środa, 20 listopada 2013

Co dwa turbany, to nie jeden ;)

Taka mnie fanaberia kiedyś naszła, żeby sobie turban na koszulce wydziergać. Wszak, co dwie głowy, to nie jedna ;). W planach mam jeszcze kilka ciuchowych eksperymentów, ale pewnie zanim je zrealizuję, miną lata świetlne, no chyba że ktoś jest w posiadaniu wiedzy tajemnej, jak z 24 h wycisnąć 48?
Porzuciłam całkiem komunikację miejską na rzecz dwóch kółek. Oprócz oczywistych plusów zmiana ta niesie ze sobą jeden minus - kiecki zostają niestety w domu :/. W ciągłym użyciu mam więc szarawary i inne szersze spodnie. Bardzo wybredna jestem, jeśli o krój jeansów chodzi, ale odkryłam baggy ostatnio. O! Takimi gaciami nie pogardzę A że w lumpeksie czy tam w innym alternatywnym przybytku wszystko znaleźć można za grosze to i mam, i się nacieszam :).  





top: lumpeks plus aplikacja mojego autorstwa :)
bluza, buty, torba: lumpeks
kurtka, spodnie: allegro


13 komentarzy:

  1. Świetnie to razem wygląda :) Nie brak Ci pomysłów, ani energii twórczej, brawo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie sobie zrobiłaś top. No i torbę masz zajebistą:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja zaturbaniona już jest szeroko znana :) Świetny motyw.
    Podziwiam za aktywność, bo ja swoich dwóch kołek jakoś nie moge ruszyć od miesiąca - albo pogoda, albo spieszy mi się, albo potrzebuje większych możliwości transportowych - a najczęściej mi się nie chce. Czekam na lepsze czasy :)
    Pozdrawiam, czytam twój blog od dawna i zawsze miło mi popatrzeć na Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoj gust bardzo rozni sie od mojego przez co bardzo go doceniam, wyrozniasz sie z tlumu i jestes barwna osoba, podoba mi sie to polaczenie!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno Cie nie bylo, ciesze sie, ze wrocilas. Aplikacje to swietny pomysl na odmiane starego lub nieciekawego ciuszka. Twoja jest cudna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ajj, miałam właśnie pytać, skąd torba, a tu lumpeks :( Zakochałam się w niej.
    Od zawsze mam ciągoty w kierunku Afryki, miałam okres w życiu, kiedy dominowały w mych strojach afrykańskie akcenty, teraz została mi tylko słabość do nich, ale za to w pokoju jest ich mnóstwo. Najlepszy na świecie kącik.
    Świetnie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja umiem z 24 godzin wycisnąć tylko 30, do 48 jeszcze nie doszłam :D
    Piękna torba. Szkoda że lumpeks, bo pewnie nie da się upolować podobnej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Droga Bastet,nominuje Cie do lancuszka sympatii Liebster Award.Szczegoly na moim blogu.

    pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Top jest super, mogłabyś robić tego typu bluzki też w stylu orientalnym/indyjskim, bo do tej pory widzę zwłaszcza afrykańskie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo zgrały się ze sobą obie głowy. ;) Ja też już przeskoczyłam w szarawary. Wielce żałuję, że nie dane mi jest śmigać na rowerze, bo ostatnio dzięki komunikacji miejskiej notorycznie spóźniam się do pracy. :( A co do czasu, niestety, wyciskanie przydatnych nadwyżek jakoś kiepsko mi idzie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zwykle pięknie :) ale najbardziej urzekły mnie spodnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>