środa, 14 grudnia 2011

Mała rzecz, a cieszy ;)

Już myślałam, że będę do stycznia leżeć z nogami podwieszonymi do sufitu (już po 2 tygodniach miałam serdecznie dosyć), ale okazało się, że jednak nie jest tak źle z nami :). W sumie polubiłam tę liczbę podwójną. Od dłuższego czasu toczymy i turlamy się przez życie razem :). Nie ma to jak być w dwupaku! Nikt mi nie wypomina podwójnej porcji obiadu czy kanapek (2 dla mnie i 2 dla Gabrysia). Żeby nie było - słodyczów, łakociów i innych słodkościów nie jem ;). Nawet nie dlatego, że nie mam na nie ochoty, ale zwyczajnie nie mogę i odzwyczaiłam się :). Ubolewam często nad bardzo mizerną ofertą białych czekolad (biała, biała, biała, (....), biała dmuchana, biała z kokosem i na tym się w zasadzie wybór kończy). Zresztą od czekolady i tak wolę jogurty i owoce (tu też wybór mocno okrojony).
O tych mniej przyjemnych aspektach podwójnego bycia/życia pisać nie muszę. Tyję ostatnio od patrzenia w sufit i głaskania kota. Mówi się, że nieużywane organy zanikają, ale u ciężarnych to porzekadło działa niestety w odwrotną stronę ;]. Osiągnęłam już rozmiary gigantycznej Grubzilli (Godzilla może się schować!). Powiedzenie, że ma się tyłek jak szafa trzydrzwiowa z przedziałkiem na fortepian, traktowałam zawsze w kategoriach absurdalnego żartu, ale okazuje się, że nie ma rzeczy niemożliwych :]. No może nie od razu cały fortepian, ale taki kieszonkowy na pewno się zmieści ;). Wyciągnęłam ostatnio z szafy koszulkę w rozmiarze XS - tak dla śmiechu ;). Byłam pewna, że prędzej sobie kończyny górne połamię niż ją przełożę przez głowę chociaż, a tu proszę! Udało mi się moje ramiona a la Pudzian w nie zmieścić i całe Gabrysiowe M1 (do potęgi n-tej) i szwy nie puściły ;D! No cud normalnie!!! Taka mała rzecz, a cieszy jak nigdy :D!




koszulka: Reserved
kolczyki: Zara
alladyny, chusta, pierścionek: indyjski



10 komentarze:

Zuzolińska pisze...

Nadruk wręcz stworzony dla Gabrysiowego brzuszka :)

Anonimowy pisze...

Wyglądasz przepięknie...nie wiem czy to za sprawą ciazy tylko, czy radosci ktora tryska na kazdym zdjeciu ...dla mnie bosko i oby szybko ci zlecialo do rozwiazania i zobaczenia tego Cuda!!!!oj p.s.radosc noszenia dziecka pod sercem to tylko namiastka tego co Cie ogarnie po narodzinach-będzie cudowanie.

Rouquin Monde pisze...

Za te herezje o fortepianie, godzillach i innych potworach... Powinnam Cię przywołać do porządku! Patrząc na Ciebie, aż ciepło się robi na sercu. Wyglądasz wspaniale. I bardzo cieszę się, że już z Tobą lepiej.

Wgarniturze pisze...

Hahahahah :) Rozbawiły mnie te Twoje opisy :) Wyglądasz pięknie, a jak Gabryś wyjdzie na zewnątrz szybko wrócisz do x-x-s'ek :)

Bluzka świetna. Ładnie wygląda na Gabie ;)

AnticaSzafe pisze...

Pięknie i stylowo, jak zawsze. Wszystkiego dobrego. :)

Vipera Onseni pisze...

Dawno nie miałam okazji napisać ale oglądam regularnie. Ślicznie Ci z brzuszkiem i w tych kolorkach! Dużo zdrówka na Święta dla całej rodzinki!

byazi pisze...

ślicznieeee:)

odpoczywalnia pisze...

heheh, no proszę, jakie to miłe niespodzianki:)

Przepiękna jest chusta na głowie - w ogóle upięte włosy, jeszcze z opaską nadają w ciąży takiego dostojeństwa, bardzo mi to się podoba.

Ciekawe w co ja się będę mieścić na 3 miesiące... ;)

pozdrawiam Was

robaczek pisze...

ha, ha, ha, świetnie wygląda ta rozciągnięta mordka w strategicznym miejscu:DDD!

Bastet pisze...

Dziękuję za wszystkie miłe słowa (pocieszenia) ;)

Odpoczywalnia: Chyba mam jakieś zaległości blogowe :). Śpieszę je nadrobić!