wtorek, 25 października 2011

Dziwne sny

W wszelkich ciążowych książkach i na różnych portalach donoszą, że sny u kobiet w ciąży bywają wyjątkowo wyraziste i zdumiewające. Nie żebym jakiś sennik kiedykolwiek prowadziła czy coś ;). Niemniej jednak ostatnimi czasy nierzadko pierwszą rzeczą, którą czynię po przebudzeniu jest plasknięcie się w czoło ("O, Hesus! Co za idiotyzmy mi się uroiły!") albo zanoszenie się spazmatycznym śmiechem. Śnił mi się oto niedawno wyjątkowo dziwny sen. Znajdowałam się w swojej dawnej szkole podstawowej. Co więcej, siedziałam w szkolnej ławce razem z innymi uczniami. Różniłam się od nich zdecydowanie swoim wzrostem i wiedzą, którą zresztą manifestowałam bez przerwy wyrywając się do odpowiedzi. W pewnym momencie odczułam potrzebę skorzystania z toalety. Za zgodą nauczyciela opuściłam klasę. Wchodzę do łazienki znajdującej się zaraz naprzeciwko sali lekcyjnej i moim oczom ukazuje się wyjątkowo dziwny obrazek. Jak to w szkolnych łazienkach bywa pod ścianą luster znajdowały się umywalki (7 sztuk?). Z każdego kranu kapała woda, a na brzegu każdej umywalki siedział czarny kot (zupełnie podobny do mojej Magi), który zlizywał z kranu te kapiące krople. I tak sobie stałam jak ta ostatnia sierota ze wzrokiem wlepionym w te koty, które w pełnej synchronizacji wystawiały pyszczki z języczkami w stronę wody i kompletnie nie wiedziałam co począć, gdyż w ogóle nie przejęły się moją obecnością. No niech mi ktoś powie, czy taki sen nie jest totalnie "od czapy"? Order z ziemniaka temu, który potrafiłby go odszyfrować! Podejrzewam, że Freud i Jung razem wzięci mieliby z tym problem ;].

A tak zmieniając temat, znowu eksperymentuję z kolorami. Niedawno w mojej szafie pojawiła się koszulka w odcieniu kobaltowym. Bynajmniej nie dlatego, że odczułam jakąkolwiek potrzebę podążania za modą. Trendy to ja mam zresztą w głębokim poważaniu ;]. Zwyczajnie mi się uroiło, że będzie mi twarzowo w tym odcieniu i chyba nie minęłam się bardzo z prawdą. Poniższy zestaw eksploatowałam bardzo często w sezonie letnim z różnym zestawem biżuterii. Dzisiaj w połączeniu z kolczykami z kobaltowymi oczkami.
Porażona nagłym spadkiem temperatury za oknem postanowiłam udać się na ciuchowe polowanie. Poszukiwaną ofiarą był oczywiście płaszcz jesienno-zimowo-ciążowy. Przemierzyłam pół Krakowa węsząc jego śladów. Płaszczy zatrzęsienie, ale żebym się chociaż w jednym zapiąć mogła! To znaczy na upartego mogłam się wbić w nie jeden, przy czym linia ramion kończyłaby mi się raczej na poziomie łokci aniżeli ramion ;]. Nie trudna to rzecz żeby się wystylizować na stracha na wróble. Ale nie o to przecież chodzi. Tropiłam więc dalej, nie pozbawiona ostatnich resztek nadziei. Ten upragniony znalazłam w takim grzebaku, do którego wcześniej bym nawet nosa nie wściubiła (ciuchy w boksach). Od razu rzucił mi się w oczy. Zwyczajnie czekał na swojego drapieżnego oprawce w mojej postaci. 12 złotych za taką porcję mięsa bardzo mnie ukontentowało. Przez 2 godziny zabawiałam się w domu w kosmetyczkę, starannie depilując go maszynką. Co za odprężające zajęcie! O Bogowie! Polecam przed sesją egzaminacyjną! Płaszcz zszedł z fotela wyjątkowo zrelaksowany i odmłodzony o lat 10 :). Podobno "winter is coming". A niech sobie nadchodzi skąd chce. Jakby mnie nawet trochę zmroziło, to się omotam ponczem na dokładkę :). Na chwilę obecną mam jeszcze kilka centymetrów luzu w newralgicznym miejscu, a potem będziemy przesuwać guziki. Innymi słowy: damy radę!





Marny fotograf z mojego męża. Z 10 zdjęć nadało się do czegokolwiek tylko jedno :/. No cóż, Pan Statyw daje sobie radę dużo lepiej :).

płaszcz, szal, pasek: Lumpeks
maxi dress: H&M (od Rurzowej)
narzutka: Stradivarius
kobaltowa koszulka: Zara (mój 2 ciuch kupiony w tym sklepie; ano dają Bon, to trzeba wykorzystać ;D)
kolczyki: Sklep w Wieluniu

Za namową jednej z czytelniczek mojego bloga postanowiłam wziąć udział w akcji Mama Glamour. Mini wywiad ze mną można przeczytać na tej stronie: www.mamaglamour2011.blogspot.com . W sumie bardzo fajna akcja. Każda przyszła mama zdradza swoje patenty na przetrwanie tego niezwykłego i zarazem niewątpliwie kłopotliwego pod względem garderoby okresu. Zachęcam do lektury :).



14 komentarzy:

  1. W którym lumpie taki płaszczyk?

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wyglądasz w tym plaszczu,dopasowany tam,gdzie trzeba,naprawde udalo Ci się! No i guziczki tez da rade spokojnie przesunać bez zmiany fasonu. Przyszlosciowa inwestycja;) Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo pasuję ci kobaltowy kolor! Płaszczyk super, w sam raz się nada na te pare miesięcy:)
    Ja mam tak zakręcone sny i bez ciaży, aż się boję co będzie jak się kiedyś będę spodziewać malutkich szkrabów:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak z ciekawości, powiedz mi droga Pani Bastet, kiedy zaczęłaś się bardziej zaokrąglać bo mi stuknął właśnie 12-ty tydzień i nic zupełnie nie widać. Płaszczyk bardzo ładny, aż dziw że z lumpka. Pozdrawiam serdecznie. Iza

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjnie wyglądasz :)kurczę, nie znam Cię osobiście a mimo to bardzo Cię lubię, dziwne co? ;)

    Pozdrawiam, H.

    OdpowiedzUsuń
  6. W moich bieszczadzkich stronach babcie tak tłumaczyły sny z wodą i zwierzętami. Czysta woda to zdrowie, brudna, mętna to choroba. Kot niestety to symbol fałszywego przyjaciela. Myślę że jakaś zaufana ci osoba chce wykorzystać twój stan zdrowia do swoich własnych korzyści. Może ktoś się czai na pracę jak odejdziesz na chorobowe/macierzyńskie :)
    Ale to takie bajanie :)
    A i jest takie powiedzonko które u mnie wszyscy respektują. Jak kobieta w ciąży o coś kogoś poprosi to trzeba prośbę spełnić bo inaczej myszy zjedzą c to co masz najlepsze w szafie - uważajcie Szafiarki! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie wyglądasz w tym płaszczu a te kolory faktycznie bardzo trafione,pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonim: Nazwy nie pamiętam, ale w jakiejś uliczce bocznej od św. Filipa.

    nikki27: Byle do stycznia dotrwać :).

    Agnieszka: Oj, bój się :D!

    Iza: O dziwo bardzo wcześnie. W zasadzie od drugiego miesiąca moje zaokrąglenia nie pozostawiały znajomym żadnych wątpliwości :). Ale to kwestia budowy ciała. U każdej kobiety proces zaokrąglania przebiega inaczej :). Gratulacje tak w ogóle :)!

    H.: Miło mi :). Ja to ogólnie bardzo do polubienia jestem.

    Gosiek: No nie daj Boże z tą pracą ;P. O tych myszach też słyszałam :D.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za udział w akcji Mama Glamour. Jesteś przykładem jak pięknie można wyglądać w ciąży, nie rezygnując z własnego stylu. Fajny płaszczyk. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne kolczyki!
    Ja też czasem mam dziwne sny, zwykle realne, które się w późniejszej przyszłości spełniają:)

    OdpowiedzUsuń
  11. W mojej głowie to ja bajki sobie sama opowiadam. W nocy podczas snu zamieniają się w obraz! Myśle, że sny stają się bardziej intensywne i mnie zrozumiałe podczas ciąży, bo w Twoim ciele jest też 2 istotka, która domaga się swojego czasu w Twoim śnie ;-.P

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie po prostu chciało Ci się pić, to była noc przed nowiem ;)

    Pozdrawiam,
    A.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hah, to już drugi blog dzisiaj pokazujący modę podczas ciąży, na który dzisiaj przypadkiem trafiłam. Przepięknie wyglądasz. I trochę w a troche poza tematem, miałam kiedyś okazję malować dla ciężarnej dziewczyny zamawiającego bluzkę z dzieckiem wewnątrz brzucha C: Buziaki, wczym.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>