czwartek, 19 kwietnia 2012

Klapki na oczach

Pisanie o ciuchach i modzie to ostatnia rzecz, jaką praktykuję na tym, jakby nie patrzeć, szafiarskim blogu ;). Co się tyczy aktualnych trendów w modzie, to niestety bardziej doinformowana jest moja babcia, która na bieżąco śledzi ten dział w gazetach. Ja tam modę mam w głębokim poważaniu! Pomimo mojej szczerej ignorancji w odniesieniu do tegoż tematu paradoksalnie i tak czuję się na swój sposób modna (mam nadzieję, że mi wolno ;)). Ale nie o tym chciałam...
Tak mnie jakoś naszły pewne przemyślenia. No bo po co ta cała zabawa w strojenie się? Ano lubię! Nie umiem inaczej! Jest to dla mnie jakaś forma uprawiania sztuki. Nawet po domu (niekiedy w dresie - ha! mam jeden!) wyglądam po swojemu. Moje siostry stwierdziły kiedyś, że jestem zniewolona własnym stylem i nawet jeśli jest to objaw jakiejś choroby o podłożu maniakalnym to naprawdę dobrze mi z tym!
Zdarzało mi się czytać na różnych blogach wpisy o tym jak to pół ulicy się za kimś ogląda, powodując tym przyrost atrakcyjności/wartości/samooceny/dumy/mocy etc. (niepotrzebne skreślić) danej osoby. Trochę mnie rozbawienie ogarniało po takiej lekturze :]. Proszę mi wybaczyć, ale ja nie umiem się tak rajcować czyjąś reakcją na swój widok. Przyznam szczerze, że wychodząc z domu zakładam klapki na oczy, jak te konie z krakowskich dorożek ;). Nie prowadzę statystyk ile osób wytrzeszczyło oczy, wytknęło mnie palcem ;). Nie interesuje mnie to, czy ktoś na mnie spojrzał prosto, krzywo czy z ukosa. Co więcej, peszy mnie, gdy czuję czyjeś spojrzenie na sobie. Wcześniej z tego powodu wlepiałam wzrok w chodnik, a teraz, ekhm, zapatruję się w swojego dziecia :). Ach! No i z tego powodu nie ma na blogu fotek w szafiarskich pozach spod bloku ;P. Krępuje mnie pozowanie przed własnym statywem w zaciszu domowym (co następuje poniżej ;)).
Najzwyczajniej w świecie chciałabym, by mój wygląd był uznawany za normalny :). Ot tyle. Że głucha nie jestem, to czasem wychwytuję jakieś komentarze pod moim adresem. No cóż, uśmiecham się pod nosem, bo zwykle ludzie reagują pozytywnie. Choć za "czarownicę" i "wróżkę" powinnam się obrazić ;P. Mogłabym tu przy każdej okazji cytować jakieś anegdotki na mój temat, no ale na co to komu? No dobra, jedną się podzielę, bo mnie zabiła totalnie ;P. Wchodzę do spożywczaka po zakupy. Kilkuletnia dziewczynka na mój widok drze się na cały sklep: "Mamo! Mamo! Dżin z bajki!" :D. Zaczęłam rozglądać się nerwowo za nieistniejącym niestety działem z książkami dla dzieci, żeby się tam schować między półkami :P.
Zareagowałam raz jedyny na ciągłe uwagi jednego z mieszkańców mojej klatki, który za każdym razem bez ogródek wrzucał mnie do wora z Talibami. Od tamtej pory ów sąsiad całuje mnie po rękach na przywitanie, leci przede mną, by mi drzwi otworzyć, wciska za mnie guziczki w windzie oraz każdorazowo każe przekazać uszanowania dla małżonka :). Czasem żałuję, że się do niego w ogóle odezwałam, bo jeszcze ktoś gotów pomyśleć, że mam osobistego lokaja i jakaś jaśnie hrabianka ze mnie ;).








U rodziców, żeby nie było ;)
fot. by Brat :)

maxi dress, bluzka: lumpeks
kolczyki: by Rurzowa :)
chusta: Orient express
buty: Tomex

23 komentarze:

  1. czemu ty jesteś taka piękna ? :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam ;P. Czego to makijaż z kobietą nie robi ;).

      Usuń
  2. Przepiekne zdjecia, Dżinie;) a serio,ja bardzo cenię u ludzi oryginalnosc i pasję. Tę naturalną, nieudawaną, da się dostrzec, jest piękna i szlachetna. I u Ciebie to jest wlasnie to - od razu widać, ze to, jak sie ubierasz,to czesc czegos wiekszego,piekniejszego, to Twoj styl życia. Nie udajesz, nie jestes dziewczyną,ktora dzis wiaże turban,a jutro zaklada neony i szpilki,bo są akurat modne. Jestes jedną z kilku bloggerek, ktore nie tylko niezwykle cenię i podziwiam za to,co robia, ale i ktorym po trosze... zazdroszczę pięknej pasji. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak mnie postrzegasz :). No ja nie z tych, co do zdjęć szpilki zakładają, a do domu wracają w trampkach schowanych w reklamówce (widziałam takie rzeczy :D).

      Usuń
  3. dzin mnie rozwalił :D, masz super styl, czuję się natchniona, ażeby nosić maxi dress :) idę szperać w szafie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja w dresie tylko śpię, no chyba, że mam swoje domowe szarawary w praniu ;), nie wyobrażam sobie łazić taka rozmemłana... chociaż nie zawsze chce mi się malować tylko dlatego, że wychodzę sobie na spacer albo po chleb ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie wychodzę z domu bez makijażu, źle się czuję - prawie jakbym bielizny nie założyła ;]. Zdarzyło mi się parę razy po porodzie do lekarza. No ale wtedy wyglądałam jak rozjechana czołgiem pancernym. Makijaż niewiele by pomógł mojej urodzie ;).
      A to ja mam całą stertę domowych szarawarów :D. 2 par używam jako dołu do piżamy :).

      Usuń
  5. Ach, uwielbiam Twoją urodę a ta stylizacja jest przecudna. Wszystko idealnie ze sobą współgra. I jak zawsze pięknie upięte włosy i chusta :)
    Pozdrawiam Aniela

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle świetnie wyglądasz :) Cenię Cię za Twój styl oraz za to, że go nie zmieniasz i nie podążasz ślepo za modą. W swoich zestawach wyglądasz zawsze bardzo promiennie, radośnie i hmm... trochę baśniowo, dlatego nic dziwnego, że dziecko tak zareagowało ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz chyba dar grzebania w lumpeksach, albo po prostu odwiedzasz je codziennie, że tyle maxi tam znalazłaś. Hm. Albo po prostu masz w okolicy taki, w którym jest ich cała masa ;D Ja przez 21 lat swojego życia upolowałam w szmateksach aż jedną sukienkę, także jestem pod wrażeniem. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na miesiąc robię nalot na mój ulubiony :). Zawsze się jakaś kiecka nawinie wówczas.

      Usuń
  8. Hi hi Dżin?To bardzo ładne w porównaniu z wiedźmami itp. stworami tego pokroju ;-). Kochana Ty mieszkasz w dużym mieście, a ja na swoim końcu świata jak w szarawarach wyskoczę to ludzie nie na cały sklep komentują, ale przez ulicę się drą ;-), a turban spotkał się z opinią księdza, że "tudzież to profanacja religii katolickiej", także tej małej dziewczynki co się wydarła to Ci zazdroszczę! A dredy założę sobie i tak, ale jeszcze czekam na przypływ gotówki ;-)...ciekawe co będzie wtedy hi hi

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. no, nareszcie coś innego, juz nie moge patrzeć na te pastele, torebki vintage itp. fajny masz styl pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowicie pięknie wyglądasz i ten Dżin:):):):):) Fajne.

    OdpowiedzUsuń
  11. badz soba :)
    a skoro lubisz robotki reczne to moze Ci sie spodoba http://www.marthastewart.com/864540/stephanies-sewn-felt-slippers

    OdpowiedzUsuń
  12. Wydaje mi się, że nie reagujesz ponieważ Twój styl to Ty- nie przebranie. Jesteś sobą, więc czemu reakcje innych miały by Cię w jakikolwiek sposób zajmować. Muszę przyznać, że ostatnio posłuchałam Twojej rady z przed wieków temu i zrobiłam sobie turban. Czułam się magicznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie wyglądasz. Jak zawsze zresztą. Najważniejsze, to być zawsze i wszędzie sobą. Nie poddawać się w budowaniu swojego mikrokosmosu według melodii własnego serca i wyobraźni. A poczucie normalności jest bardzo subiektywne i tak naprawdę to każdy z nas sam wyznacza jej granice. Pozdrawiam i zapraszam do akcji "Reading is cool". Sama zostałam zaproszona, a teraz zapraszam Ciebie. Szczegóły na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  14. zaczelam bloga :)
    http://elephantile.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóż. Kiedyś byłam na spacerze w centrum mojego dużego skądinąd miasta. Miałam na sobie szarawary i turban na głowie. Jakaś dziewczynka spytała matkę: Czemu ona ma na głowie turban? Odpowiedź - bo ta pani pewnie jest Murzynką :D
    A nawet nie byłam opalona ;)
    Twoje stylizacje są piękne i bardzo inspirujące. Lubie styl etno, zwłaszcza latem często tak się ubieram, chociaż nie chodzę tak nonstop, więc nie nazwałabym go swoim stylem (chyba takowego nie posiadam). W każdym razie bardzo lubie takie wyraziste i oryginalne osoby, jak Ty - w naszym szarym kraju przydałoby sie takich więcej, ale wiadomo - Bastet jest tylko jedna :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Twój styl, podziwiam, zachwycam się :) I podziwiam Cię niesamowicie właśnie za odwagę ubierania się po swojemu, w sposób tak wyraziście odbiegający do powszechnie przyjętej "normy". I przyznam szczerze, że nawet Ci tej odwagi zazdroszczę, bo ja choć jestem zakochana w stylu etno to nie mam odwagi na takie wyróżnianie się z tłumu.
    Pozdrawiam gorąco!
    Ginewra

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>