio próbuję eksperymentować z kolorami ostatnio. Nie wiem, czy akurat ten odcień zieleni pasuje do mnie, wystarczy mi fakt, że pasuje do koloru moich włosów ;). Tak czy siak, spodobała mi się ta kopertowa sukienka. Do rurek jak znalazł ;). Nacieszam się, bo jest to moja jedna z nielicznych rzeczy z lumpeksu, których nie musiałam przerabiać ;P. Szyta jak na mnie! Podobają mi się szczególnie te wzorki na sukience - dodają tu i ówdzie ;). Jednym za dużo swojego ciała, a mi ciągle za mało ;) Ehh, taki mój los. Śmieję się, że może po 5 dziecku mi przybędzie trochę na wadze, bo jak dotąd moja waga od liceum (ile to już lat?), ani drgnie. Nawet dieta KFC nie pomaga ;P.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic



sukienka: lumpeks
kolczyki: Bershka (farbują mi niemiłosiernie, chyba je potraktuję lakierem do paznokci, jeśli zwykły do włosów nie zda egzaminu)