środa, 25 maja 2011

Dredki wróciły!

I dzięki Bogu, bo chyba musiałabym wstawać o 6 rano, żeby zdążyć swoje włosy ułożyć przed wyjściem do pracy. A tak - co za oszczędność czasu, co za wygoda, aż chce się wstawać z kurami ;) (zwykle o 7 rano przekręcałam się na drugi bok :,(). Od tygodnia wychodzę z domu o 8 rano, wracam koło 21. Zastanawiałam się wczoraj czy nie dopadła mnie jakaś choroba geriatryczna, gdyż zapomniałam jak się nazywam. Podczas powrotu tramwajem do domu straciłam poczucie świadomości, choć usilnie podciągałam koniuszkami palców rolety na moich oczach. Mam nadzieję, że za tydzień moja obecność w pracy ograniczy się do niezbędnego minimum i wtedy pamięć mi wróci :].

Gacie pokazywałam już dawno temu np. tutaj. Bolerko też było, ale tylko en face. Dziś druga strona, która zdecydowanie bardziej zasługuje na uwagę.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

gacie: indyjski %
bolerko: Orient Express % 10zł :)
top: sh
balerinki: H&M
bransoletki: Pull and bear
kolczyki: indyjski

wtorek, 17 maja 2011

Kuchnia za grosze :)

Moją sypialnię pokazywałam Wam już jakiś czas temu. Zdjęć salonu możecie spodziewać się w najbliższym czasie, ale dziś przyszła kolej na kuchnię. Szału nie ma - uprzedzam ;). Myślę, że za kilka miesięcy zamienimy to lokum na swoje własne cztery kąty i wtedy oddam się urządzaniu bez reszty. W wynajmowane mieszkanie nie ma sensu inwestować. Ograniczyłam się więc do racjonalnego minimum przemalowując jedynie sypialnię na fioletowo, gdyż jej pierwotny kolor nie pozwoliłby mi w niej spokojnie zasnąć ;). Myślę sobie, że wykorzystałam potencjał tego malutkiego pomieszczenia (niespełna 2 metry szerokości) w 200% :).
A kuchnia? No cóż, gdybym mogła, już dawno przemalowałabym ją na kolor czerwony (w odcieniu szaty mnicha) bądź mocny zielony. Ale jest jak jest, czyli biało. Żeby jednak kuchnia stanowiła choć pozorną spójną całość z resztą mieszkania postanowiłam odmienić ją za pomocą kilku tanich dodatków.
Tak więc w oknach powiesiłam indyjskie sari pocięte przeze mnie na trzy części, z tej bogato zdobionej upięłam pośrodku coś na kształt lambrekina ;). Parapet kuchenny musi spełniać dwa podstawowe wymogi: primo - musi się na nim znaleźć miejsce dla mojego kota, secundo - doniczki z kwiatkami muszą być tak poustawiane, żeby to wredne zwierze nie zeżarło moich roślinek :]. Avocadowy badyl nie budzi zainteresowania mojego sierściucha, więc stanowi dobrą barierę ochronną dla reszty kwiatków. Upolowałam niedawno na wyprzedaży we Flo dwie osłonki na kwiatki z orientalnym motywem.
Drewniany obgryziony stół odmieniłam za pomocą indyjskiego obrusu pod kolor zasłonek. Jako, że uwielbiam drewniane naczynia sukcesywnie powiększam swoją kolekcję. Na pewno brakuje w niej jeszcze drewnianej tacy. Jest też koci element kuchenny po postacią łaciatego pojemnika na płatki śniadaniowe (prezent od siostry). Na wyprzedaży w sklepie indyjskim znalazłam misternie rzeźbioną ramkę na zdjęcie, którego w niej na razie brak (myślę, że miniaturowy portret Fridy Kahlo z mężem ładnie by się w niej prezentował). Są też dwa porcelanowe indyjskie wieszaczki. Na jednym z nich wisi kuchenna rękawica ze złotym ornamentem. Z braku laku na ścianie nad stołem wiszą moje rysunki. I to by było na tyle :).

Zrobienie zdjęcia zasłonkom było szalenie trudnym zadaniem fotograficznym. W rzeczywistości nie są tak prześwitujące :).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Koszty urządzenia mojej prowizorycznej kuchni ;):
sari: 10zł (lumpeks)
obrus: 3zł (lumpeks)
ramka: 12 zł % - indyjski
wieszaczki: po 3zł - indyjski
rękawice kuchenne: 19zł - Home&You
osłonki na doniczki: 4,95 zł za sztukę % - Flo
drewniane misy: ok 15zł za sztukę

piątek, 13 maja 2011

Szafiarskie stylizacje wnętrz

Od jakiegoś czasu namiętnie przeglądam strony internetowe z aranżacjami wnętrz. Nie skłamię jeśli dodam, że temat ten obecnie bardziej mnie zajmuje niż samo szafiarstwo ;). Szalenie ciekawiło mnie jak przekłada się styl ubierania niektórych szafiarek na aranżacje ich mieszkań. Niewątpliwie każde mieszkanie musi po części odzwierciedlać styl życia i poczucie estetyki jego mieszkańców.
Od momentu narodzenia się mojego pomysłu do jego realizacji nie upłynęło za wiele czasu.
Siedem szafiarek postanowiło otworzyć przed Wami drzwi do swoich mieszkań.
Przyznam, że sama byłam mile zaskoczona aranżacjami poniżej zaprezentowanych wnętrz, bo niekiedy jedynie własna inwencja twórcza wystarcza do tego, by zamienić cztery ściany w bajkowy i magiczny świat. Nasze dłonie, niczym czarodziejska różdżka, potrafią też przywrócić życie starym i bezbarwnym przedmiotom. Niektóre zaś przedmioty, może znalezione na strychu u babci albo wygrzebane na targu staroci za grosze, mają taki urok, że są niczym czas zatrzymany pod postacią owada w kropli bursztynu. Jeśli do tej pory, drodzy czytelnicy, myśleliście, że posiadanie wnętrza niczym z kolorowym magazynów dla przeciętnego człowieka stoi poza zasięgiem - jesteście w głębokim błędzie. Czasem małe detale potrafią zmienić nie do poznania nasze mieszkanie. Zresztą sami popatrzcie!

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

A oto właścicielki mieszkań w przypadkowej kolejności. Chyba nie będzie problemu żeby połączyć je z odpowiednimi zdjęciami ;).

Image and video hosting by TinyPic

oraz Ja :)

Image and video hosting by TinyPic

Na wypadek gdyby ktoś nie pamiętał blogów dziewczyn:



Jeśli ktoś byłby zainteresowany dołączeniem do akcji, niech da znać. Kto wie, może na jakieś cykliczno-mieszkaniowe wpisy się zaniesie ;).



niedziela, 8 maja 2011

Czasem słońce, czasem deszcz.

Zupełnie jak w życiu ;). Moje wciąż mnie zaskakuje. Los uśmiecha się do mnie często, najczęściej jednak na krótko :]. Wypracowałam sobie pewnego rodzaju mechanizm obronny - nie przyzwyczajam się. Wbrew zdrowemu rozsądkowi nieustannie czekam aż zza chmur wyjdzie słońce, choć jak się dłużej zastanowić i deszcz niesie ze sobą orzeźwiające zmiany. Więc może lepiej poddać się bez walki i dopasować się do warunków atmosferycznych tak, jak każe nam ewolucja? Byłam po trosze niewiernym Tomaszem. W niektóre rzeczy ciężko uwierzyć bez namacalnych dowodów. Tym razem wbrew wszystkiemu - wierzę, że szczęście nie jest tylko stanem ulotnym.

Dziś wyjątkowo zamiast statywu w roli fotografa moja siostra :).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Ps. I deszcz naprawdę zaczął padać :)

Maxi, torebka: Od Baglady :)
szal: lumpeks
kolczyki: Sklep w Wieluniu
baleriny: Colloseum

W bonusie fotka z mojej wczorajszej mini sesji:

Image and video hosting by TinyPic

fot. Daga Wis

piątek, 6 maja 2011

Koci świat

Dawno nie było na blogu wpisu fotograficznego. Z braku umysłu ścisłego (to akurat w moim przypadku nie podlega wątpliwości ;)) nie wzięłam pod uwagę podstaw działania fizyki i nie przewidziałam, że któregoś pięknego dnia na mój ciężki teleobiektyw zadziała grawitacja i najzwyczajniej w świecie sprawi to, że aparat mi się złoży na pół na statywie :]. Nastąpiło dziwne chrupnięcie. AŁA! I po obiektywie (czeka wciąż na rehabilitację)... Po czasie długiej fotograficznej żałoby zapragnęłam zaopatrzyć się w całkiem nową zabawkę. Wstyd przyznać, ale lubię jak Mysz jest pijany (wesele tuż za nami ;P). Godzi się wtedy na różne rzeczy w zamian za np. dożywotnie parzenie kawy rano ;D. Zobaczymy, kto lepiej na tym wyjdzie ;). Tymczasem, z nieukrywaną fascynacją, testuję swoją nową zabawkę. I coś czuję, że między nami zrodzi się ogromne uczucie :). Ciężko przywyknąć do braku zoomu, ale czasy naświetlania i przysłona rekompensują wszystko! Bajeczne kolory i kontrast! Kapitalne szkło! Przed wami pierwsza bohaterka mojej sesji zdjęciowej - Maga.

Ps. Przypominam, że do 10 maja czekam na zgłoszenia do akcji szafiarskiej. Zainteresowanych odsyłam na nasze forum :).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


niedziela, 1 maja 2011

Pawie pióra

W dzisiejszym poście kreacja poprawinowa. Choć w sumie nawet na jakieś wesele bym ją z ogromną przyjemnością założyła pomimo tego, że sukienka bawełniana, ale niezaprzeczalnie jest wyjątkowo urokliwa :). Na powiekach dla odmiany zielone cienie. Jakoś zapomniałam o nich na rzecz złoto-brązowych. Mam nadzieję, że nie odpokutuję jutro za ten makijaż leżeniem z lodem na oczach ;). Odkąd pamiętam zawsze chciałam mieć kręcone włosy. Szkoda, że nie można sobie genów zmienić jednym pstryknięciem palców ;). Gejsze ponoć śpią na wznak na specjalnej podpórce, żeby ich misternie upięte włosy przetrwały tydzień. Co tam przy tym spanie z drutami na głowie na miękkiej poduszce ;). Fotek będzie dziś sporo. Znikam na dłuższy czas... Mam nadzieję, że wrócę niczym nowo narodzona z moich "wczasów" ;).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

maxi dress: Oh! Calcutta!
kolczyki: H&M
bransoletki: Pull and bear
buty: Deichmann