czwartek, 3 listopada 2011

Telenowele ;)

W naszej klatce na parterze mieszka Starsza Pani, która z wyglądu całkiem przypomina babcię Alicji z Doliny Muminków (tyle że włosy siwe i w koczek upięte), a z charakteru, no cóż... blisko jej do pani Szczepańskiej - jednej z bohaterek książki M. Musierowicz "Kwiat kalafiora". Pani Starsza na oko zdrowo po 7o-tce, ale kondycji mógłby jej pozazdrościć niejeden maratończyk ;). Jej mieszkanie ma wyjątkowo dobrą lokalizację, gdyż jego okna mieszczą się po stronie wejścia do klatki schodowej. W związku z czym nic nie ujdzie jej uwadze. Moja teściowa nie może spokojnie posiedzieć na ławce przed blokiem, gdy czeka na mnie, bo zaraz zjawia się Pani Starsza z zapytaniem: "- A na kogo Pani czeka? A do kogo to?" Przy windzie zresztą też za długo stać nie można, bo zaraz zza drzwi wychyla się Pani Starsza ze słowami: "- A myślałam, że do mnie kto, bo tak długo stoicie". Ostatnio przyjechał do mnie tata z wałówką od mamy. Nieszczęśliwie zaparkował samochód w zasięgu okien "Wielkiej Siostry". Nastąpiło charakterystyczne poruszenie firanek. Targamy z mężem i moim tatą (ja raczej w roli odźwiernej ;)) pudła z prowiantem. Czekamy niecierpliwie na windę, ładujemy się do niej, ale, rzecz jasna, zaraz za nami pcha swój wścibski nos do windy Pani Starsza: "- O! A to ja myślała, że do mnie co niesiecie". Na jej twarzy pojawia się dziwna zmarszczka, do której powstania przyczynił się zapewne rozczarowujący widok ziemniaków w pudełku :]. Kilka dni temu mój mąż wraca z pracy. Na parterze zaczepia go Starsza Pani: "- Nie wie Pan co się stało?" Mój mąż odpowiada wymijająco: "- No nie wiem". Pani Starsza: "- A bo karetka przyjechała! Ja się muszę koniecznie dowiedzieć do kogo to!" - i leci schodami na piętro.
Oczywiście można sobie pomyśleć, że Pani Starsza jest wyjątkowo samotną kobietą, ale nic bardziej mylnego. Wiedzie bogate życie towarzyskie, przesiadując całe dnie na ławce przed blokiem i plotkując z innymi lokatorami. Potem się człowiek dowiaduje ciekawych rzeczy o sobie (np. że jest Talibem i buddystą i lepiej nie zaczepiać, bo jeszcze bombę pod drzwiami zostawi ;]). O innych mieszkańcach również można interesujące rzeczy usłyszeć: "- A wie Pani, bo ten spod 7 to podobno..."
Człowiek sobie myśli, że żyje w wolnym kraju, a tu trafia się taka babcia-inwigilatorka i nie znasz dnia ani godziny, kiedy ujrzysz ją ze szklanką przyłożoną do drzwi ;).
Taka mnie jakaś smutna refleksja naszła, że niektórym ludziom to chyba nie wystarczają telewizyjne telenowele. A myślałam, że ilość perypetii w "Modzie na sukces" jest w stanie sprostać nawet najbardziej wymagającym telewidzom ;). Muszą sobie tacy pisać własne scenariusze i kręcić telenowele blokowe czy inne (wedle potrzeb). Cóż, można im zazdrościć bujnej wyobraźni, ale i współczuć zarazem (że sami wiodą dość nudne życie?). Fajnie jest mieć sąsiadów, ale dużo bardziej takich, co to wałek do ciasta pożyczą, mąkę czy jajko i zaproszą na herbatę czasem. Z takimi jak Pani Starsza nie wiadomo co robić - rozmawiać z nimi czy unikać. A bo to wiadomo, czy jak się jej nic nie odpowie, to jeszcze więcej dodada od siebie do tego swojego scenariusza i naszej roli w nim ;)?




maxi dress: H&M (od Baglady)
bluzka: H&M
kolczyki: Pimkie
bransoleta: Orient Express
chusta na turban: lumpeks

25 komentarzy:

  1. tak zwany "osiedlowo - blokowy monitoring" :D
    a Ty jak zawsze piękna :) :*

    OdpowiedzUsuń
  2. noooooooo, a ta twoja bomba niedługo wybuchnie i... będzie jeszcze więcej miłości. a do sąsiadki się uśmiechaj i mów dzień dobry pani "okienkowa" :) a może nawet skocz po jajko do omleta i sprawdź czy pożyczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na szczęście mam sąsiadów do rany przyłóż, sąsiadka mnie regularnie na obiadki zaprasza i zawsze podrzuca świeżo upieczone ciasto.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha ha chyba wszędzie się znajdzie taka osoba. Ale w sumie to dobrze. Pilnuje porządku lepiej niż rottweiler ;) Mieliśmy taką sąsiadkę, która zawsze wiedziała ile osób jest w mieszkaniu i jak długo, dlatego człowiek mniej się o dobytek bał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie wyglądasz...:)
    sąsiadki nie zazdroszczę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie unikać;) W bloku,w którym mieszkają moi rodzice, tez jest taka Pani Starsza. Kiedy moja siostra brala slub,niczym meserszmit biegala z góry na dół, rozpowiadając sąsiadom: 'musze ich zobaczyc, muszę ich zobaczyć'. Ja mieszkam obecnie za granica, i co? Tu też trafił się taki typ, na moje nieszczęście mieszkający wprost okno w okno... Naszego letniego grilla skomentowala: 'mieliście grilla? no bo tak dymil strasznie,tak dymil'

    OdpowiedzUsuń
  7. schockobons: Nieopodal nas jest komisariat policji ;). Gdyby dali babci etat, to może spożytkowałaby swoje szpiegowskie zapędy w bardziej pożyteczny sposób ;P.

    Aurin: A! Haha! Mały terrorysta będzie :D! Bójcie się sąsiedzi! Oj, dzięki Bogu, dzieli mnie z babcią kilka dobrych pięter ;).

    agg: Ach! Jakże Ci zazdroszczę! W poprzednim mieszkaniu miałyśmy z siostrami fajne sąsiadki - zawsze można było wpaść i pogadać :).

    Saihqiba: Może i dobrze, ale to jest jednak irytujące - takie wścibskie pchanie nosa w czyjeś życie. Nigdy nie wiadomo komu taka osoba przekaże informacje dalej. Z osiedlowej zabawy w głuchy telefon mogą różne rzeczy wyjść :].

    Nikki27: Niestety pełno takich wszędzie. Chyba nie ma przed nimi ucieczki ;].

    OdpowiedzUsuń
  8. nie wiem jak to jest, ale wszyscy zawsze narzekaja na swoich sasiadow, ze sa strasznie wscibscy i wszystkim sie interesuja, a jak przychodzi co do czego, to oni sami wiedza wszystko o wszystkich...:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty Dagmara to jesteś element z góry podejrzany także lepiej może jednak nie jednaj się z Paniami Starszymi:)
    Co do Mody na Sukces - telewizja telewizją, ale sensacja skandal i zawiłości społeczne na własnym podwórku to przecież zupełnie co innego! A jak skandalu niestety nie ma co szkodzi samej go stworzyć.
    A co do sąsiadów ogólnie - taka to jeszcze nie najgorsza. Ja z kolei mam sąsiada, który pomijając zwykłe chamstwo (lub lżej powiedziane: brak ogłady) potrafi specjalnie zająć miejsce parkingowe i zapalić sobie przy nim papierosa patrząc na męki sąsiadów z parkowaniem, po czym gdy spektakl się skończy (czytaj nieszczęśliwiec jakoś zaparkuje) z uśmiechem miejsce parkingowe zwalnia i oddala się w sobie tylko znanym kierunku:D Ach te atrakcje!
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  10. polecam obdarzyc ja takim samym zainteresowaniem a zobaczysz ze schjowa sie do swojej skorupki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie się żal zrobiło tej pani... Gdyby nie jej działalność "rozrywkowa" pewnie w ogóle nie miałaby do kogo się odezwać całymi dniami.
    Jedyne, co mogę jej polecić pozytecznego to pomaganie bezdomnym kotom i wejście w subkulturę dokarmiaczek (na moim osiedlu działa prężnie, a starsze panie spotykają się na wspólne robienie kocich domków, dokarmianie itd). I nie są już takie samotne. Z pożytkiem dla kotków :)

    A.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedziałam, że jesteś Talibem :D Taka Pani jest na każdym osiedlu, czujne oko :) Faktycznie mogliby ją zatrudnić do nadzoru spokoju na osiedlu.

    OdpowiedzUsuń
  13. He he o co zakład że mieszkasz w Pięknym Mieście Krakowie :) takie rzeczy to tylko tam... jak mieszkałam w Kraku to tesz miałam takich sąsiadów, między innymi przemiłego Dziadka z parteru który np. prowasził listę ile osób weszło do klatki i ile z niej wyszło przed 22:00 a jak mu się nie zgadzało (znał oczywiście wszystkich mieszkańców), to potrafił nawet wezwać policję... z imprezami bywało ciężko :) Wyglądasz przepiękni i kwitnąco, życzę wszystkiego najlepszego

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj tak, tak... znam podobną Panią :)

    Bardzo podoba mi się ta sukienka! Jest taka pozytywna! Idealnie pasuje do młodej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna ta sukienka - idealnie wpasowujesz sie w niej w kolory jesieni. Maxi dress to bardzo przyszłościowe i uniwesalne ubrania ;)
    Niestety wszędzie znajdą się tacy sąsiedzi. W poprzednich mieszkaniach... ehhh... zawsze sąsiadka zawłaszczała sobie paczki od listonosza. Skrzętnie czytała co na nich jest napisane i skąd to. Wieczorem biegła do naszych drzwi wykrzykując "panie R., paczkę mam dla pana, z ZAGRANICY przyyyszłaaaa..." bardzo widać zaaferowana była tym, że na kartonikach zamiast liter w większości były chińskie znaczki i cóż to tam może być. Czasem zdarzało się tak (w jeszcze poprzednim mieszkaniu), że sąsiadka odebrała naszą paczkę wysłaną kurierem, żebyśmy mieli ją przed weekendem, bunkrowała u siebie w domu i wyjeżdzała na kilka dni do rodziny. My na weekend zostawaliśmy bez zamówionych hobbystycznych materiałów, przeklinając pod nosem.
    Teraz na szczęście mam spokój. Starsza pani z naprzeciwka nie interesuje się naszym życiem w ogóle. Czasem zagada jak akurat mnie spotka po drodze do sklepu.
    Mieliśmy co prawda starcie z cieciem, tzn. dozorcą budynku, ale mu zapowiedziałam, że jak jeszcze raz zaatakauje mojego partnera i spróbuje nam się wepchnąć do mieszkania lub po prostu zobaczę że się nadmiernie nami interesuje, to skończy się interwencją policji.
    Współczuję ci bo takie niezdrowe zainteresowanie ze strony sąsiadów nie jest zbyt przyjemne.
    Odniosę sie jeszcze do wypowiedzi Anonima z 4 listopada 2011 21:58:
    Nie wiem skąd czerpiesz takie informacje, że niby wszyscy narzekają na wścibstwo a sami są podobni, ale są ludzie których naprawdę nie interesuje to co sąsiadka z dołu wnosi do domu w kartonie, albo czy ta z góry ma nowego faceta. I nie są to raczej wyjątki.

    OdpowiedzUsuń
  16. cześć:) mogłabyś zamieścić instrukcję robienia takiego turbanu jak masz na zdjęciu ? taki gdzie włosu są odsłonięte? badzo mi na tym zalezy dziękuje:)

    OdpowiedzUsuń
  17. hahah Daga a skąd wiesz może to jest policyjna wtyka? :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj, u mnie za ściną sąsiad pseudo-artysta właśnie podciął sobie żyły w obecności dwójki dzieci w wieku szkolnym. Sąsiadka piętro niżej rozpowiadała innym sąsiadom, że urodziłam dziecko z dużą niedowagą (ważyło blisko 4kg...)tylko dlatego, że w ciąży odwiedzałam szpital.Inna z kolei sąsiadka wciąż ma żal (po wielu latach),że uświadomiłam jej syna że...święty Mikołaj nie istnieje.Często marzę o domku jednorodzinnym z wielkim ogrodem i płotem, bo pewne rzeczy nie mieszczą mi się w głowie.Pani Starsza nie jest taka zła, to raczej przypadek klasyczny:).Może spróbuj z tortem,jak Gabrysia Borejko?I poczekaj jak urodzisz!Ha, odkąd ja urodziłam, wszelkie Panie Starsze z osiedla regularnie zagadują, do wózka zaglądają oraz doradzają,jak dbać o męża.
    Pozdrawiam!
    Justyna
    p.s.Ciekawa jestem na jaki miesiąc masz termin rozwiązania...Wyglądasz prawie "na końcówkę".

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimowy: Mnie jakoś nie interesuje, kto mieszka za ścianą obok i kto kogo nawiedza, byleby burd nie było ;). Mieszkamy w tym mieszkaniu od ponad roku, a ja nawet nie wiem jak moi sąsiedzi mają na imię. Nie czuję, by ta wiedza do czegokolwiek mi się przydała :].

    Ewa: O tak! Podejrzewam, że takie węszenie skandalu i produkowanie go na własną rękę, jeśli rzeczywistość okazuje się weń uboga, jest dużo gorszym nałogiem niż alkoholizm ;]. W odróżnieniu od niego nałogowy "mitoman" bywa niestety w centrum uwagi i brany jest za duszę towarzystwa. Prawdziwości przytaczanych przezeń treści raczej nikt weryfikuje :].

    sabba: Chyba nie umiałabym się zdobyć na taką złośliwość ;).

    A.: Pani Starsza szczęśliwie jest posiadaczką kilku kotów :).

    lian_arts: Kraków jak się patrzy ;P. Matko jedyna! Skąd się tacy ludzie biorą?! Może dziadek za młodu był strażnikiem w więzieniu ;)?

    gryziolki: Interesować sąsiadami się jak najbardziej można, byleby było to właśnie zdrowe zainteresowanie :). A nie włażenie z butami na czyjś prywatny teren, skoro wyraźnie dane osoby sobie tego nie życzą. Nie mieści mi się w głowie to, co opisujesz. Jestem w szoku totalnym!
    Kółko telenowelistów mojego bloku, ilekroć wychodziłam z klatki, rzucała pod nosem hasła typu: "O! Nasza Talibka idzie!" itp. - może w nadziei, że ja nietutejsza i po polsku nie rozumiem :]. Najpierw ignorowałam komentarze, ale ileż można. Któregoś dnia podeszłam do ławki i oświeciłam szanowną grupę w kwestii turbanów i ich pochodzenia. Obecnie za każdym razem, gdy się któremuś z członków napatoczę, to mnie szacuneczkiem i ucałowaniem rąk witają (płeć męska) :/. Nie powiem, żeby to było rozwiązanie, którego oczekiwałam, zwłaszcza, że towarzyszą im często gęste opary alkoholowych wyziewów tychże :].

    Anonimowy: Ja zwyczajnie robię koczek i motam wokół niego długą i szeroką (najlepiej sztywną) chustę. Końce upycham po bokach od góry. Nic skomplikowanego :).

    schockobons: Osz, nie wzięłam tej opcji pod uwagę ;D.

    Justyna: Jedynym usprawiedliwieniem zainteresowania sąsiadami jest sytuacja, gdy są wyraźne dowody na to, że za danymi drzwiami źle się dzieje. W innych przypadkach, no cóż - plotka rodzi plotkę i wychodzą takie androny później ;]. Zobaczymy jak to będzie, jak się potomek narodzi (termin mam na początek stycznia) :).

    OdpowiedzUsuń
  20. Naprawdę wyglądasz przepięknie! Aż miło popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Znam ten stan:D Mój sąsiad niejaki Pan M. na podwórku ma huśtawkę...powycinał drzewka, co by mu to za dużo nie zasłaniały. Od wiosny do zimy od 6 rano do zmroku owy starzec buja się na huśtawce i kręci karkiem we wszystkie strony świata.
    Jedyne co zmienia to ubiór, bo czasami mu chłodem zawieje, albo żar z nieba nie pasi.
    I tak od dwudziestu lat :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam najzimniejszych sąsaidów na świecie- i to nie z racji skandynawskiego zamieszkania. tyle lat tu mieszkam, a sama musiałam im zwrócić odwagę, że na dziń dobry się odpowiada- teraz nawet na mnie nie patrzą :-.D taka jestem okropna :-.P

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie wyglądasz jak zawsze zresztą :)) ciąża niesamowicie Ci służy i z każdym postem patrzę jak pięknie potrafisz wyglądać będąc w stanie "ciężarowym" ;) Brzuszek cudnie rośnie z każdym postem :) co do sąsiadów to ja nie mieszkam w bloku ale w domu i jakoś tak wyszło, że są w nim tylko rolety więc generalnie wszystko się o nas wie i jesteśmy już wpisani na "czarną listę" osiedlowych babć ;D z wielu (niekoniecznie dla mnie zrozumiałych) powodów.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>