niedziela, 23 stycznia 2011

Smętny post

Wybaczcie mi moją blogową powściągliwość, ale ostatnio nie bardzo mam ochotę na fotki. Na chwilę obecną przypominam raczej lalkę z Muzeum Figur Woskowych :]. Próbuję ukrywać się pod warstwami szali i podkładu... inaczej bym chyba z domu nie wychodziła. Myślałam, że ta odwilż potrwa trochę dłużej, ale zima znów do nas wróciła. Niespecjalnie się cieszę z tego powodu. Mysz stwierdził, że wyglądam jakby mnie bił przez trzy dni, co jest bardzo budującym komplementem ;]. W wolnych chwilach leżę więc z lodem na twarzy :D. Śpię w rękawiczkach. Doprawdy nie chce mi się z domu wychodzić, no ale trzeba czasem :]. Już nie wiem co jeść. Najlepiej chyba sucharki :]. Wybieram się do innego lekarza, może coś poradzi. Koniec smęcenia. Mam nadzieję, że jednak się tutaj pojawię czasem. Dobrze, że chociaż aparat jest dla mnie łaskawy :).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

maxi: od Baglady
bolerko: Bershka
szal, chusta: Shiva
naszyjnik: od kuzynki

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Krakowski zlot szafiarek

Na spotkanie gnałam co koń wyskoczy. Przed wyjściem z domu chciałam tylko zrzucić na dysk 2 foldery z karty do aparatu. Zrzuciłam, ale nadal pojawiało się info, że brak miejsca na karcie. To trochę dziwne zważywszy na fakt, że wywaliłam z karty ponad 200MB. Grzebałam przy niej dobry kwadrans, ale nie dało to żadnego rezultatu. Koniec końców musiałam kasować fotki pojedynczo :/. Już myślałam, że pocałuję klamkę kawiarni tudzież będę szukać dziewczyn po wszystkich pozostałych knajpkach przy Rynku (a to by było jak szukanie igły w stogu siana ), na wypadek gdyby jednak zmieniły lokum, ale na szczęście czekały grzecznie w pierwotnie wybranej na miejsce spotkania kawiarence Tribeca Coffee:). Wydawać by się mogło, że jak na szafiarki przystało będziemy gadać głównie o ciuchach i modzie, ale nic bardziej mylnego. Głównym tematem naszych rozmów okazały się psy, chomiki, koty i pająki. Najbardziej wzruszyła nas historia Panny Lemoniady i jej "przyjaciela" - pająka Stefana mieszkającego w odkurzaczu :). Pomimo tego, że było nas sztuk AŻ sześć (w porywach) bawiłyśmy się świetnie. Mam nadzieję, że propozycja regularnych spotkań w pierwsze piątki miesiąca była na poważnie ;).

Na spotkaniu pojawili się nawet dwaj szafiarze (syn i mąż Celiny) :D

Image and video hosting by TinyPic

Od lewej: Kasia, Karolina i Karolina

Image and video hosting by TinyPic

- Mówię wam! On miał taaaakie nogi!

Image and video hosting by TinyPic

- No i bierzemy ten odkurzacz z balkonu po dwóch miesiącach, potrząsamy (tak na wszelki wypadek), a tam ten cholerny Stefan wyłazi!
Ps. Kto nie słyszał tej historii, niech żałuje! A tak swoją drogą Panna Lemoniada jest według mnie ulepszoną wersją Mirandy z "Seksu w wielkim mieście" :D. Zdecydowanie powinni oddać jej tą rolę!

Image and video hosting by TinyPic

Ania, znana wszystkim jako Lejdidred

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Karolina, czyli Kremplina

Image and video hosting by TinyPic

- To co robimy?

Image and video hosting by TinyPic

- No jak to! Idziemy sobie sesje fotograficzną strzelić!

Image and video hosting by TinyPic

- Ej, czekajcie! Mojej koronki nie widać!

Image and video hosting by TinyPic

Spacerem przez rynek, bo trzeba się lansować ;)

Image and video hosting by TinyPic

"- Nikt nie patrzy to ja sobie jeszcze coś poprawię" ;)

Image and video hosting by TinyPic

A na rynku cuda na kiju!

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

A to chyba jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w Krakowie

Image and video hosting by TinyPic

No i sesja jak się patrzy!

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Rudość, którą zafunduję sobie przy kolejnym farbowaniu włosów :)

Image and video hosting by TinyPic

Tyle moich fotek. Jakość taka sobie, bo coś mi się zaczęło dziać z aparatem lub kartą. W każdym bądź razie zaczął wydawać z siebie dziwne odgłosy :/.

A tu fotki od Żużu

Szafiarska zgodność - wszystkie zamówiłyśmy koktajle :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Grupowe cyknięte przez przechodnia :)

Image and video hosting by TinyPic

A tutaj wcale nie zachwycamy się swoimi butami (to też), ale solą na butach ;P

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Moje kocie przypinki też załapały się na zdjęciu :)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Rudość rudości nierówna :)

Image and video hosting by TinyPic


niedziela, 16 stycznia 2011

Turkusowość do sześcianu

Obiecywałam kiedyś, że pokażę tę piękną spódnice w świetle dziennym. W poprzednim poście z jej udziałem nastąpiła turkusowość do kwadratu, w tym potęga wzrosła do sześcianu ;). Że turkus rządzi donosi również Baglady w ostanim poście. Nadarzyła się wreszcie odpowiednia okazja ku temu, by założyć moją najpiękniejszą maxi kieckę. Wróciłam właśnie z krakowskiego zlotu szafiarskiego. Było nas na nim sztuk aż 6 :]. To chyba i tak dobry wynik, zważywszy na fakt, że na nasze szafiarskie forum mało kto zagląda ostatnio. Obecnie przeważają na nim informacje prasowe, co kto sprzedaje... etc. Naprawdę tęsknie za naszymi głupimi kłótniami :). Przynajmniej coś się działo.
O spotkaniu szafiarskim napomknę w następnym poście, jak tylko dostanę fotki od innych szafiarek. Tymczasem moje domowe i zestaw zlotowy.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

maxi spódnica: lumpeks + moje przeróbki
T-shirt: Terranova
sweter, wisior: H&M
bransoletki, szal: indyjski
kolczyki, pierścionek: Klimex

niedziela, 9 stycznia 2011

Druga strona... dywanu :)

Parę postów temu pokazywałam najstarszą kieckę z mojej szafy w nieco innym wydaniu. Z tej strony jej jeszcze nie znacie. Jak tak teraz patrzę na zdjęcia, stwierdzam, że ta jest znacznie bardziej intrygująca. Aż dziw, że zawsze nosiłam tę sukienkę drugą stroną na przód. Przy okazji w kadrze pojawił się misterny wzór na framudze, na którego wykonanie poświęciłam kilka długich wieczorów. Może się kiedyś zbiorę i obfotografuję inne urokliwe detale mojego mieszkania, które sukcesywnie małymi kroczkami urządzam.
Udało mi się wyzbierać z robieniem zdjęć na tyle wcześnie, że zastałam jeszcze światło dzienne w mieszkaniu, dzięki czemu wzór sukienki ukazuje się waszym oczom w całej swej krasie bez użycia światła lampy błyskowej. Nie mogę się doczekać czasu, kiedy granica mroku przesunie się do godzin późno wieczornych. Tymczasem pozostaje nam cierpliwie odliczać miesiące...
Może jeszcze dla przypomnienia słów kilka o historii sukienki. Wygrzebałam ją kiedyś na strychu u mojej babci. Liczy sobie ponad 20 lat i została uszyta przez moją ciocię z czterech chust, które pierwotnie przeznaczone były na czyściwo do samochodu :D. Tak sobie myślę, że bycie chomikiem to dobra cecha. Nie lubię wyrzucać starych ubrań. Może dzięki temu na jakimś strychu moje wnuki znajdą wiekową już wtedy tę sukienkę ;).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

sukienka: znaleziona na babcinym strychu
sweter: lumpeks
naszyjnik: Oh! Calcutta!
kolczyki: Pimkie
pasek: H&M

sobota, 8 stycznia 2011

Mysza nie ma, koty harcują ;)

Mąż zostawił mi wolną chatę na wieczór to i jest nowy post. Wyprzedaże zimowe w pełni, a ja, zamiast latać po galeriach (no jakoś mnie nie rajcują swetry, wełniane sukienki itp.), jak zwykle udaję się wtedy na polowania do sklepów indyjskich (jeden z nich mam pod samą klatką :D). Kupiłam m. in. ten naszyjnik. Można dość znacznie regulować jego długość. Myślałam do czego by tu go nosić i przypomniał mi się ten etniczny top. W pracy miałam na sobie jeszcze moją batmano-swetrową narzutkę. Co prawda do mojej urody znacznie bardziej pasuje złota biżuteria, ale jakoś wyjątkowo dobrze czuję się w takich czarno-białych zestawach ze srebrnymi dodatkami.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

naszyjnik: Shiva
top, bluzka: H&M
kolczyki: Parfois
bransoleta: sklepik w Wieluniu
szal: lumpeks



Na zakończenie pozwolę sobie zacytować list od sąsiadów, który dzisiaj znalazłam w skrzynce. Dostałam spazmatycznego ataku śmiechu po jego przeczytaniu :D. Już rozmyślam, jaką by tu epopeję wystosować owym sąsiadom w odpowiedzi :D. Już ja im dam drewniaki (nie posiadam i zwykle cały wieczór przesiaduję na kanapie, więc chyba jedynie mój kot może być winowajcą tych hałasów nocnych, urządzając sobie bieg z przeszkodami przez całe mieszkanie dopóty, dopóki długi chodnik z korytarza nie będzie zwinięty do rozmiarów wycieraczki :].

"Szanowni Państwo

Zwracamy się do Państwa z uprzejmą prośbą o zmianę obuwia domowego z ciężkiego, typu drewniaki, na lekkie i miękkie pantofle. (W liście podkreślone i zakreślone kolorem ;))
Stukot drewniaków w nocy, między godz. 23;00 a 03;00 - co często się zdarza, nie pozwala nam spać, powoduje, że się wybudzamy ze snu i nie możemy spokojnie odpoczywać w nocy, a rano musimy wstać i iść do pracy.
Prosimy o zastosowanie się do naszej prośby i z góry dziękujemy.
Sąsiedzi".



niedziela, 2 stycznia 2011

Afro

Posta w zasadzie miało nie być, ale... Roku Pańskiego 2011 stałam przed lusterkiem rozczesując włosy po dredkach (zaplatam jutro z powrotem). Rozczesywałam, rozczesywałam, aż mi się włosy całkiem sfilcowały w afro :P. Post musiał być z tej okazji, a co! A że w klimacie posylwestrowym jestem, więc sięgnęłam do szafy po bardziej imprezową kieckę (kupiona po wakacjach w indyjskim chyba za 8 zł :)).Tak sobie myślę, że gdybym kiedykolwiek miała ściąć włosy na krótko to tylko pod taką postacią.

Wracając do Sylwestra, zmęczona powrotami na pieszo z Salwatora na Azory (proszę nie pytać o szczegóły) w tym roku postanowiłam spędzić go z mężem w domowych pieleszach przy seansie filmowym. Oglądaliśmy m.in. "Zaplątanych" - rewelacja!
Nie lubię składać życzeń, ale życzę Wam wszystkim szczęśliwego Nowego Roku! Ten rok był bardzo pomyślny dla mnie (ślub... achhhh :D). Z perspektywy czasu doceniam jednak bardziej te gorsze chwile w moim życiu, bo to z nich wyciągnęłam jakąś mądrość życiową. Cokolwiek się nam przytrafia ma swój ukryty cel :). Zaś z całego serca życzę Wam spełnienia marzeń! Jak moje się spełni to obiecuję, że się pochwalę :D.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic