poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Miejskie safari

W niedzielę mąż zaciągnął mnie na spacer, no bo ileż można podziwiać widoki z balkonu ;). Celem spaceru było nowohuckie (uwaga!) molo. Jak żyję, nie sądziłam, że w Nowej Hucie można takie obiekty podziwiać. Tak więc niczym Juliusz Cezar, acz w tempie charakteryzującym wieloryby, "veni, vidi, vici" i... parsknęłam śmiechem, gdyż ten zacny obiekt, jak się okazało, znajdował się w szczerym polu :D. Zdobycie odbyło się kosztem pokąsania przez krwiopijcze bestie zamieszkujące tereny nowohuckich sawann tj. Łąki Nowohuckie. Zdjęcia mola niestety brak (poza tym z sieci w linku powyżej). Paradoksalnie ściągają tam całe rzesze turystów i wcisnąć między nich swój aparacik byłoby arcytrudne. Są za to fotki mojego zestawu w klimacie safari. Łup - w postaci kombinezonu - mogę ochrzcić mianem "trafiło się ślepej kurze ziarno", bo nie ma to jak wybrać się na wyprzedaż do galerii, kiedy już cały sale'owy kram dawno został zwinięty. Rozczarowana weszłam jeszcze tak na chybił trafił do Orsay'a i... zapiałam z zachwytu! Wzór i kolor nie wymaga komentarza (obłędność!). Rzeknę natomiast, że fason nie dość, że przyszłościowy z zapasem (brzuchowe M2 też by zmieścił), to jeszcze z funkcją optycznego wyszczuplania :). Noszę go na dwa sposoby. Zresztą ja nieustannie eksploatuję te same zestawy, kombinując jedynie z dodatkami. Dzięki czemu wyglądam zawsze inaczej. Gdybym mi się chciało, zamieszczałabym posty codziennie, no ale mi się nie chce ;).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Fot. by Mysz

kombinezon: Orsay % (:D:D:D)
bolerko: Bershka
kolczyki, wisiorek, pierścionek: H&M
bransoletki: indyjski
pasek: New Yorker
buty, torba: lumpeks

Oraz kombinezon w drugiej wersji z gratisowym podredkowym afro ;)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

naszyjnik, pasek, lniana marynarka: lumpeks
bransoleta: indyjski




17 komentarzy:

  1. Nowohuckie molo? Niezle :D Ale wygladalas fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie wyglądasz! taka egzotyczna mama:))
    obstawiam,że będzie córka..jak się sprawdzi, to powiem Ci póżniej skąd wiedziałam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem zachwycona!! wyglądasz kwitnąco! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Więcej dodawać nie trzeba :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Kombinezon jest faktycznie fantastyczny!! Świetnie w nim wyglądasz. A łąki nowohuckie.. mieszkam blisko, uwielbiam tam przychodzić. O świcie jest bardzo przyjemnie:) Ale na molo rzadko się przechadzam, bo mi się nie chce przedzierać przez te trawy i krzaki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kombinezon bomba! O afro już nie wspomnę. Mega pozytywnie !;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny ten kombinezon, a u nas w Orsay nie było takowych ;/ a szkoda.
    Ślicznie wyglądasz, masz bardzo ładny uśmiech,

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja bym chciała codzienne posty;p no albo chociaż troszkę częstsze=P
    a tak poza tym...Bastet w spodniach? Nie wierzę!:) wyglądasz super!

    OdpowiedzUsuń
  9. prześwietny jest ten kombinezon! cały czas szukam tego idealnego i ciągle nie znajduję. może jak przestanę szukać to się sam znajdzie

    OdpowiedzUsuń
  10. W afro wyglądasz REWELACYJNIE ! :) W kombinezonie również - świetny! Nigdy nie mogłam się przekonać do kombinezonów, ale ten Twój bym bez wahania założyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. TARA: Z ostatnich dwóch badań usg wiadomo mi, że będzie syn :).

    madeleine: Szliśmy od strony tego nowego osiedla - nie trzeba się było przedzierać :). Fajna miejscówka do jeżdżenia rowerami tak w ogóle :).

    Keendi: Kombinezon wypatrzyłam wcześniej w internecie i byłam święcie przekonana, że to jakiś nowy sezon. A tu proszę :). Ja nie wiem, kto w Orsay'u witryny robi, że takich perełek nie wystawia na światło dzienne, tylko chowa w jakichś zakamarkach ;). Ale to lepiej dla mnie :).
    Co do uśmiechu - jestem zdania, że mam zbyt "bogatą" mimikę twarzy :/. Zdecydowanie lepiej wyglądam jak się mniej uśmiecham :).

    Żużu: Ależ ja chodzę w spodniach - szarawary na okrągło noszę :D. Też bym chciała częściej, ale jakoś nie wychodzi. Gdyby chociaż Mysz polubił się z aparatem ;(.

    Słomiany Ogień: Odkąd pamiętam zawsze chciałam mieć kręcone włosy (w liceum miałam 2 razy trwałą) :). Znowu mnie kusi :D.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj mamo, mamo wyglądasz kobieco, promiennie, zmysłowo, pięknie.pozdrawiam.j

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mogę wyjść z zachwytu, jak pięknie Ci w ciąży :)))
    A na ten kombinezon sama polowałam, bo obniżka była rzeczywiście mega, ale wyparowały i nie było ani jednej sztuki ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciąża Ci służy. I... chyba nigdy nie widziałam tak lśniących mocnych (intensywnych) kolorystycznie włosów. Przepiękne. Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Cię w tych kolorach, uwielbiam afro! zjawisko!

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny jest ten kombinezon, jak mogłam go przegapić?! Tego lata ogarnęła mnie istna mania kombinezonowa - kupiłam az trzy!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>