środa, 20 czerwca 2012

Biała Masajka ;)

Jakiś czas temu zawitałyśmy z Baglady do krakowskiego sklepu KOKO design. Ilość zgromadzonych tam skarbów z całego świata jest odwrotnie proporcjonalna do metrażu sklepu ;). Zaprawdę powiadam Wam, ciężko stamtąd wyjść z pustymi rękoma! Moim łupem padł piękny naszyjnik inspirowany kulturą Masajów. Wpadł mi w oko jeszcze zanim przekroczyłam próg sklepu. Wystarczyło jedno spojrzenie na wystawę i przepadłam z kretesem powalona jego niewątpliwym urokiem. Okazało się, że jego autorką jest Marishka, jedna z moich czytelniczek, która nie tak dawno temu zdobyła wyróżnienie w konkursie na moim blogu ogłoszonym przez wyżej wymienione KOKO design :). No proszę, jaki ten świat mały! A że uwielbiam ciekawe i niebanalne osoby,  nie może zabraknąć słów kilku na temat autorki i jej pięknych prac. 







Marishka Shevchuk jest Ukraino-Amerykanko-Polką. A w jej przypadku oznacza to niekończące się pokłady twórczej energii i szalonych pomysłów. Od dziecka bardzo lubiła malować (stworzyła własną technikę "kropeczkowania"), lepić, szyć i wymyślać różne projekty. Ale wybrała się na UJ studiować filologię angielską. Potem przeniosła się do USA, gdzie miała szczęście pracować w renomowanej korporacji produkującej zabawki edukacyjne. Praca z utalentowanymi młodymi projektantami okazała się niezwykle inspirująca i zachęcił ją do rozwinięcia skrzydeł własnej kreatywności. Los sprawił, że w 2005 r. zmieniła swoje życie o 180 stopni. Wróciła do Polski i zaczęła powoli odkrywać siebie i swoje możliwości na nowo.
Postanowiła na jakiś czas zastąpić farbę kolorowymi włóczkami. Dają one możliwość zabawy kolorami i fakturami. Pięknie się ze sobą łączą i kontrastują. "W zależności od nastroju tworzę naszyjniki dziergane, szydełkowe i oplatane - niektóre są bajkowe i delikatne, inne psychodeliczne, a jeszcze inne zwyczajnie minimalistyczne. Lubię eksperymentować, ciągle szukam nowych inspiracji i oryginalnych form wyrazu. Zaczynałam od prostych lnianych naszyjników, obecnie fascynują mnie etniczne ozdoby i wzory, które interpretuję na własny sposób. Zafascynowana ozdobami afrykańskich Masajów, stworzyłam serię lekkich włóczkowych "masajek" - mówi o swojej twórczości Marishka. 

Jej prace można zobaczyć i zamówić na stronie 
MARISCAPES - http://www.facebook.com/mariscapes00, do której polubienia bardzo zachęcam :). 
W sprawie indywidualnych zleceń należy pisać na adres: mariscapes@gmail.com.

Między mną a Marishką istnieje pewne twórcze podobieństwo.  W zamierzchłych czasach zdawałam na architekturę. No cóż, ilość osób kandydujących na jedno miejsce pozbawiła mnie wszelkich złudzeń. Moje losy potoczyły się w zupełnie innym kierunku. Odkąd zostałam szczęśliwą mamą moje artystyczne powołanie znów się we mnie odezwało :). Mam nadzieję, ze tym razem będę wiedziała co z nim zrobić :).







fot. by siostra :)

Ps. Jako atopik dodam, że wersje wykonane z włóczki akrylowej są bezpieczne dla skóry :).
Ps2. No to moja pociążowa oponka ujrzała wreszcie światło dzienne ;P - myślałam, że sama wyparuje, ale chyba będę jej musiała pomóc brzuszkami :].


Naszyjnik: MARISCAPES by Marishka
Kolczyki: Własnoręcznie wykonane i podarowane przez Anticę :)
Szarawary: indyjski
torebka: Etnikana
top, pasek: H&M
chusta: lumpeks
sandały: Pimkie


Prace malarskie Marishki można podziwiać TUTAJ

16 komentarzy:

  1. Podbiłaś mnie zupełnie i całkowicie.I to bez jednej armaty.Wyglądasz bosko, a ja kupię sobie albo zrobię...Napiszę, gdy zamiar zrealizuję.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Daga, DZIĘKI za piękną reklamę! :) Bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona z naszyjnika. Świetnie pasuje do całości, no i te kolczyki (szydełkowe?) idealnie z nim współgrają! Jeszcze czeka na Ciebie bransoletka - przy okazji, jak się spotkamy :)
    Pozdrawiam słonecznie!
    Marishka

    OdpowiedzUsuń
  3. Bastet Twoja druga stylizacja jest idealna ! :) Pierwsza zresztą również udana .

    OdpowiedzUsuń
  4. naszyjnik, kolczyki i chusta przepięknie razem wyglądają, a ty w nich oczywiście też:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy powinien mieć pasje, ale ludzie często zamykają się w szarej codzienności. Są szary od stóp do głów, czy czasem zauważasz, jacy są w tym świecie smutni?
    Pięknie wyglądasz, prezentujesz się oryginalnie, orientalnie, i naprawdę bardzo chętnie do Ciebie zaglądam.
    http://napajeczyniezycia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. piekne kolory dobralas - moje najulubiensze.
    a z oponka sama walcze, eh, wlasnie zjadlam ciastko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wszystko zestawiłaś kolorystycznie. Cieszę się, że moje kolczyki tez mogły tu zagrać swoją rolę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie Cię lubię:)Wiem, że "dzydz" wymaga sporej uwagi ale i tak proszę: pisz częściej. A zdjęciem z "oponką" mnie podbiłaś - oto kochająca i kochana kobieta w całej krasie!

    Pozdrawiam,
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie wyglądasz:) i te dodatki...cudeńka!

    OdpowiedzUsuń
  10. no powiem ci ze gratuluje odwagi:) cudne zdjecia tz. ty na nich pieknie wygladasz

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny ten naszyjnik, pięknie kolorystycznie:)
    ja z oponką też walczę;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oponka pociążowa znika do roku po porodzie. Sprawdziłam na własnym przykładzie tak więc troszkę cierpliwości a na pewno zniknie. Oczywiście brzuszki nie zaszkodzą.

    Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Naszyjnik absolutnie fantastyczny! W przepięknych kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bastet! Turkus i szmaragd! TO są Twoje kolory! Wyglądasz nieziemsko! :)

    Aliszia

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam ;] pisze pierwszy raz u Ciebie,natomiast czytam "Cię" conajmniej raz w tygodniu ;] To ty zainspirowalas mnie aby dziecia nosic w chuscie ;] Kocham twoj styl i twoja otwartosc w postach ;] musisz byc duszą człowiekiem ;] Bedąc w krakowie u rodzinki rozgladam sie czy nie Baseta gdzies w poblizu ....jestem ciekawa co bym zrobila jakbym w końcu Was z brysiem spotkała ;] hihi w kazdym razem podziwiam ciebie ;]a oponka sie nie przejmuj wszak dziecia urodzilas samo zejdzie wiem to po sobie- mam dwojke pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Chustka na dzieciaka - cudowny pomysł, który dopełnia całej stylizacji. Dlaczego tak mało kolorowych ptaków widuję na ulicach :( Boleję

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>