czwartek, 1 sierpnia 2013

Matka vs. urlop

Matka też człowiek i doczekała wreszcie urlopu (Juhuuu!)! Na tę okazję skroiła sobie torbę podróżną... ekhm, 4 miesiące temu i nawet jej nie tknęła. No cóż - szewc bez butów chodzi, a poza tym zawsze można się w ikeowską spakować ;). Miała nadzieję, że może chociaż w tej zacnej torbie z urlopu powróci, ale fakt, że ów kończy się za 2 dni, nie nastraja niestety zbyt optymistycznie. Jest za to szansa, że Matka ją skończy przed następnymi wczasami. Za rok :]. 
Wielkie nadzieje wobec wypoczynku roiły się w głowie Matki. Zabrała nań książkę, żeby sumienie swoje rozgrzeszyć z nietknięcia żadnej przez rok cały oraz strój do opalania, w którym to nacierała się promieniami słonecznymi zaledwie 3 lata temu. Na szczęście nie wpadła na pomysł, żeby nadrobić ten czas przy 37 stopniowym żarze lejącym się z nieba i nadal naciesza się swoją alabastrową skórą ;]. 
Oj, wypoczęła Matka za wszystkie czasy! Odgrzebała się prawie z zaległości szyciowych (a jednak najlepszym urlopowym gadżetem okazała się "kompaktowa" maszyna do szycia). Jeszcze tylko wyprodukuje stado słoni i będzie mogła leżeć nogami do góry ;) - do soboty, żeby jej czasem za dobrze nie było :].

Drugie podejście do spódnico-spodni (kombinezon) ;P. Nie wiem, czy dobrze widać, ale nogawki są cięte po skosie - wewnętrzna strona jest dłuższa.




kombinezon, top, pasek: lumpeks
biżuteria: indyjski, H&M

A to jeden z projektów szyciowych, nad którym Matka wytrzeszczała oczy na urlopie ;)






11 komentarzy:

  1. Zawsze bardzo lubiłam czytać Twojego bloga, ale bardzo nie podoba mi się, że odkąd zostałaś mamą, piszesz o sobie w 3 os. per Matka, to trochę tak, jakbyś po urodzeniu dziecka nagle przestała być kobietą, człowiekiem a była "tylko" matką, sama nią jestem, ale strasznie mnie to drażni. Kiedyś fajnie się Ciebie czytało i lubiłam tu zaglądać, teraz robię to sporadycznie, bo po prostu to, jak piszesz zaczęło być dla mnie niestrawne. Rozmawiałam też z kilkoma osobami, które Cię czytały, "podglądały" i mają takie same odczucia, bo już myślałam, ze może ja się czepiam po prostu.Mimo to pozdrawiam i chociaż forma wpisów zupełnie mi się nie podoba, co jakiś czas Cię pewnie odwiedzę. Pozdrawiam z Wielunia, Magda-lena.

    OdpowiedzUsuń
  2. Natchniona po przeczytaniu słowa kombinezon chęcią posiadania takowego dzisiaj przypadkowo w lumpku kupiłam taki za 14 złociszy :) i jak tu się nie cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. życzę wymarzonego wypoczynku :)

    zapraszam: http://youbeefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Alez zdolniacha z tej Matki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bastet urlop urlopem plecak plecakiem ale...czy ja dobrze widzę?:-D :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic z tych rzeczy ;P. Gruba jestem po prostu ;P. Talia osy po ciąży już raczej nie powróci, a jakoś zbyt leniwa jestem na brzuszki i inne wygibasy ;P.

      Usuń
    2. a tam gruba:-D to wina bluzki zapewne:-D :-D :-D

      Usuń
  6. Pięknie Ci w tych brązach! Plecak fantastyczny!!!
    Hmm!!! Nawiązując do powyższego komentarza ... czy ja dobrze widzę? :-D :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie się prezentujesz i świetnie opowiadasz. jak tu nie zaglądać... publikuj częściej, wszystko to takie śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna stylizacja, przejrzałam blog i na pewno częściej będę tutaj zaglądać.
    Powodzenia w dalszym prowadzeniu!

    Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do siebie, może obserwujemy?

    Miłego dnia!

    www.LaMagdalene.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. matka prezentuje się zacnie i godnie:))
    świetny kombinezon!!!o plecaczku nie wspomnę:)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>