sobota, 23 lipca 2011

Z rodziną wśród zwierząt

Jakiś czas temu wybrałam się z Myszem do zoo. Wcale niekoniecznie po to, żeby tam małpy straszyć ;). Jedyny sport jaki ostatnio uprawiam to leżenie brzuchem do góry ;), więc żebym odleżyn nie dostała, którejś słonecznej niedzieli mąż postanowił wyprowadzić mnie na dłuższy spacer. Jak niegdyś zwykłam uprawić biegi na czas w łapaniu odjeżdżającego tramwaju (bywało, że i na przełaj przez pola) tak teraz poruszam się z gracją sanatoryjnego wczasowicza. Całkiem się już przyzwyczaiłam do tego stanu. Gorzej z mężem, któremu moje tempo chodzenia wyraźnie nie w smak. Próbuję go tresować. Póki co komenda "do nogi" (za radą zaklinacza psów - Cezara) zaczyna powoli skutkować ;).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

i moja ulubiona fotka :)

Image and video hosting by TinyPic

maxi: Od Baglady
top: H&M
bolerko: Bershka
pasek: New Yorker
torba: lumpeks
kolczyki: Six
chusta na turban: Oh! Calcutta!

23 komentarze:

  1. Ja u Ciebie dawno nie byłam i dopiero teraz zobaczyłam, że spodziewasz się maluszka :) Wiem, że spóxnione ale serdecznie gratuluje :))))
    Pieknie wyglądasz :) Poprzęgladałam też posty wstecz i promieniejsz z każdym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem wierną fanką Twojego bloga i odwiedzam go codziennie :) Lubię czytać Twoje posty i oglądać zdjęcia na których prezentujesz piękne kreacje i nie tylko. Mam delikatne pytanie :) Jesteś przy nadziei ?
    Aniela

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha, mam ten sam problem...czasami czuję się jak na emeryten party, a mąż mnie nie rozumie goniąc w zawrotnym tempie do przodu:)
    ps. jako właścicielka psa mogę doradzić, że aby komenda podziałała należy zastosować wzmocnienie pozytywne i po każdym dobrze wykonanym poleceniu nagradzać męża dropsem bądź ciasteczkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo w morde, wlasnie teraz zauwazylam ze ten brzuszek ma lokatora!!!!! Gratulacje

    OdpowiedzUsuń
  5. erillsstyle: Oj to faktycznie dawno u mnie nie byłaś ;P. Dziękuję :).

    Hodowlarka: Zdaje się, że kilka ostatnich postów jak najbardziej na to wskazuje ;).

    robaczek: Ja się czuję czasem jakby prowadził psa na smyczy a nie żonę przy sobie ;P. Oj, jakbym go nagradzała ciasteczkiem to bym sobie hipopotama lub słonia wyhodowała ;). Jeden wieloryb na mieszkanie wystarczy :D. Muszę pomyśleć nad alternatywnym systemem nagradzania :).

    Magda: Mam nadzieję, że lokatorowi całkiem wygodnie w tym M1 :). Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybacz mi moją śmiałość, ale czy to Twoj Mąż u Twego boku siedzi? Jeśli tak, to muszę nieskromnie przyznać, że gust co do ubioru mamy różny, ale do mężczyzn zupełnie zbierzny :-.D

    OdpowiedzUsuń
  7. brosha: tak, to mój mąż :). Widziałam już jakiś czas temu Twoje portfolio i pewien Pan zwrócił moją uwagę :D - domyśliłam się, że nie przypadkiem się tam pojawił. Faktycznie typ ten sam :D. Ja zawsze miałam słabość do facetów z długimi włosami. A że wyjdę za mąż za wąsacza z brodą wymyśliłam sobie w podstawówce :D. Ha! Może mam jakieś zdolności wróżbiarskie ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. też nie zauważyłam ,że będzie maluszek.gratuluje. ;)) i fajnie kolorowo zestawiłaś wszystko.;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Cha, cha! Mojemu Mężowi też trudno się przyzwyczaić do tego tempa, muszę mu ciągle uświadamiać, że to za szybko dla mnie! Ale skuteczne jest mocne trzymanie za rączkę, co by ni wyrywał tak do przodu!
    BTW, a który to miesiąc u Ciebie? Ja jestem w 6tym.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. O rety... Ale Ci zazdroszczę, ja też już bym tak chciała...
    Świetnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. CU@5: ja już za szlufki od jeansów ciągnę, za rączkę nie pomaga ;). U mnie końcówka 4-tego :). Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniale wyglądacie. :)
    A Ty piękniejesz z każdym dniem, to naprawdę niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mysz się przyzwyczai, a Ty wyglądasz prześlicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. czy Ty jestes sistra bagladyshop? :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zwykle prześlicznie wyglądasz :) Ciąża ci służy :)
    Ale szczerze to ostatnie zdjęcie jak dla mnie jest smutne Matka ze swoim dzieckiem w niewoli :( Miejsce dzikich zwierząt jest na wolności i nic nie usprawiedliwia trzymania ich w klatkach. Jestem z Krk i byłam w latach szkolnych w krakowskim zoo i zawsze działało na mnie niemiłosiernie przygnębiająco nawet wtedy jak byłam dzieckiem...

    Pozdrawiam
    Bea

    OdpowiedzUsuń
  16. Szmaragda, odpoczywalnia: Dziękuję :)

    Anonimowy: Nie :) Nie zauważyłam żebyśmy były do siebie podobne. Łączy nas zbieżność upodobań wszelakich :).

    Bea: Oczywiście, że sama idea zoo napawa smutkiem, bo jest to przecież stworzenie zwierzętom warunków dalece odbiegających od ich naturalnego środowiska. Z drugiej strony to samo twierdzą niektórzy ludzie odnośnie kotów, jakoby trzymanie ich w domu było skazywaniem ich na niewolę. A z tym się niestety nie mogę zgodzić :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Często jest tak że trzymanie kota w domu jest dla takiego zwierzaka rajem na ziemi. Ludzie nie sterylizują zwierzaków a póżniej wyrzucają na ulicę maluchy albo biorą kociaki bo to takie kochane i puchate a póżniej jak podrasta taka kicia kop w d...
    :(
    Sama mam kotkę znajdę którą właściciele wyrzucili jak rzecz ponieważ były wakacje i nie mieli co z nią zrobić ... nie wyobrażam sobie życia bez niej :) Jeśli dbamy o zwierzaka to nie odczuwa on tego jak uwięzienie.
    Inna sprawa dotyczy zoo małe ciasne klatki w których nie da się biegać, latać. A wszystko tylko po to żeby ludzie zapłacili i pogapili się :(
    kasa kasa kasa :/ Zawsze się zastanawiałam co wolałabym na miejscu takich zwierząt zaznać wolnosci i trafić do zoo czy się w nim urodzić i nie wiedzieć że może istnieć coś innego oprócz krat.

    pozdrawiam
    Bea

    OdpowiedzUsuń
  18. Bea: Zoo ma jedną nadrzędną rolę - naukową. Nigdzie indziej człowiek w jednym miejscu na własne oczy nie zobaczy tylu zwierząt. A to jakimi środkami się to odbywa to już zupełnie inna bajka. Nie mnie to osądzać, na którą stronę szala się przeważa. Acz jak spojrzeć na niektóre wybiegi wątpliwości niemal brak.
    Jedno wiem, że mój kot jest przeszczęśliwym zwierzakiem, mając takie lokum i taką właścicielkę jak ja ;).

    Tara: Dzięki:)

    madziulka1079: Proszę abyś nie reklamowała swojej strony (->patrz treść nad polem pisania komentarza na moim blogu).

    OdpowiedzUsuń
  19. a to ja zapraszam Was moje kochane do ZOO w Gdańsku Oliwie, gdzie zwierzaki mają swój dom na paru hektarach lasu :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>