Jakaś nietomna jestem ostatnio. Wiem, że obiecywałam, że będę się tu częściej pojawiać, a tymczasem, choć czasu mam sporo, ogarnął mnie niechciej totalny. Pochłaniają mnie ostatnio sprawy bardzo przyziemne - np. ceny pieluch ;). Mam też nowe hobby - prasowanie ciuszków dziecięcych :D.
Indyjska sypialnia, do której kiedyś Was zaprosiłam, przechodzi metamorfozę. Postanowiliśmy ją z mężem w całości oddać naszemu dziecięciu. Czekam z niecierpliwością na pojawienie się w niej komody (w wersji białej). Zapewne pochwalę się kiedyś końcowym efektem urządzania tej przestrzeni :).
Odliczam tygodnie do rozwiązania. Za moment za liczydło służyć mi będą palce jednej ręki (:x). Trochę się boję jak to będzie, ale mam za sobą kilka sezonów "Ciąży z zaskoczenia" i "Porodówkę", więc uznajmy, że szkoła rodzenia zaliczona ;). Mam nadzieję, że święta i sylwestra spędzę jeszcze w dwupaku. A potem... niech się dzieje wola nieba :).
A wracając do tytułu posta, parę tygodni temu jeden z portali ciążowych poinformował mnie, że moje dziecię mierzy tyle, co pirania :]. Po zapoznaniu się z tą informacją niechcący dopuściłam się jej wizualizacji (O_o). Równie trafne porównanie portal zaserwował mi w 15 tygodniu ciąży, kiedy to płód osiąga miarę... długości łuski naboju karabinowego (sic!). Ja nie wiem kogo oni tam zatrudniają. Śmiem przypuszczać, że wędkarzy i strzelców wyborowych ;]. Zdecydowanie bardziej wolę sobie wyobrażać bezzębne warzywa i owoce ;).
Poniżej podredkowe afro (coraz bardziej korci mnie, żeby sobie coś takiego uczynić na głowie w wersji bardziej permanentnej). Wytrzymałam w swoich włosach całe dwa dni (jeszcze jeden, a wytłukłabym w mieszkaniu wszystkie lustra ;P).

9 komentarze:
Eee tam, bzdura, przecież pirania i łuska naboju, to chleb powszedni każdej ciężarnej :)
A tak serio to takie loczki bardzo ci pasują. Afro na głowie, afro w uszach- pięknie!
Twoje włosy powodują u mnie straszną zazdrość! ahhh! zachwycam się nimi <3
pozdrawiam,
NESSTYLE
Ciąża z zaskoczenia? Porodówka? Gdzie to można obejrzeć? Może jakieś linki ze wskazówkami? Będę wdzięczna :))
ja bardzo cierpię z powodu zepsutego telewizora i odcięcia mnie od tlc bo to mój ulubiony program:D ich seriale o ciążach albo tonie dzieci się świetnym szumem w tle.
ja Cię bardzo lubię w Twoich naturalnych włosach bo w dredkach mi jakoś nie leżą te grube końcówki. w pokręconych też Ci super, takie drobne loczki mi się zawsze marzyły.
cześć:) mam pytanie, mam własnie kręcone włosy ale chciałabym zrobić sobie dready, boje się trochę bo słyszałam że mogą mi się zniszczyć włosy i już nie kręcić kiedy je rozplotę to prawda? wiesz coś może o tym?
ciekawy blog :))!
Fryzurkę masz świetną :)
Cealum: No teraz to ja jestem całkiem jak bomba zegarowa ;).
Nesstyle: Szkoda, że to tylko jednodniowa fryzura :,(.
aliszia: Takie rzeczy tylko na TLC! Oglądam nałogowo :).
agg: A ja specjalnie obcięłam te cienkie końcówki, bo zależało mi na bardziej naturalnym wyglądzie dreadków :). O kręconych włosach marzę od niepamiętnych czasów - w liceum 2 razy trwałą robiłam, ale na długich włosach. Teraz marzy mi się jakieś afro :).
Anonimowy: Nie słyszałam, żeby coś takiego miało miejsce. Zresztą dowodem na to jest chociażby Rurzowa (popatrz w linkach blogów na mojej stronie). Po zdjęciu dreadków ma tak samo pięknie kręcone włosy :).
kookardynka: dziękuję :).
Super pasuję ci afro!!!
Pięknie:)
Pozdrawiam i 3 maj się w "dwupaku" ;)
Masz cudowne włosy, zazdroszczę :)
Prześlij komentarz