niedziela, 9 stycznia 2011

Druga strona... dywanu :)

Parę postów temu pokazywałam najstarszą kieckę z mojej szafy w nieco innym wydaniu. Z tej strony jej jeszcze nie znacie. Jak tak teraz patrzę na zdjęcia, stwierdzam, że ta jest znacznie bardziej intrygująca. Aż dziw, że zawsze nosiłam tę sukienkę drugą stroną na przód. Przy okazji w kadrze pojawił się misterny wzór na framudze, na którego wykonanie poświęciłam kilka długich wieczorów. Może się kiedyś zbiorę i obfotografuję inne urokliwe detale mojego mieszkania, które sukcesywnie małymi kroczkami urządzam.
Udało mi się wyzbierać z robieniem zdjęć na tyle wcześnie, że zastałam jeszcze światło dzienne w mieszkaniu, dzięki czemu wzór sukienki ukazuje się waszym oczom w całej swej krasie bez użycia światła lampy błyskowej. Nie mogę się doczekać czasu, kiedy granica mroku przesunie się do godzin późno wieczornych. Tymczasem pozostaje nam cierpliwie odliczać miesiące...
Może jeszcze dla przypomnienia słów kilka o historii sukienki. Wygrzebałam ją kiedyś na strychu u mojej babci. Liczy sobie ponad 20 lat i została uszyta przez moją ciocię z czterech chust, które pierwotnie przeznaczone były na czyściwo do samochodu :D. Tak sobie myślę, że bycie chomikiem to dobra cecha. Nie lubię wyrzucać starych ubrań. Może dzięki temu na jakimś strychu moje wnuki znajdą wiekową już wtedy tę sukienkę ;).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

sukienka: znaleziona na babcinym strychu
sweter: lumpeks
naszyjnik: Oh! Calcutta!
kolczyki: Pimkie
pasek: H&M

13 komentarzy:

  1. ale cudna sukienka, naprawdę cudna kolorystyka!
    super wygląda z tym długim swetrem...

    OdpowiedzUsuń
  2. o rany jest przepiękna ta sukienka:) pięknie się w niej prezentujesz:)
    pozdrawiam-Małgośka

    OdpowiedzUsuń
  3. Historia sukienki jest aż niemożliwa a że przetrwała do dzisiejszego dnia tym bardziej czyni ją niezwykłą :)

    A chciałam jeszcze nawiązać do ornamentu - zazdroszczę Ci cierpliwości. Ja uwielbiam takie wykończenia ale prawdopodobnie dałabym to komuś do zrobienia :P Zresztą, ja na 100% bym to zepsuła bo mam 2 lewe ręce do takich robót niestety...;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoja wnuczka będzie szczęściarą;)
    piękna sukienka...

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczna sukienka. Zdobienia na framudze to cos w moim stylu. Stosujesz jakis szablon czy malujesz to recznie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Pola: Wzór znalazłam w sieci, przerysowałam na grubszą folię w odpowiednim rozmiarze. Wycięłam nożyczkami o zaostrzonych końcach(2 godziny dziubania ;)). A potem odrysowałam złotą farbką wzór na ścianie :). Bardzo pracochłonne, ale satysfakcja gwarantowana :D.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bastet, czemu tak rzadko wklejasz posty??? :(:(:(:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy: Wracam dość późno z pracy (ok. 21) i najczęściej jestem wtedy już tak padnięta, że nie mam na nic ochoty :@. Postaram się jakoś wziąć do roboty ;), acz zima niespecjalnie motywuje do jakichkolwiek działań :]

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest fakt, ostatnia notka była bełkotem. Jakoś wystawiłam ją, napisałam, nawet poprawiałam, ale chyba ostatnio mam większe problemy ze skupieniem się niż zwykle. Dziękuje za zwrócenie uwagi, notkę usunęłam z względów oczywistych. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej!
    Co to znaczy, że "udało Ci się wyzbierać z robieniem zdjęć..."
    Nie pytam złośliwie, tylko naprawdę mnie ciekawi co miałaś na myśli, bo studiuję socjolingwistykę.
    r.

    OdpowiedzUsuń
  11. r.: Tyle samo co wówczas, kiedy mój mąż pyta: "- Wyzbierałaś się w końcu? Możemy już iść?". Z punktu widzenia poprawności językowej wiele zwrotów jest dziwnych, ja niestety (albo stety ;)) zaczynam pewne typowo krakowskie zwroty adoptować również do swojego języka :]. Jednak takich regionalizmów jak "co po chwilę (???)", "jestem pojedzony", czy zwrotów (nawet nie wiem do czego je zaklasyfikować) typu: pogłoś (sic!), lubiałem - chyba nigdy nie zrozumiem... albo typowo krakowskie "w czym mogę pomóż?" :]

    OdpowiedzUsuń
  12. Ornament naprawdę piękny. Z racji, ze moje poszukiwania wzoru w stylu orientalnym (też ozdabiam, mebel)zakończyły się klęską, zapytam wprost: czy istniałaby ewentualna możliwość udostępnienia tego wzoru? Wiem, wiem, kwestia oryginalności, do tego pewnie praca włożona w znalezienie go, więc nie obrażę się, jeśli odmówisz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już rozumiem :)
    Dzięki za super przykłady, wiem, że w Krakowie mówicie "na polu" zamiast "na dworze", ale Twoje przykłady są dla mnie nowe. Ten ostatni wręcz hardcorowy powiedziałabym :)
    Wiosną wybieram się do Krakowa, więc mam nadzieję powiększyć listę zasłyszanych regionalizmów.
    r.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>