czwartek, 3 maja 2012

Igłą i gumką ;)

Dowiedziawszy się, że Magda produkuje kolejne maxi kiecki, postanowiłam się ogarnąć i wyciągnąć z kąta machinę do szycia, którą od czasu porodu zdążyła już pokryć gruba warstwa kurzu. Pozostało tylko dziecko oddelegować do spania, zamienić kuchnię w przydomową szwalnię i zatrzeć ręce do roboty :). Sukienkę znalazłam oczywiście w lumpie - przymierzałam się do niej miesiąc, czekając aż stanieje ;). Przywlokłam ją do domu, przymierzyłam (z dzieckiem w chuście można co najwyżej namiot przywdziać ;)) i stwierdziłam, że coś nie teges z nią. No ładne te długie rękawy, ale podciąganie kiecki pod szyję, w celu karmienia dziecięcia przedstawiało wizję kuriozalnie komiczną i absurdalną. Postanowiłam amputować rękawy i przerobić górę. Wszyłam kilkanaście rzędów milimetrowej gumki. A że materiał sztywny jak koci ogon i do łatwych w obsłudze nie należy, toteż na samej górze wszyłam jeszcze cienką gumkę, która trzyma całość na swoim miejscu. Korzystając z okazji, że panowie robotnicy mają wolne i mogę wreszcie kotary z okien ściągnąć, wyciągnęłam aparat i uwieczniłam swoje wiekopomne dzieło :). Żałuję, że nie mam za bardzo warunków w domu, żeby w pionie się obfocić, dodatkowo 50mm sprawy nie ułatwia. Na szczęście miesiąc maj zapowiada się pod hasłem zlotów szafiarskiech (najbliższy jutro :D), a zatem jest nadzieja, że pojawi się jeszcze nie raz na blogu. 





maxi: lump plus moja przeróbka
bransoleta: Orient express
naszyjnik: Oh! Calcutta!
buty (czerwone koturny, których nie widać): sklepik w Wieluniu

14 komentarzy:

  1. Chciałabym zobaczyć tą kieckę dokładnie w całości. Bardzo fajnie wyszła. Ciekawa jestem też czy masz jakieś zdjęcie z czasu przed przeróbką. Byłoby fajne porównanie. ; )
    Ale wzór i kolory są genialne. No i wykonanie ma się rozumieć! ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie zrobiłam zdjęcia przed przeróbką. Miała dekolt w łódkę i szerokie rękawy za łokcie. Na pewno pokażę ją w całości, bo aż prosi się o to, tylko muszę męża pomęczyć o fotkę w terenie ;).

      Usuń
  2. Piękny wzór! No i plus za złote dodatki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie Ci to wyszło, ale i sam materiał jest po prostu boski:) ja muszę skorzystać z tego gumkowego tutorialu, który podlinkowałaś na fejsie bo jedna maxi jest na mnie o wieeele za duża i się kurzy:)
    i widzę, że nie tylko u mnie oszaleli z cenami w lumpach. ostatnio mierzyłam maxi, która kosztowała 48zł. stwierdziłam, że nie znajdą na nią frajera i poczekam na letnią przecenę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bastet

      Błagam daj link nawet tutaj w komentrzu do tego gumkowego tutorialu, bo ja nie-fejsbukowa jestem, a moje maksi leżą bo nie wiem jak te gumki ugryźć...

      Usuń
    2. A to u nas tak nie szaleją z cenami ;P. Zwykle koło 10-20 zł płacę za sztukę :). Ale zawsze wolę poczekać tydzień lub dwa, aż cena spadnie :). Jak kocha, to poczeka ;).

      Usuń
    3. http://anizycie.blogspot.com/2011/08/spodnica-marszczona-w-pasie-tutorial.html Proszę bardzo :)

      Usuń
  4. Jej ależ cudna ta sukienka! :) a Ty jak zwykle wyglądasz kwitnąco :)

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  5. sukienka przepiękna!!!! Ty wyglądasz w niej wspaniale!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. zazdroszczę umiejętności szycia :) Sukienka cudowna, granat z tymi wzorkami idealnie współgrają .
    Zapraszam do siebie , dopiero zaczynam więc jest ten blog jeszcze bardzo niedopracowany (anonim:Sara od folku ;P)

    OdpowiedzUsuń
  7. "...materiał sztywny jak koci ogon..." - przepiękna metafora :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękna sukienka! Wspaniale w niej wyglądasz :) I bardzo ładnie Ci z grzywką :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>