sobota, 3 maja 2014

Oswajanie rurek

Dawno rurek nie miałam na nogach :). Będzie jakieś hmm... 4 lata? Oswajam się z nimi powoli i ilekroć mam je na sobie, zastanawiam się jak ja ich, kurczę, mogłam nie mieć w szafie! Z drugiej strony dzięki takiej długiej przerwie odkrywam w sobie nieznane mi dotąd oblicze kobiecości :). Wiecie, dzieciowi 2 lata stuknęło, a mi do stanu wyjściowego wciąż dalej niż bliżej. Zostało tu i ówdzie niestety. Jakoś pewniej i swobodniej się czuję w zwiewnym, luźnym i szerszym dole. Ale może i odrobina pazura tudzież seksapilu nie zaszkodzi matce? Starość nie radość, na łażenie w kocach i namiotach mam jeszcze czas ;).









tunika: lumpeks
woskowane rurki: Tomex
kozaki: prezent (Wieluń)
narzutka: New Yorker
torba: własnoręcznie uszyta