piątek, 14 marca 2014

Odcinek specjalny - spotkanie starszyzny szafiarskiej

Ogromnie się ucieszyłam na wieść, że Baglady zawita w Krakowie :). Pewnie gdybyśmy miały do siebie rzut beretem spotykałybyśmy się znacznie częściej, a nie tylko plotkowały na fejsie. Tymczasem ponad dwa dni "zmarnowałyśmy" na wspominaniu dawnych szafiarskich dziejów i uciech okołoszafiarskich, zażerając się moją eksperymentalną szarlotką. Ech... człowiek się starzeje, będzie chyba z 3 lata jak ostatnio zajrzałam na polskie szafy. Fajne uczucie wspólnie poprzypominać sobie blogi koleżanek i  popatrzeć co tam teraz u nich słychać, niekiedy już za wielką wodą. Szkoda, że po drodze sporo towarzystwa się wykruszyło. Nie dla samych ciuchów z przyjemnością się zaglądało na niektóre blogi i pisało komentarze, bo zgoła odmienna idea przyświecała zacnemu "zakonowi szafiarek". Chyba dla niej tu jeszcze bywam, nie dla kasy, statystyk oraz baloników i piwa (pardom, nie mogłam się powstrzymać). Choć teraz chyba głównie dla zdrowia - wszak matka też musi mieć jakieś uciechy i rozrywki w życiu ;).
Oczywiście nie mogłyśmy zmarnować okazji by obfocić nasze - jak to się teraz mówi - outfity czy sety. 6 lat blogowania i nadal nie ogarnęłyśmy tej całej sztuki pozowania. I jak to u mnie bywa, większość fotek z powtórkowej sesji, na której pracowałam w pocie czoła nad zgrabniejszym krzyżowaniem nóg, za to cudownie opuchnięta jestem, choć jeszcze nie ma takiego dramatu jak od dwóch dni mi moja alergia funduje...
Zwieńczeniem naszego spotkania był przemiły wieczór spędzony z samą królową, alias Ryfką. Jej, ależ to była frajda te nasze zloty szafiarskie! Niemniej jednak nasz mini zlot w zupełności wystarczył, by się nagadać i naplotkować za wszystkie czasy! 
























8 komentarzy:

  1. Jeśli to było w czwartek 6 marca, to widziałam Was w Prowincji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietne spotkanie, wspaniale, ze mimo uplywu czasu i powolnego mijania mody na blogi (jak mi sie wydaje), wciaz utrzymujecie kontakt. Mam pytanie: czy Gabrys odziedziczyl atopie po mamie? Moj synek choruje od urodzenia i jesli Twoj, na nieszczescie, tez, to ciekawa jestem, jak sobie radzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak. Dodatkowo ma w testach z krwi potwierdzoną alergię na mleko i białko jaja. Trzymamy dietę i jakoś dajemy radę. Teraz wygląda akurat bardzo dobrze, nawet mu tak dużo emolientów aplikować nie muszę. Za niemowlęcia bywało kiepsko. Kąpiele teraz znosi świetnie, w odróżnieniu ode mnie :/.

      Usuń
  3. Świetnie wyglądacie wszystkie trzy :) Nawet nie wiesz jak bardzo ubolewam nad tym, że dopiero zaczęłam blogowanie i nie było mi dane poznać Was od początków(wróć-obserwuje Was już z jakieś 4 lata ale dopiero teraz przyszła mi odwaga na utworzenie swojego bloga)...Jesteście stylistycznie bardzo mi bliskie. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne z Was dziewczyny:) Takie spotkania to świetna sprawa. Sama wiem coś o tym. Nie bywam często tutaj u Ciebie ale podglądam na FB. Lubię Twoje torebki i zamiłowanie do Afryki. Ja znowu idę w kierunku indiańskim ale Afryka tez bardzo mnie "pociąga". Uwielbiam wszystko co pierwotne i plemienne:) Pozdrawiam serdecznie - Majka:)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające SPAM oraz jakąkolwiek REKLAMĘ (w tym reklamowanie własnego bloga) będę kasowała!
Anonimie zdradź swe imię! :) Chyba, że chcesz być Anonimem1,Anonimem2, Anonimem3...
Aby załączyć aktywny link zamieść następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>