poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Nie przyszedł Mahomet do Góry, przyszła Góra do Mahometa, alias mini zlot szafiarek w Krakowie

Miałyśmy się spotkać z Magdą w Warszawie przy okazji koncertu Eryki Badu, ale moje plany w ostatniej chwili potoczyły się inaczej. Jednak, co się odwlecze, to nie uciecze i koniec końców to Magda przyjechała do mnie na weekend do Krakowa :). To jest właśnie ta najprzyjemniejsza radość z bycia szafiarką - nowe przyjaźnie, a nie żadne "giwełeje" czy 5 kolejnych "znajomych" na facebooku ;).
Pogoda w Krakowie dopisała z nadmiarem. Jak najbardziej akuratna na robienie tego, co szafiarki lubią najbardziej - plotkowanie, łowienie skarbów w morzu lumpeksowych ciuchów, spacery i filmowe wieczory.
Nie omieszkałyśmy nie wykorzystać okazji, by zorganizować też mini zlot szafiarek w Krakowie. Spotkałyśmy się ponownie w Chimerze ( to już chyba będzie stałe miejsce naszych zlotów) razem z Anią i Celiną.
Poniżej fotograficzne sprawozdanie z minionego weekendu. Miłego oglądania :).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Zdjęcia: Ja i Żużu




poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Miejskie safari

W niedzielę mąż zaciągnął mnie na spacer, no bo ileż można podziwiać widoki z balkonu ;). Celem spaceru było nowohuckie (uwaga!) molo. Jak żyję, nie sądziłam, że w Nowej Hucie można takie obiekty podziwiać. Tak więc niczym Juliusz Cezar, acz w tempie charakteryzującym wieloryby, "veni, vidi, vici" i... parsknęłam śmiechem, gdyż ten zacny obiekt, jak się okazało, znajdował się w szczerym polu :D. Zdobycie odbyło się kosztem pokąsania przez krwiopijcze bestie zamieszkujące tereny nowohuckich sawann tj. Łąki Nowohuckie. Zdjęcia mola niestety brak (poza tym z sieci w linku powyżej). Paradoksalnie ściągają tam całe rzesze turystów i wcisnąć między nich swój aparacik byłoby arcytrudne. Są za to fotki mojego zestawu w klimacie safari. Łup - w postaci kombinezonu - mogę ochrzcić mianem "trafiło się ślepej kurze ziarno", bo nie ma to jak wybrać się na wyprzedaż do galerii, kiedy już cały sale'owy kram dawno został zwinięty. Rozczarowana weszłam jeszcze tak na chybił trafił do Orsay'a i... zapiałam z zachwytu! Wzór i kolor nie wymaga komentarza (obłędność!). Rzeknę natomiast, że fason nie dość, że przyszłościowy z zapasem (brzuchowe M2 też by zmieścił), to jeszcze z funkcją optycznego wyszczuplania :). Noszę go na dwa sposoby. Zresztą ja nieustannie eksploatuję te same zestawy, kombinując jedynie z dodatkami. Dzięki czemu wyglądam zawsze inaczej. Gdybym mi się chciało, zamieszczałabym posty codziennie, no ale mi się nie chce ;).

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Fot. by Mysz

kombinezon: Orsay % (:D:D:D)
bolerko: Bershka
kolczyki, wisiorek, pierścionek: H&M
bransoletki: indyjski
pasek: New Yorker
buty, torba: lumpeks

Oraz kombinezon w drugiej wersji z gratisowym podredkowym afro ;)

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

naszyjnik, pasek, lniana marynarka: lumpeks
bransoleta: indyjski




sobota, 20 sierpnia 2011

Zachód słońca nad Krakowem

Tak długo namyślałam się nad nowym postem, aż mnie zastał zachód słońca nad Krakowem. W związku z powyższym nie dość, że sukienka w odcieniach pomarańczy to i moja alabastrowa skóra ufarbowana po koniuszki palców promieniami zachodzącego słońca. Wywabiacz w postaci photoscape'owych filtrów niestety niewiele zdziałał.
Tak wyglądałam dziś, idąc z mężem po bułki do sklepu (albo, jak kto woli, "do warzywniaka po marchew" w wydaniu Kabaretu Moralnego Niepokoju) ;P. Mysz-fotograf ustalił limit na cyknięcie dwóch zdjęć i nawet próba kupienia kilku dodatkowych klatek lodami włoskimi nie pomogła. Taki niestety mój żywot szafiarski, czyli kobieto radź sobie sama :]. A tak serio zestaw miał mieć swoją premierę na koncercie Erykah Badu (chlip, chlip). Na sukienkę polowałam przez blisko miesiąc na allegro. Wzdychałam raz jeden, bo niby tania, ale jednak o te parę złotych za droga. Na szczęście nikt się na nią nie połasił. Została wystawiona na aukcji ponownie za kwotę znacznie bardziej radującą mój portfel :). Jako że wiązania na szyi nie bardzo mi leżą, przerobiłam cały tył sukienki. Dzięki temu nic mi się nie zsuwa, no i nie praktykuję trendu bieliźnianego, choćby i nawet był w modzie.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

dwie ostatnie fotki - by Mysz

maxi: allegro
chusta: Shiva
bolerko, sandały, torebka: lumpeks
kolczyki: Parfois %
bransolety: stragany świąteczne pod Sukiennicami

w bonusie fotka Magi z cyklu "gdzie jest Wally?" :))

Image and video hosting by TinyPic