środa, 25 maja 2011

Dredki wróciły!

I dzięki Bogu, bo chyba musiałabym wstawać o 6 rano, żeby zdążyć swoje włosy ułożyć przed wyjściem do pracy. A tak - co za oszczędność czasu, co za wygoda, aż chce się wstawać z kurami ;) (zwykle o 7 rano przekręcałam się na drugi bok :,(). Od tygodnia wychodzę z domu o 8 rano, wracam koło 21. Zastanawiałam się wczoraj czy nie dopadła mnie jakaś choroba geriatryczna, gdyż zapomniałam jak się nazywam. Podczas powrotu tramwajem do domu straciłam poczucie świadomości, choć usilnie podciągałam koniuszkami palców rolety na moich oczach. Mam nadzieję, że za tydzień moja obecność w pracy ograniczy się do niezbędnego minimum i wtedy pamięć mi wróci :].

Gacie pokazywałam już dawno temu np. tutaj. Bolerko też było, ale tylko en face. Dziś druga strona, która zdecydowanie bardziej zasługuje na uwagę.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

gacie: indyjski %
bolerko: Orient Express % 10zł :)
top: sh
balerinki: H&M
bransoletki: Pull and bear
kolczyki: indyjski

15 komentarzy:

  1. Zasłuchałam się w Twojej muzyce..mhm..:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spodnie "GACIE" rewelacja. Muszę takich poszukać. Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ci zazdroszczę tego, w jaki sposób układa się Twoja grzywka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie wyglądasz w dredlockach. Kolor dobrany idealnie! W ogóle jesteś ogromnie inspirująca, jeśli chodzi o ciuchy i wystrój wnętrz (z charakteru też zapewne jesteś bardzo interesująca:) A mogę Cię nieśmiało zapytać, gdzie pracujesz? Pytam, bo zazdroszczę Ci swobody w ubiorze i fryzurze w 'ałtficie' do pracy - w większości miejsc obowiązuje dress code i ja szykując się do biura mam duży problem, jak się ubrać, by było to zgodne z moim ja, ale także pasowało do bardziej formalnego miejsca...
    Pozdrawiam ciepło,
    Gerda

    OdpowiedzUsuń
  5. och och łiii! Spełniłaś moje życzonko dredowe!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dredki świetne, wyglądają jak prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile masz założonych dredloków ?

    Pozdrawiam
    B.

    OdpowiedzUsuń
  8. ssekers: A to cieszę się, że trafiłam w Twój gust :)

    Cealum: Polecam modelowanie grzywki na okrągłej szczotce. Bez tego narzędzia moja grzywka nie jest grzywką ;).

    Gerda: Dziękuję za miłe słowa :). Co do pracy, nie chciałabym takich informacji udzielać publicznie, mam nadzieję, że rozumiesz. Na chwilę obecną obowiązuje mnie połowiczny uniform (nawet mi trochę współczuto, że to zbrodnia mój indywidualizm tak ograniczać ;)). Ale po wyjściu z pracy wracam do swoich ciuchów. Dredki nie są na szczęście na liście rzeczy zakazanych, więc dalej - nawet w uniformie - mogę być chociaż częściowo sobą :). We wszystkich moich pozostałych pracach mój strój był tylko plusem i poniekąd reklamą :). Czasem klienci przyznawali się do tego, że przychodzą do danego przybytku po to, żeby na mnie popatrzeć ;D.

    todayornever: O proszę! Czyli, że dwie pieczenie na jednym ogniu upieczone, bo jeszcze chcący-niechcący życzenia czyjeś spełniam ;).

    B.: Jak policzę to dam znam :). To może potrwać kilka dni, bo jeszcze nie przypomniałam sobie jak się nazywam :]. Proszę o wyrozumiałość i cierpliwość.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście że rozumiem, iż nie chcesz upubliczniać prywatnych spraw! Bardziej niż o konkretne miejsce chodziło mi o branżę czy rodzaj pracy. Uniform (pełny czy częściowy) to dobra rzecz, bo nie trzeba wydawać kasy na formalne stroje, nierzadko drogie, zwłaszcza, jeśli nosi się je wyłącznie do pracy. Masz szczęście:) Życzę powodzenia- przede wszystkim w porannym wstawaniu :)
    Gerda

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytelniczka Ola dziękuje za pozdrowienia i równiez pozdrawia :))

    ps. grzywka na żywo w połączeniu z dredkami wygląda rewelacyjnie :]

    OdpowiedzUsuń
  11. mała ami: dredki zrobiła mi Baglady. Zaplatałam sobie sama :)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj jak inaczej Ci w tych dredach. Ja tam wolałam Twoje zadziorne kędziorki, ale rozumiem ile to pracy. Moje pochłaniają mi cały ranek :-./

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Twój blog i myślę, że jego naważniejszą dla mnie rolą jest to, że dał mi impuls do poszukiwań własnego stylu. Na razie raczkuję, ale liczy się to, że odczuwam estetyczną potrzebę wygladania ładnie, czego nie doświadczyłam w ciągu ponad dwudziestu lat mego żywota ;) śledzę go od dość dawna, ale ostatnio częstotliwość pojawiania postów się zmalała... Czy ja i kilkaset podglądaczek blogu powinnyśmy zacząć się niepokoić?
    Pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
  14. M.: Dziękuję za miłe słowa :). Cieszę się, że mogłam być jakimś impulsem do poszukiwań własnego stylu. Ja swój odkrywałam powoli z chwilą rozpoczęcia studiów i zakochaniem bezgranicznym w lumpeksach :). Niestety nie mogę obiecać, że częstotliwość wpisów się zwiększy. Ten stan spowodowany jest poniekąd moim stanem zdrowia. Ale mam nadzieję, że za miesiąc, dwa wszystko wróci do normy ze zdwojoną siłą :).

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>