czwartek, 6 września 2012

Z Brysiem podróże małe i duże ;) (cz.I)

Tym wpisem chciałam rozpocząć cykl urlopowych wpisów na blogu :). Już całkiem zapomniałam co to są wakacje z prawdziwego zdarzenia ( urlop macierzyński się nie liczy ;P). Ostatni taki nasz wspólny wyjazd miał miejsce jeszcze przed naszym ślubem ;). 
Postanowiliśmy w końcu odwiedzić moją siostrę mieszkającą za 7 wodami, górami i lasami, czyli w Cardiff (Walia). Najbardziej obawiałam się tego, jak Bryś zniesie lot samolotem. Okazało się, że zupełnie niepotrzebnie :). 
Zaczynam w zasadzie od środka naszej podróży, bo dawno nie było typowo szafiarskiego wpisu na blogu. Wyjątkowo występuję tutaj solowo (znaczy bez dziabąga). Zasłużyłam sobie, gdyż dzień wcześniej pobiłam swój rekord dziennego chustonoszenia, ale o tym w następnym wpisie :). W końcu mogłam odziać się w jakąś koszulkę z cekinowymi cudami. Wróciłam już prawie do wagi sprzed ciąży :( i wreszcie moje 4 litery zmieściły się w galotach sprzed tamtego okresu :).
Ps. Przepraszam, że taka zmięta jestem, ale nie było czasu na prasowanie ;).








top, bolerko: Orient express (10zł za sztukę :))
spodnie, chustka: Shiva
balerinki: H&M
kolczyki: Diva

Oraz chustowy debiut mojego męża (wcześniej nie było siły żeby go przekonać do wyjścia w chuście poza próg mieszkania ;)).


22 komentarze:

  1. Zawsze z utęsknieniem czekam na każdy nowy szafiarsko-Brysiowy wpis u Ciebie. Oby częściej ;)
    Klo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wyglądasz :) i masz boskie spodnie. Ja jak się ważyłam jakieś 2 tygodnie temu, to mi brakowało 3 kilo do wagi sprzed ciąży. Patrząc na siebie w lustrze, mam wrażenie, że już jest nieco mniej tych kilo. Mała zjada ze mnie praktycznie wszystko, co ja zjadam :P. Nie wiem, ile wykorzystuje mój organizm tego, co spożyję, ale skoro mi wystają kości obręczy barkowej i to niemało, to chyba niewiele :P. Tylko mi jeszcze troszeczkę brzuszka zostało.

    OdpowiedzUsuń
  3. super ;)) no i mąż fiu fiu :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zawsze wyglądasz wspaniale. A mąż to najprawdziwsza Matka Polka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. swietne masz to brązowe wdzianko, aplikacja a plecach jest ekstra.co do chustonoszenia, to musi to byc chyba naprawde wynalazek o zbawiennym wplywie na dziabągi,bo Wasz maluch w chuscie niemal zasze slodko spi;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pod każdą szerokością geograficzną pięknie wyglądasz. Panowie z resztą też pięknie zapozowali. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój Mąż uwielbia zabierać małą na spacery w chuście, a chustować zaczął szybciej niż ja. Teraz to ja to głównie robię i ...tak jak u Moniki- kostki widać :)
    Pięknie wyglądacie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki słodki widok tatusia... :) Ale Bastet zmiętolonej bluzki nie widać aby była zmiętolona...

    OdpowiedzUsuń
  9. Facet z dzieciątkiem w chuście - nie wiem czy nie jeszcze słodszy widok od faceta z wózkiem :) Świetne masz te kolczyki ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No a kilka szczegółów o Brysiu w samolocie? Spał? oglądał chmury za oknem? Myślimy o wybraniu się samolotem z naszym roczniakiem i też trochę się boję, jak on to zniesie...
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż nabrałam ochoty, żeby te moje dwa skarby zamotać:D Bryś i tata wyglądają uroczo.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Bryś jest taki słodki! Dopiero się tu nieśmiało rozglądam, ale coś czuję, że zostanę na dłużej! :) Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uroczo wyglądasz, tato zamotany też, musicie częściej występować w takiej konfiguracji.
    My z Młodym jeszcze nie lecieliśmy, ale podróżowaliśmy sporo; najdłuższa jego podróż to był prom do Szwecji i prawie 1000 km autem do Norwegii, ale zniósł to bardzo dobrze. Mam wrażenie, ze dzieci, które dużo podróżują, są zdrowsze, bardziej odporne i lepiej sie adaptują.
    Napisz, proszę o Walii, ja mam hopla na punkcie Wysp ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślałam, że jesteś wyższa ;)
    Pozdrowienia ze 172

    OdpowiedzUsuń
  15. ładne zdjęcia. Turban - mistrz!
    kojaży mi się z Eryką B. a kocham ją uwierz:))
    a twój wpis na samej górze (logo) przypomina okładke jej płyty baduizm. LUBIE CIE JUZ za to :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetnie wyglądasz! Torebka- szacuneczek, śliczna. Masz ogromny talent:) Słodki dzieciaczek, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. ciekawa jestem Twojego rekordu chustonoszenia...zwłaszcza, że Gabryś już chyba trochę waży? U nas jednak na dłuższe trasy nosi mąż.Chusta faktycznie fajnie się dopasowuje i dzieciak nie ciąży tak jak na rękach, ale jednak po długim noszeniu ciężar (u nas już 7kg) się czuje.

    A w tych gaciach wyglądasz prześlicznie!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Wyróżniam Twojego bloga w So sweet Blog Award :) http://www.lawendowa-kraina.blogspot.com/2012/09/so-sweet-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  19. super:)wreszcie trafiam na blog, gdzie lansowany jest troche inny styl niz na wybiegach i inny niz na wiekszosci blogow, naprawde bardzo mi sie podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja chcę wiedzieć jak zawiązać tak chustkę? żeby na górze ta pętelka była? :) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>